Lilijka
Grudnióweczka 2009
Mea..o jak będą ciuszki to aj chętnie też pooglądam:-)Gratuluję fotelika!!!My kupujemy z wózkiem JEDO..myślałam ze to maxi cosi..a tu Jedo zrobił niemalże wierną kopię maxi cosi!!Fotelik JEDO BERBERO no i przystępna cena jak na nowy!
Dagmar-buziak!:-)Dzisiaj łózio rozebrane (tzn pościele, łózio stoi i się wietrzy) baldachim do prasowania a reszta miękkich rzeczy (rożek, ochraniacz itd) do prania poszła
A ja bym nie mogła..nic nie mieć..ciągle mi się wydaje że urodzę przedwcześnie i chcę mieć spokój, że wszystko jest..;-)Poza tym..nie stać by nas było na jednorazowy wydatek "na wszystko" nawet w przeciągu 2 czy 3 miesięcy..dlatego ja tak zbieram od początku ciąży, to rzeczy w lumpie, tu pieluszkę itd..Ceny rzeczywiście...drogo u nas..Emwu zazdroszczę!A wózek..kochani dziadkowie obiecali kupić..wiec na początku października zamawiamy Jedo Fyn 4DS..czeka się na niego nawet do 7 tygodni!
Dagmar-buziak!:-)Dzisiaj łózio rozebrane (tzn pościele, łózio stoi i się wietrzy) baldachim do prasowania a reszta miękkich rzeczy (rożek, ochraniacz itd) do prania poszła
A ja bym nie mogła..nic nie mieć..ciągle mi się wydaje że urodzę przedwcześnie i chcę mieć spokój, że wszystko jest..;-)Poza tym..nie stać by nas było na jednorazowy wydatek "na wszystko" nawet w przeciągu 2 czy 3 miesięcy..dlatego ja tak zbieram od początku ciąży, to rzeczy w lumpie, tu pieluszkę itd..Ceny rzeczywiście...drogo u nas..Emwu zazdroszczę!A wózek..kochani dziadkowie obiecali kupić..wiec na początku października zamawiamy Jedo Fyn 4DS..czeka się na niego nawet do 7 tygodni!
Ostatnia edycja:
Choć teraz to już po zawodach, bo praktycznie wszystko już mamy. Ale jak czytam porównywanie cen to włos mi się jeży... Tu byłam szczęśliwa, gdy udało mi się kupić bluzy na pchlim targu po 20 koron, czyli jakieś 10 zł za sztukę. Ale jakbym miała iść do sklepu i wydać 150 koron na jedną rzecz z wyprzedaży to już nie bardzo raczej... a takie są ceny w H&M i podobnych. I tak, też staram się nie przeliczać, skoro tutaj niska pensja to jakieś 20 tys koron, czyli koło 10 tys zł, więc te 150 koron to niby jak 15 zł. Ale jak pomyślę, że za tą cenę (jakieś 70-80 zł) mogę mieć ileś takich samych rzeczy w Polsce to wąż mi syczy w kieszeni ;-) O wózkach za 7-10 tys. koron nawet nie wspomnę...
Ja przed wyjazdem nawet sobie za dużo ciuchów nie kupuję, bo mi się po prostu nie opłaca..
Większość z tego to ciuszki, choć jest kilka pieluch, fotelik, kosz na pieluchy i przewijak. W Polsce czekają na nas wanienka, wózek, mata edukacyjna i mnóstwo innych większych rzeczy (głównie po bratanku i z allegro). Jak będę miała kiedyś czas to porobię zdjęcia niektórych ciuszków, choć jeszcze nie zabrałam się za ich pranie ani układanie - leżą jak przyjechały