reklama

Co nam mowi intuicja?

reklama
a to dziwne bo matka karmiaca powinna miec tak 5 kilo nadwagi...z drugiej strony nfz oszczeda na czym tylko moze. Oby tylko nie dawali na sniadanie zupy mlecznej bo normalnie sie zdenerwuje! ;-)
 
Megusek nie zartuj zupka mleczna czyli owsianka to standart....do tego dwa kawalki chlebka i troszke galaretki owocowej przez nich zwanej dzemem o obiedzie nie wspone a kolacja to odchudzona forma sniadania...... ;D wiec trzeba niezle sie obladowac idac rodzic bo sil zabraknie a tym bardziej po.... ;D ;D ;D
 
Co do jedzenia zgodze się z Lucyann, ale pamiętam że nawet dość to wszystko jadłam (pomimo że bez smaku, jakieś takie niedoprawione) bo wmawiałam sobie że to dla dzidzia musze być silna, a nie miałam głowy żeby wydziwiać z jedzeniem, żeby ktoś mi miał coś przynieść. Więc chcąc nie chcąc jakoś przetrwałam te trzy doby w szpitalu.
 
przegladalam forum i wychodzi na to ze moja intuicja nie jest najlepsza :eek:
moj maz wiedzial od razu ze to bedzie chlopak a ja ze dziewczynka wiec nie mam najlepszego wyczucia :baffled:
wczoraj powiedzial ze na usg widzial dokladnie jajka szczegolnie gdy gin wskazal miejsce i wogole bylo go widac dokladnie ja widzialam tylko chwilke jak zalozyl sobie noge na glowe :-)
 
Ciekawe czy moja intuicja się sprawdzi;-) Od samego poczatku miałam wrażenie... i chyba nadal mam... no, może troszkę mniejsze :-D , że będę mieć synka. Od razu imię zostało ustalone dla małego. Na kolejnych usg nie chciało sie jednak maleństwo ujawnić :-( W końcu podjęliśmy decyzję, że jesli chce nam zrobić niespodziankę - to proszę bardzo. I w ten sposób będziemy wiedzieć dopiero w dniu porodu :-) Może być wesoło! Ale szczerze mówiąc, to ciekawość jest silna ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry