kachasek
matka-wariatka :)
izka może nie będzie tak źle
11 to dolna granica...
ja dawno nie stałam na wadze, więc nie wiem dokładnie ile przytyłam (chyba muszę w końcu kupić wagę), miesiąc temu było prawie +5kg, jadłabym co chwilę, najlepiej pomarańcze na zmianę z zupami i chlebkiem z pasztetem i pomidorkiem, albo kremem czekoladowym i dżemem... ale mimo to myślę, że nie przytyję jak koleżanka - ponad 30 kg
ja dawno nie stałam na wadze, więc nie wiem dokładnie ile przytyłam (chyba muszę w końcu kupić wagę), miesiąc temu było prawie +5kg, jadłabym co chwilę, najlepiej pomarańcze na zmianę z zupami i chlebkiem z pasztetem i pomidorkiem, albo kremem czekoladowym i dżemem... ale mimo to myślę, że nie przytyję jak koleżanka - ponad 30 kg


. Od środy zaczynam fucjonować na jednym poziomie i wchodzę po schodach tylko przed i po pracy :-)