Mata wiesz co ci jeszcze powiem mi powiedziala jeszcze lekarka że takie zachowania u dzieci są czesto następstwem cięzkiego porodu wywoływanego oksytocyną. Nie wiem czy to by się sprawdziło ale ja z Marysią miałam ciężki poród i po oksy więc by się zgadzało - może niech się wypowiedza inne dziewczyny. A kupiłas te Lovi smoczki - spróbuje je - naprawde sa super.
Małą na razie męczę aventem ;-) jak się nie sprawdzi, to wypróbuje te lovi
Właśnie wróciliśmy od lekarki, która wycisza nam małą po trudnym porodzie ;-)


ale już więcej do niej nie pójdziemy chyba

, bo nie dość, że po badaniu musiałam małą uspokajać 10 minut, tak płakała

, to na dodatek skasowała 80 zł a wcześniej brała "tylko" 70 i 40



, no i wyjechała z tekstem, że ona porad udziela też telefonicznie, więc zamaist przyjeżdżać, to można zadzwonić (a wcześniej dzwoniliśmy, żebysię dowiedzieć jak mamy te kropelki podawać




).
Pomijając powyższą irytację ;-) mała mieści się w 97 centylu, a nawet jest powyżej jeśli chodzi o główkę i mamy to kontrolować

jeśli chodzi o wagę, to też jest w dórnej granicy i można by rzec, że mała jest otyła, ale ona jest po prostu duża (68 cm, 6800g, obwód główki 41cm, klatki piersiowej 46cm)
badała małą meodą Vojty, co w praktyce oznaczło rzucanie jej i okręcanie na wszystkie strony

no i na koniec najlepsze, mała ładnie dźwiga główkę



, asymetrii brak



, nie przyciaga główki przy podciąganiu do siadu, ale na rehabilitację nas jeszcze nie wysłałą (nic nie mówiliśmy o opinni drugiego lekarza)



normalnie przegięła na całej linii

to w 5 dni nastąpiło cudowne uzdrowienie



jakoś naszej pediatrze bardziej ufam niż tej babce, szczególnie po dzisiajszej wizycie, no bo jak można stwierdzić czy odruchy są prawidłowe podnosząc dziecko za rękę i nogę z jdnej i drugiej strony

sprawdzanie młoteczkiem jakoś bardziej do mnie przemawia

z jednym co się zgadzam, to jej stwierdzenie, że dzicko nie powinno być tak lękliwe jak Dobrusia

podała jak mamy kropelki dawkować i zobaczymy...
no i jej stwierdzenie, że nie trzeba jeszcze z mała na rehabilitacje iść trochę mnie uspokoiło, bo to oznacza, że aż tak źle nie jest
U nas dzisiaj dzionek nawet ładnie minął. Mała po półgodzinnej drzemce z rana i marudzeniu, w południe usnęła mi na 3 godziny



z małą pobudką po 30 minutach ;-) normalnie byłam w ciężkim szoku, bo zdązyłam 2 prania puścić, zrobić obiad, zjeść, ogarnąć w domku co nieco i aż zaczynałam się nudzić

;-)

potem jedzonko, spacerek i znów mi usnęła na prawie godzinkę

jej, żeby tak już jej zostało


