LeRemi, ja się nauczyłam sama - nikt mi nic nie pokazywał. Kilka filmików na youtubie, parę obrazków, trochę poczytałam, na co zwrócić uwagę i dało radę 
Wiązania z przodu uczyłam się stąd:
chustomania Kieszonka instrukcja
Ważne są punkty:
7. włożenie chusty pod pupę
8. dociąganie - to może chwilę potrwać, to najtrudniejsza część, wymaga wprawy - musisz obczaić, która część Ci się naciąga jak ciągniesz za daną krawędź pasa (dziecko na tym etapie już w miarę pewnie się w chuście trzyma, więc o ile się nie wierci, to wystarczy je lekko pod pupą podpierać, można się też do tyłu trochę wygiąć)
11. tutaj poprawiałam jeszcze skrzyżowane pasy, żeby mocno pod pupą siedziały
14. wiązałam po prostu na dwa guzy - nie ma szans się rozplątać
Na później, jak dziecko już stabilnie siedzi, fajny jest też plecak:
Wiązanie chusty - prosty plecak | wideo
Używałam tylko tych dwóch wiązań. Próbowałam kiedyś jeszcze wiązać na biodrze, ale słabo mi wyszło i niezbyt mi się podobało, bo jedną rękę miałam unieruchomioną.
Wiązania z przodu uczyłam się stąd:
chustomania Kieszonka instrukcja
Ważne są punkty:
7. włożenie chusty pod pupę
8. dociąganie - to może chwilę potrwać, to najtrudniejsza część, wymaga wprawy - musisz obczaić, która część Ci się naciąga jak ciągniesz za daną krawędź pasa (dziecko na tym etapie już w miarę pewnie się w chuście trzyma, więc o ile się nie wierci, to wystarczy je lekko pod pupą podpierać, można się też do tyłu trochę wygiąć)
11. tutaj poprawiałam jeszcze skrzyżowane pasy, żeby mocno pod pupą siedziały
14. wiązałam po prostu na dwa guzy - nie ma szans się rozplątać
Na później, jak dziecko już stabilnie siedzi, fajny jest też plecak:
Wiązanie chusty - prosty plecak | wideo
Używałam tylko tych dwóch wiązań. Próbowałam kiedyś jeszcze wiązać na biodrze, ale słabo mi wyszło i niezbyt mi się podobało, bo jedną rękę miałam unieruchomioną.
), bo zatopiłam się w temacie chustowym. Kilkanaście ładnych godzin grzebania w Internecie. I wiecie co, to jest coś okropnego, szukać informacji, kiedy nie ma się o tym zielonego pojęcia. Co osoba to opinia. Jedna będzie coś wychwalała pod niebiosa, inna w innym miejscu napisze, że to najgorsze na świecie. Jedna napisze, że tą chustę się wiąże tak, inna w innym miejscu, że trzeba być nienormalnym, żeby tej chusty tak używać...
. Już prawie zdecydowałam się na elastyczną Pentelkę - bo tania, a na wypróbowanie takiej za 200zł szkoda mi pieniędzy, no i ponoć elastyczna dla takich całkiem Maluszków jest właśnie. Ale jak przeczytałam, że producent pisze, że do 10kg jej można używać to już się zdziwiłam - gdzie to taki kloc w elastycznej? Przecież to się ponaciąga a w trakcie spaceru będzie sprężynowało, jak na mój gust... No i stwierdziłam, że jak mam ją kupić na kilka zimowych miesięcy to bez sensu. No to szukamy dalej. Skoro mam wydać więcej pieniędzy, to może jednak od razu tkana. I to tą podobno "zarąbista" (nie wiem czemu, jaki to ma wpływ na wiązanie) ze splotem skośno-krzyżowym a nie pościelowa, jak to piszą wszędzie na forach :-). No i zdecydowałam się na Nati, jak LaRemi :-). Są ładne, trochę tańsze niż te markowe LennyLamb i S...cośtam...wiege ;-). A z tego co się zorientowałam mają bardzo dobrą opinię, nie tylko w Polsce. Obserwuję tez kilka aukcji na Allegro tych niby "bardziej markowych", tak na wszelki wypadek. Tylko, że kupowanie używanych to zero możliwości wyboru koloru ;-).
. Czy któraś z Was, która będzie dopiero zaczynać, też tak zrobi?