reklama

Duże jest piękne :-)

I ile zgubiłas???Bardzo jestem ciekawa,jestem tak zdeterminowana,że im wyższe ktoś ma osiągnięcia,tym większa wiara we własne siły...

aż poszłam się zważyć-82 kilo więc 5 kilo w ciągu 12 dni
ja do południa też nic nie jem bo kawa mnie zamula a wczoraj miałam ciężki dzień (szczepienie bliźniaków ) i dopiero po 18 kapnełam się że nic nie jadłam, zanim się obrobiłam to była 20 z minutami i już się nie opylało a dz w nagrodę od samego rana napiepsza mnie bańka i tabletka nie pomaga ale jutro ruszam na impreskę to sobie odbiję
mi to odchudzanie idzie jakoś łatwo bo byłam już raz laseczką i wiem jak jest super i to mnie strasznie motywuje a jak dziś wbiłam się w spodnie 40 i cały brzuch mi się nie mieścił to dostałam większego spida więc dziewczynki myślimy intensywnie jak to będą latem się faceci za nami oglądać ;) i DAMY RADĘ
 
reklama
hej
ja się nie buntuję, że jestem na diecie. powiem wręcz przeciwnie! jestem z siebie dumna!!!! z wytrwałości, silnej woli. wkurza mnie to, że nie wiem co mam jeść. ale jakoś sobie radzę z jedzeniem i niejedzeniem. zrzuciłam od poniedziałku jakieś 3 kg. zobaczymy jutro rano.
na kolację zjadłam kabanosa drobiowego z 1 ogórkiem korniszonem i zrobiłam chudy ser z jog.nat. szczypiorkiem, czosnkiem i cebulką. i pychota :-)
a spodnie w rozmiarze 40 to marzenie!!!!!!!! będę zadowolona z 42 :-)
 
aż poszłam się zważyć-82 kilo więc 5 kilo w ciągu 12 dni
ja do południa też nic nie jem bo kawa mnie zamula a wczoraj miałam ciężki dzień (szczepienie bliźniaków ) i dopiero po 18 kapnełam się że nic nie jadłam, zanim się obrobiłam to była 20 z minutami i już się nie opylało a dz w nagrodę od samego rana napiepsza mnie bańka i tabletka nie pomaga ale jutro ruszam na impreskę to sobie odbiję
mi to odchudzanie idzie jakoś łatwo bo byłam już raz laseczką i wiem jak jest super i to mnie strasznie motywuje a jak dziś wbiłam się w spodnie 40 i cały brzuch mi się nie mieścił to dostałam większego spida więc dziewczynki myślimy intensywnie jak to będą latem się faceci za nami oglądać ;) i DAMY RADĘ

Oj będą,absolutnie:-D
Jestem na diecie od wtorku...dziś na wadze o 3 kg mniej!!!nie wiem jak to mozliwe,ale zwazyłam sie na dokładnej wadze i już nie ma 3 kilosów...:szok:
dopakowuję się zdrovitem musującym,bo boję się włosy i całą resztę..znalazłam taki bez cukru,minerały i inne takie dla odchudzających się...powinno byc dobre..:baffled::sorry2:
 
Cześć dziewczynki,czemu Was nie widać?
MAMUSKA jak tam Twoje samopoczucie?mam nadzieję,że nie porzuciłaś diety?

Ja postanowiłam skrócic czas fazy uderzeniowej do 5 dni,trochę pobolewała mnie nereczka,duzo piję ale jednak,na wadze - 3,5 kg(wiem że na początku chudnie się w zawrotnym tempie,szczególnie tak spasione egzemplarze jak ja ),no i nie wiem czy nie bedę fazy naprzemiennej stosować 1/1...tak mi będzie łatwiej...dukan to ciężka dieta....ehh,a M. mnie nie wspiera,znosi do domu jakieś serniki na zimno i inne takie smakołyki...Tylko wiecie co,dzięki temu ze mam Was,łatweij mi sie temu oprzeć...nie dam się,i za rok wbiję sie (mam nadzieję i głęboko w to wierzę)w ciuchy sprzed ciąży....


Majka ale na zdjeciu to ja widze bardzo szczupłą osóbke,z czego kochaniutka Ty się odchudzasz?
 
Ostatnia edycja:
cześć Bacówka!
Nie piszę, bo czuję się kiepsko i fizycznie i psychicznie. Na wadzę JESZCZE(?) nie tracę, co dodatkowo mnie zniechęca i dołuje :baffled: Masz rację, że to ciężka dieta, a miałam zupełnie inne wrażenie, bo skoro można jeść do woli...
Któraś z Was napisała, że najważniejsza jest akceptacja samego faktu bycia na diecie. Właśnie z tym mam problem. Każdy dzień, a nawet każda chwila to strasznie męcząca walka z samą sobą. Chcę schudnąć, ale coś w środku mówi, żeby olać, że nie warto itd. ... Do tego dochodzi ból głowy, który tylko na krótkie chwile odpuszcza :baffled: Jeszcze się trzymam, ale nie wiem jak długo powstrzymam swoje alter ego przed rzuceniem się na chleb:sorry2:
 
Hej dziewczyny, czytam Was i czytam i postanowiłam, że ja też Dukana popróbuję. Zaczynam od jutra, trzymajcie kciuki.

Mamuska jeżeli chodzi o ból głowy to ja miałam na początku każdej diety. Tłumaczyłam sobie, że organizm oczyszcza się z toksyn, ale czy to prawda to nie wiem. :baffled:

bacówka tego pociągu do słodyczy to ja się właśnie boję najbardziej.
 
cześć Bacówka!
Nie piszę, bo czuję się kiepsko i fizycznie i psychicznie. Na wadzę JESZCZE(?) nie tracę, co dodatkowo mnie zniechęca i dołuje :baffled: Masz rację, że to ciężka dieta, a miałam zupełnie inne wrażenie, bo skoro można jeść do woli...
Któraś z Was napisała, że najważniejsza jest akceptacja samego faktu bycia na diecie. Właśnie z tym mam problem. Każdy dzień, a nawet każda chwila to strasznie męcząca walka z samą sobą. Chcę schudnąć, ale coś w środku mówi, żeby olać, że nie warto itd. ... Do tego dochodzi ból głowy, który tylko na krótkie chwile odpuszcza :baffled: Jeszcze się trzymam, ale nie wiem jak długo powstrzymam swoje alter ego przed rzuceniem się na chleb:sorry2:

Wiesz,ja zaczęłam ta dietę,ale postanowiłam sobie,ze jak bede miała jakies problemuy z samopoczuciem,czyli ból głowy spowodowany byciem na diecie(dla mnie ból głowy jest jednym z najgorszycgh)to od razu odpuszcze sobie.uwazam że powinnas znaleźć diete odpowiednia dla siebie,bo nie da sie funkcjonowac,zyc i wychowywać dzieci kiedy coś sie dzieje niedobrego w organizmie a ta dieta wyraźnie Ci nie słuzy.absolutnie Cie do tego nie namawiam,tylko uwazam że skoro cierpisz i fatalnie się czujesz,jestes przez to nastawiona na nie,do tego nie ubywa ci kg i to Cię dołuje,rozejrzyj sie za inna dietą,może montignac???
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry