Mi tutejsza położna mówiła że jak dziecko skończy 6 miesięcy to można mu już dawać "nasze" posiłki, nawet w takiej książeczce którą mi dali u lekarza jest tak napisanie, no tylko że jedzenie musi być rozdrobnione odpowiednio dla dzidziusia, tak więc co kraj to obyczaj. Ja mojej dziś ugotowałam ziemniaka z koperkiem i piersią kurczaka, do tego kawałek pora i pietruszki, no i masełko, ładnie zjadła, co mnie bardzo cieszy, bo ostatnio coś nie ma apetytu. Z niekapka pije już od dawna, butlę też sama trzyma :-)

a buraczki bez octu tylko z odrobinką cytrynki i tak sie zastanawiam czy to zbieg okolicznosci...