reklama

Grudniowe mamusie 2008

Anoli,Agawar życzę Wam i Waszym drugim połówkom samych pięknych chwil.Oby takich dni jak dzisiejszy nie zabrakło Wam do końca życia:tak: Wszystkiego najlepszego:tak:

Zozakoza to było dobre:laugh2: Ja ostatnio przy kichnięciu pierwszy raz się posikałam:laugh2: Ale miałam minę:laugh2:

Anka ja co do jedzenia to mam różne etapy:-p Od ponad miesiąca jem tyle słodkiego,że czasem jest mi nie dobrze:zawstydzona/y: Ale nie mogę sie oprzeć:-p A będzie chłopaczek:tak:

dziewczyny dziękuję za pocieszenie,ale tym razem wyniki nie mogą wyjść dobre,bo nie będą wiedzieli co ze mną robić przy porodzie...Muszą znaleźć przyczynę...W piątek idę do internisty,a za tydzień do kardiologa prywatnie,bo NFZ nie podpisał do końca roku umowy z żadnym kardiologiem w naszym mieście.
 
reklama
Dziwczyny, piszcie co chcecie, ale jak dla mnie to ta dieta przy cukrzycy okropna i chyba bym na niej padła, bo ile można jeśc gotowane mięsko, a nie kotlecika. Po porodzie też czeka nas dietka, także współczuję wszystkim bidulkom z cukrzycą ciążową. A jeszcze jak sie wie, ze czegoś nie można, to tym bardziej ma się na to ochotę. Ja na diecie 2 tygodnie nie mogłam wytrzymac, a co dopiero tyle czasu. :-(Podziwiam Was Kochane.
 
coś wam mósze powiedzieć wczoraj poszłam siku i taka zakręcona byłam że nie zdjełam majtek i załatwiłam się z majtami na dupie tak się potem zaczełam śmiać że mąż aż przyszedł i jak to zobaczył to się poskładał a potem łaził i mówił do syna "mama się posikała" ha ha ha sama się z tego śmiałam,pierwszy raz mi się tak zdażyło.

:-D:-D:-Dale się usmiałam:-):-D:-D niezłą miałaś przygodę:tak:;-):-):-D
 
Ja będę miała synusia a jem słodycze jak wariatka:rofl2:
A najlepsze jest to, że przed ciążą to jadłam słodkie od święta. Wolę osobiście zjeść jakiegoś owocka dobrego. A teraz w ciąży to co dzień jakiś batonik z czekoladą musi być zjedzony :-)
Ale to może dlatego, że synuś się wdał w tatusia. Mój mąż jest uzależniony od słodyczy a za ptasie mleczko wedlowskie śmietankowe to by się dał pokroić :-D
 
A o co chodzi z niekapkami - ja już nie wiem, z czego dziecko ma pić, ze smoczka nie, z niekapka nie, tojak ją bede chciala napoic to mam jej w 2-gim miesiacu kubek dac do reki tak? hehehe, napisz co mowił bo jestem ciekawa.

Misiówka nie zastanawiałam się oglądając ten program co z takim maleństwem...ale nie ukrywam że byłam zdziwiona że kubek niekapek jest beeeee:szok:
Zajrzałam do książki tego pana żeby poczytać co on tam pisze...cytuję
"Naprawdę warto, zamiast do "kubków niekapków", od początku przyzwyczajać dziecko do picia ze zwyklego kubeczka. Kubeczki dla niemowląt są oczywiście małe i mają specjalnie wymodelowany brzeg, który z jednej strony pozwala przechylićnaczynie bez niepotrzebnego drażnienia noska, a z drugiej prawidłowo ułozyć go na dolnej wardze dziecka. To z resztą jest właśnie klucz do sukcesu nauki picia." ("Co nieco o rozwoju dziecka"-Paweł Zawitkowski)
 
Ostatnia edycja:
anoli WSZYSTKIEGO DOBREGO...

sawka nie ma chyba tagedii z tą dietą, tzn. ja bym bardzo nie ucierpiała;-), tylko owoców by mi brakowało.

Sawka moja kumpela tez miala cukrzyce w ciazy mowila ze dieta ok, tylko te kłócia jej przeszkadzaly, ale wszystko dla malenstwa da sie przezyc

Dziwczyny, piszcie co chcecie, ale jak dla mnie to ta dieta przy cukrzycy okropna i chyba bym na niej padła, bo ile można jeśc gotowane mięsko, a nie kotlecika. Po porodzie też czeka nas dietka, także współczuję wszystkim bidulkom z cukrzycą ciążową. A jeszcze jak sie wie, ze czegoś nie można, to tym bardziej ma się na to ochotę. Ja na diecie 2 tygodnie nie mogłam wytrzymac, a co dopiero tyle czasu. :-(Podziwiam Was Kochane.

dieta nie jest taka zła:tak:, da sie przezyc:-D, może męczące jest tylko to że musze jeśc mało i czesto
blizniaki od czasu do czasu moge zjeśc smażonego kotlecika:-D:tak:;-)
 
Ja będę miała synusia a jem słodycze jak wariatka:rofl2:
A najlepsze jest to, że przed ciążą to jadłam słodkie od święta. Wolę osobiście zjeść jakiegoś owocka dobrego. A teraz w ciąży to co dzień jakiś batonik z czekoladą musi być zjedzony :-)
Ale to może dlatego, że synuś się wdał w tatusia. Mój mąż jest uzależniony od słodyczy a za ptasie mleczko wedlowskie śmietankowe to by się dał pokroić :-D

Ja mam tak samo!!:-D codziennie batonik i dlatego tak mi tyłek urósł...eh ha ha ale czego się nie robi dla swojego maleństwa :laugh2:;-)

oceanity
ja to bym chciała już za 6 tyg. rodzić ale znając moje szczęście to przenoszę :sorry2:
Chyba , że skurcze , które mam coś zwiastują.Nie wiem bo nadal nie dojechałam do lekarza:-p;-)
 
oj tak słodycze pycha, choć ja nad batonika z czekoladą przedkładam naleśnika z dżemem, najlepiej domowej roboty mojej babuni. I tak sobie marzę o tych naleśnikach...
Boję sie tego co będzie po porodzie, bo powrót do dawnej sylwetki i wyrzeczenia przy wielkim umilaniu sobie wszystkim będzie trudny :-D.

Mały mnie dzisiaj w pęcherz kopie:-( i boli:-(
 
Ja też będę miała synusia i opycham się słodyczami:baffled: Najgorzej jest gdy sobie postanowię, że z tym koniec i przez 2 dni nie jem słodkiego - potem jak wpadnę w ciąg....lecą pierniczki, czekoladki, batoniki - koszmar.
Poza tym jak nie jadłam 2 dni cukierków to dzidzia jakoś się tak mało ruszała...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry