Kasiad
Mamy lutowe'07 Fan(ka)
No fajnie Gosia, dzięki. Może można dawać faktycznie łyżeczkę. Tez bym tak wolała, bo odejdzie gotowanie łyżeczki kaszki, zawsze łatwiej wsypac łyżeczkę takiej której nie trzeba gotować.
Do sklepu się raczej dziś nie wybiorę jednak. Chyba, że to osiedlowego, ale w takim osiedlowym to wątpię, czy bedzie kaszka w ofercie.
Do sklepu się raczej dziś nie wybiorę jednak. Chyba, że to osiedlowego, ale w takim osiedlowym to wątpię, czy bedzie kaszka w ofercie.

. Sprawdziłam, że w ciągu dnia zjada, ale mniej niż jakiegoś dania warzywnego czy owocowego. Wiem też, że zraził się właśnie przez bolący brzuszek po kaszce. Napinał się, kręcił, był niespokojny w nocy. Dlatego na razie poczekam. Za jakiś czas znowu spróbuję, ale nie za wszelką cenę. Nie chce żeby zupełnie się zraził