elmaluszek
Amelkowo-Kesiowa mamusia
Esia- o wlasnie ja tez obcielam ostatnio Amelce wloski i tak samo wyglad jak od garnka

.Szczegolnie jak uczeszemy grzywke


.Szczegolnie jak uczeszemy grzywkeObejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


.Szczegolnie jak uczeszemy grzywke

Jak pisałam byłyśmy wczoraj na zdjęciu gipsu. Mówiłam Wam wcześniej, że Weronika jest osóbką wręcz "nadwrażliwą" i jak ją coś zaboli to jest koniec świata. Ja jestem przyzwyczajona i już umiem ją doprowadzić do pionu jak zaczyna jojczeć. No więc zdjęli ten gips, pani doktor zaczyna macać łapę a Weronika w płacz że boli. Wysłali nas na rentgen na wszelki wypadek żeby sprawdzić czy boli, bo się staw zastał czy boli bo coś się złego jednak dzieje w tym łokciu. Weronika histeryzowała przed, w czasie zdjęcia i po też (bo Pani dotyka ręki i być może będzie prostować, a ona nie może), i ona chce z powrotem gips, bo w gipsie jej nie bolało. Powiedziałam jej, że jak będzie mi robić histerię i nie będzie ćwiczyć prostowania rączki to ją wyślę na rehabilitację, gdzie nie będą się cackać. Ja wiem, że rozruszanie stawu boli, ale po pierwsze można to zrobić delikatnie i powolutku, a po drugie zupełnie nie widzę potrzeby takiego ryku już na wszelki wypadek. No i wołają nas do gabinetu już ze zdjęciem, a Weronika w płacz już na wejściu. Więc powiedziałam Weronice że chyba rozmawiałyśmy na temat histerii, a ona od razu "dobrze, już nie płaczę", pielęgniarki wielkie oczy i z tekstem "o rany, nareszcie jakaś normalna matka się trafiła, jak miło kogoś takiego trafić na koniec dnia". Ja zaczęłam się śmiać, że niech się cieszą że z Weroniką Babcia i Ciocia nie przyszły - te które z nią przyjechały jak to się stało. Pielęgniarka spojrzała na mnie, na Weronikę i mówi z uśmiechem "aaa, to ja już wiem, która to dziewczynka, no faktycznie, ma pani rację, całe szczęście, że to nie one". He, he, he, urosłam!!! A ręka już rozruszana i Weronika z wielkim bananem na twarzy już od dziś w przedszkolu.
Powiedziałam jej, że przykro mi bardzo ale się nie zgadzam. Po pierwsze mam dwoje dzieci, w tym jedno dopiero zaczynające się przemieszczać i nie mam ochoty na pilnowanie 24 godziny na dobę czy mi się ze schodów nie stelepie. Po drugie, wchodzenie na 2 piętro z dziećmi też nie jest za wygodne. A po trzecie, po to chciałam pokój na parterze i od strony grilla, żeby móc z wakacji korzystać i pobyć z ludźmi na grillu jak dzieci pójdą spać. Oczywiście powiedziała, że nie ma sprawy, bo ona tylko pyta, ale trochę mnie to wkurzyło, bo ja po to robiłam rezerwację już w styczniu, aby sobie zapewnić taki pokój jaki ja chcę, a nie taki jaki zostanie. A ktoś sobie dzwoni na 1,5 miesiąca przed wakacjami i już wszystko pod niego się ustawia.
Swoją drogą i tak nie mogę się doczekać wakacji.
)
nie może się doczekać, aż zamoczy się w morzu
biorę się zaraz za pisanie pracy
:-( idę się kapać, buziaki

) a tak poza tym to że Maksiu nadrabia sprytem 
ale swoje za uszami ma
;-)



ale poszukam ;-)