Gingeros
czerwcówka'07
uf, uf, ufffff!!!! no, to po grypie żołądkowej
najgorszy dzień - piątek - jest już za nami i teraz czujemy się już lepiej ;-) piątek to był prawdziwy masakrator 
kierownik zwolnił mnie o 9 do domku (bez brania urlopu ;-)), pognałam więc jak szalona do Sulechowa (by nas spakować) i wróciłam znów do Zielonej Góry (oczywiście jechałam za samymi L-kami
). Przychodzę, a Antonek 38 stopni i skurcze żołądka :-( mama mama mama i jeszcze raz mama :-( i tak do 21 :-( noc była super i dobrze to wróżyło ;-) i rzeczywiście - rano już było lepiej. W sobotę nawet Antonek zaczął coś jeść (ryż z marchewką), a nie tylko chrupki kukurydziane i soczek marchewkowy ;-) wczoraj był i spacer ;-) dzisiaj też jest lepiej niż wczoraj ;-) psocimy cholernie od rana, więc podejrzewam, ze i sam Antonek czuje się dobrze ;-) tak więc - uf, uf, uffff!!!!!
DZAGUD nam nasz pediatra zalecił soczek marchwiowy ;-)
piliśmy HIPPA normalnego i tego HIPPA ors200 (czy jak on). Super się sprawdził ;-)
najgorszy dzień - piątek - jest już za nami i teraz czujemy się już lepiej ;-) piątek to był prawdziwy masakrator 
kierownik zwolnił mnie o 9 do domku (bez brania urlopu ;-)), pognałam więc jak szalona do Sulechowa (by nas spakować) i wróciłam znów do Zielonej Góry (oczywiście jechałam za samymi L-kami
). Przychodzę, a Antonek 38 stopni i skurcze żołądka :-( mama mama mama i jeszcze raz mama :-( i tak do 21 :-( noc była super i dobrze to wróżyło ;-) i rzeczywiście - rano już było lepiej. W sobotę nawet Antonek zaczął coś jeść (ryż z marchewką), a nie tylko chrupki kukurydziane i soczek marchewkowy ;-) wczoraj był i spacer ;-) dzisiaj też jest lepiej niż wczoraj ;-) psocimy cholernie od rana, więc podejrzewam, ze i sam Antonek czuje się dobrze ;-) tak więc - uf, uf, uffff!!!!!DZAGUD nam nasz pediatra zalecił soczek marchwiowy ;-)
piliśmy HIPPA normalnego i tego HIPPA ors200 (czy jak on). Super się sprawdził ;-)
sweterek tuszem, kutrke, reke, pol twarzy przy okazji - no i sie nie zdziwie jak nam kredytu nie dadza
...
. (miala byc minutka -"aaa i tak nie mam kasy";-) Zaszalam, wydalam pol pensji G ;-) No i lece do tego konsulatu a tu...2:30 i zamkniete ( do 2 jest) Wiec, blagam tego onego przy bramie co by mnie wpuscil - bo ludzie jeszcze wychodzili i byli w srodku, ale gosc nie ugiety byl. (powinnam byla jakas miniuwe wlozyc;-):-)) No i co...I pupa, ale sem wyrobila paszport. Nota bene G dostanie zawalu jak sprawdzi konto
Nio i ...
. Za 2 tygodnie druga impreza w Polsce dla reszty rodzinki no i chrzestnych