ja też się najadam, ale na samą myśl o kolejnej rybie czy mięsie mój żołądek sam się zaciska i udaje, że jest najedzony ;-)
normalnie śniadania jadłam zawsze bardzo obfite, a teraz głód zaczynam odczuwać dopiero koło południa, tak jak Bacówka. Na obiad dziś był kurczakWiem, że marudzę, ale to prawo osób, które są na diecie
;-) Ja chcę chleba, makaronu i ziemniaków. Nie ma diety węglowodanowej czasem?!
;-)
![]()
MAMUSKA kocham Cię



