Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Nie wiem, czy Magda miała taką złą nockę przez zęby, inne boleści, czy przez "przemęczenie materiału" spowodowane wizytą mojego szwagra. Kiedyś Wam pisałam, że mieszkamy z Teściówką, no i ona ma jeden pokój a my z dziećmi drugi. Jest ciasno, ale da się żyć. Ale wczoraj przyjechał szwagier ze swoją 3 letnią córką. Nie mam nic przeciwko wizytom rodziny, tylko chyba trzeba mieć umiar. Mój szwagier sobie siedział w pokoju Teściowej, a jego Julcia ganiała z Weroniką po naszym pokoju, no i jak to dzieci, biegały, krzyczały, śmiały się, śpiewały, kłóciły itd., itp. Magda przez to nie mogła zasnąć, od jakiejś 18tej tarła oczy jak wściekła (bo w ciągu dnia mało spała, a poza tym mniej więcej o tej porze ucina sobie jeszcze jakąś półgodzinną drzemkę). Dzieciak marudził i jęczał, ale nie mógł zasnąć. A mój szanowny szwagier zabrał się do domu ok. 20.30, ponieważ jego córka chodzi spać ok. 23-24tej. Kompletnie go nie obchodziło, że moje dzieci chodzą spać wcześniej, a Magda po prostu jest padnięta. Myślałam że szlag mnie trafi - kilka razy chodziłam do pokoju Teściowej i delikatnie napominałam, że Magda marudzi i płacze bo jest okropnie śpiąca a nie może zasnąć bo dziewczyny rozrabiają, ale niestety takie "żaluzje" to nie do niego. Nic nie pomogło i absolutnie nie zamierzał się wybrać wcześniej do domu. Zupełnie nie wiem co robić. Nie chcę być nieuprzejma, tym bardziej że nie mieszkam u siebie, a szwagier może powiedzieć że do swojej Matki przyjechał, wiec mogę mu nafiukać. Tylko po dzisiejszej nocy stwierdziłam, że jak jeszcze raz tak się zdarzy, to postąpię po chamsku i jak Magda będzie śpiąca, to jego córcię wystawię za drzwi naszego pokoju, zgaszę światło i zabronię wchodzić. Tylko szkoda, że przez głupotę i brak taktu ojca ucierpi dziecko, bo co ona winna?
Mam nadzieję że mnie nie wyrzucicie z forum za to biadolenie.
Antonek budzi się i sobie foczkuje przez 40 minut w łóżeczku
mie to wybudza, więc leżę i czekam aż paniczyk zmęczony zasypia ;-) ja trochę po nim
ja nawet nie wchodzę w zasięg sypialni
dobre i to, bo we wtorek znowu siatka ;-)
trochę pociumka (max 30 ml), zagryza dziąsła i tyle z żarcia
przez sen muszę go karmić 

nie wiem co to za foch Antonka 







.A z nauki spania strasznie się uśmiałam 

Trudno, najwyżej będę wredną ciotką, ale skoro nie rozumieją po dobroci i delikatnie to dostaną obuchem.
. Gasimy światło i wychodzimy z pokoju. Ryk jest taki jakby przynajmniej go ktoś żywcem smażył na wolnym ogniu
, masakra. Wtedy ja lub tatuś idziemy do niego najpierw po 3 min, potem jak dalej się drze to po 5 dalej po 7 a potem to sobie tak dodajemy tych minut na oko. Pierwszy raz zasnął po 40 min, drugi po 30, na trzeci dzień nie zdążyliśmy do 3 policzyć i już spał
No i niby jest to jakaś metoda na zaśnięcie ale w nocy i tak mi się budzi i mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej. Dzisiaj np. nie zliczę ile razy wstawałam wciskałam smoka i kładłam na boczek do zaśnięcia. I za każdym razem gdy mu smok wypadł to się budził i "od nowa polska ludowa"
W dzień też nie chce spać, szczególnie po południu, zasypia mi dopiero ok17, i jak się prześpi 2 godź. to potem po kąpaniu nie chce. I takie to właśnie błędne koło u nas :-(