reklama

Dieta Maluszków

U nas w dzień w upały Zosia je częściej i mniej co 1,5-2h, przy chłodniejszej pogodzie co 3-4h, w nocy nie je wcale, tzn ostatnie karmienie po kąpieli przed 20, a potem dopiero 4-5 rano
 
reklama
Onka, a sprobuj zmienic smoczek do butelki. Generalnie Konstancja nie ma problemow z piciem z butli, ale jak jej smoczek nie podpasuje, to nie ma sily zeby pila.
 
my podajemy Bebilon 1 do tego dopajamy wodą (Mama i Ja) oczywiście przegotowaną i podajemy także herbatkę BIO z kopru włoskiego (która nie zawiera cukru), pierwsze inne pokarmy zamierzamy nieśmiało wprowadzać po 5 miesiącu
 
Nie jestem w stanie "zmusić" Julki do picia wody w większych ilościach - np dzisiaj po wielkich bojach wypiła w ciągu całego dnia ok. 100ml - coś mi się wydaje, że przy takich upałach to trochę mało
 
Nie jestem w stanie "zmusić" Julki do picia wody w większych ilościach - np dzisiaj po wielkich bojach wypiła w ciągu całego dnia ok. 100ml - coś mi się wydaje, że przy takich upałach to trochę mało

Myślę, że skoro nie chce więcej to znaczy, że nie potrzebuje :).
Ale jesli chcesz przekonać dziecinkę do picia to może zaproponuj jej coś smakowego, chociażby herbatkę z kopru włoskiego, rumianek czy inne ziołowe mikstury :).

Mój Adaś przepada za herbatką jabłko-melisa z HIPPa, ale to zalecaja podawać dopiero po czwartym miesiącu...
ja jestem dość liberalna jeśli chodzi o herbatki także wprowadziłam :)

(mój mąż granulki na sucho wcina ) :)
 
Nelka je co 2,5-3h, z jednej piersi. Wieczorem dostaje z obu (trochę przed kąpielą, reszta po). Budzi się po około 6h i wraca do rytmu 3h, więc tak średnio 7 karmień w ciągu doby. Czasem zaraz jak wrócimy ze spaceru, nawet jak jeszcze nie pora, to się upomina - na dworze gorąc a w domu miły chłodzik.

u mnie identycznie....

a ja mam pytanie z innej beczki....czy dopajacie dzieci wodą typu Żywiec, Mama i ja (widzę, że Nata, tak), ale nieprzegotowaną ? Bo ja się zastanawiam, czy tą wodę trzeba przegotowywać, czy ona jest gotowa do spożycia...
 
u mnie identycznie....

a ja mam pytanie z innej beczki....czy dopajacie dzieci wodą typu Żywiec, Mama i ja (widzę, że Nata, tak), ale nieprzegotowaną ? Bo ja się zastanawiam, czy tą wodę trzeba przegotowywać, czy ona jest gotowa do spożycia...

każda wodę którą podajemy dziecku trzeba przegotować. Łyżeczkę surowej wody niektórzy pediatrzy zalecają maluszkom, które mają problemy z zaparciami
 
w pierwszym tygodniu nie (sam wywar z warzyw) w kolejnych tak. Nawet nie trzeba dziecku tych warzyw mielić wszystkich jeśli któregoś się boisz, można nawet sam wywar podawać bo to chodzi o to co w tym wywarze jest -czyli witaminy i składniki mineralne:tak:



eeee no być może tylko że ja zawsze mam swojskie mięso więc nawet nie pomyślałam o kupnym. A indyki ze sklepu nie są tym karmione:confused:
A z mięsa może być gołąb, kurczak, indyk, królik i coś jeszcze jednego:baffled: zapomniałam



być może babka nie wiedziała co mówi... ale mając kilkadziesiąt lat praktyki z dziećmi zna już pewnie różne przypadki i nie raz mówiła ze dziecko może nie chcieć słonego a chcieć czyste czy też właśnie słodzone.

Ja tam dziś trochę posłodziłam wodę i jak codziennie mała piła przez dzień ok 100ml tak teraz na raz wytrąbiła 60. Więc wątpię czy jej to było wszystko jedno bo nie znała smaku cukru. Woli tak to będzie miała słodzone -mi nikt nie zabrania więc ja Jej też nie będę

Forget to opisz jak wprowadzasz marchew i jabłko itp

Co do zupek mam zamiar podawać z różnych mięs (tych 5 rodzajów) a za miesiąc zobaczymy co będzie

Dziś oczywiście 1/3 łyżeczki soczku z marchewki:-) zobaczymy jak zasmakuje mojej damie i czy połknie czy mama dostanie sokiem w dekolt:-D


aniezwyjasniła co z tymi indykami :) Mi to kiedyś tłumaczyła rodzinka co ma gospodare i hodują różne ptoki ale nie pamietałam do końca .. ot skleroza
dziewczyny ale znowu wrzawa na forum... 13 potrafi podsycic atmosfere. Ja tez zamierzam podawac nowosci. w koncu 12 tydzien przed nami. Ciesze sie ze 13 napisala co i jak... Zastanawialam sie nad zmiana herbatek, bo te ziolowe to faktycznie tylko pierdzenie... Ciesze sie ze i normalną slaba mozna podawać.
Co do kurczaków i innych produktów... Dziewczyny zyjemy w takich a nie innych czasach wszytsko co nas otacza to chemia i syf ... Jesli sama nie posiadasz gospodarstwa to na ten syf jestes skazana niestety... Wiec w moim przekonaniu nie ma sensu izolowac maluchów wrecz przeciwnie niech sie przyzwyczajają,... Nie mowie ze juz będe malej kurczaki serwowac ale z czasem tak... I pisanie ze do 9 mieisca cyc to tez dziwne... Ja mojej pierwszej corce od 3 mieisiaca zaczelam wprowadzac nowosci i rozwija sie super!! Nigdy nie byla pulpetem... I niczego jej nie zabranialam... Jak trzeba bylo doslodzic doslodzialm, jak dosolic dosolilam... Warzywa surowe je... Owoce rowniez... Oczywiscie ma swoje ulubione i te na ktore patrzyc nie potrafi... Słodyczy tez jej nie zabraniam < oczywiscie kontroluje co i ile je>.. Nie ma wydzielonych dni na slodkie itp. Czasem te nowoczesne metody mnie dziwią!! Jeśli dzieciątka dobrze sie rozwijaja to nei ma sensu im wszystkiego zabraniac.
Kochane popatrzcie jak wychowaywaly nas nasze mamy czy babcie? Zapytajcie co i kiedy podawaly nam... Pewnie same sie zdziwicie... A czy wyroslysmy na jakies schorowane?? Czy mamy jakies braki niedobory.. ehhh... Wyluzujmy... W granicach rozsadku oczywiscie...

nie wyrosłyśmy na schorowane bo takiego syfu nie jadłyśmy .
A moja mama trzymała mnie na cycku do prawie 5 miesiąca potem jadłam rzeczy z naszego ogródka , słodyczy nie jadłam wogóle do trzeciego roku życia . Nie choruje wogóle antybiotyk brałam może 4 razy w życiu ( w tym dwa razy przed cesarka bo miałam paciorkowca ) mam wszystkie zęby itp.
Moje dziecko więc też słodyczy nie jada , nie je słodzonego , pije nawet kwasne soki , czy zjada bez problemu plasterek cytrynki , czekolade wciera w dywan jak mu się da . Warzyw nie dosalam i zjada ze smakiem.

No dokładnie jakbym swoją pediatrę słyszała;-)
Mój M zawsze powtarza że cukier i sól to biała smierć;-):-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry