My nosidełko też mamy,ale Oliwka jeszcze za malutka jest do niego,więc na razie leży i się kurzy ;-) .
Mi na przykład bardzo przydał się przewijak,którego na początku nie miałam,jakoś sobie radziłam z przewijaniem bez niego,ale bratowa mnie namówiła i muszę przyznać,że udany zakup.
Żałuję natomiast,że kupiłam kołderkę z poduszką (no i do tego oczywiście pościel),bo w ogóle z tego nie korzystamy i tylko miejsce zajmuje niepotrzebnie.
A co do kremów to ja do buźki używam: po kąpieli oliwka Bambino,a tak to krem pielęgnacyjny Bambino,a na wyjścia na dwór krem ochronny Bambino.Mamy tych kremów spory zapasik (bo kupowane w Makro,a tam wiadomo,pojedynczo nie da się kupić) i na pewno nie będą leżeć gdzieś w szufladzie.
Aha!Jeszcze jedna niepotrzebna rzecz - termometr elektroniczny do ucha...Owszem,może dla starszego dziecka lub dorosłego to super sprawa,ale dla takiego maluszka to beznadzieja...Bo trzeba końcówkę dość głęboko wepchnąć do uszka, a ja się bałam,że coś Oliwce uszkodzę i kupiliśmy najzwyklejszy termometr rtęciowy.