Ja zawsze zapinałam, ale ostatnio stwierdziłam, że trochę mi już przeszkadzają. Wiem, że trzeba pas ułożyć jak najniżej, poniżej brzuszka, ale w zimowych warstwach ubrania nie jest to łatwe. Więc zrezygnowałam z pasa - ale po przeczytaniu waszych postów stwierdziłam, że głupio robię. Racja, że w pasach bezpieczniej niż bez nich. OBIECUJĘ JEŻDZIĆ POZAPINANA!

Zatrzymałam się przed pasami, bo szli ludzie (migający ludzik i dla samochodów zielona strzałka). A ten wariat nie patrzał w ogóle na znaki tylko jak poparzony prosto w zderzak. Wystraszyłam się jak cholera, dobrze, że nie było to mocne uderzenie, lekko mną szrpnęło, ale nic nam się nie stało. Zresztą mój samochód wyszedł bez szwanku, nawet jednego zadrapania. Za to facet nieźle sobie narobił, lampa zbita, kratka z przodu wyleciała i przed świętami takie nieprzyjemności. I niech mi ktoś powie, że 13 to szczęścliwa cyferka.

