reklama

Grudniowe mamusie 2008

miotam się od kilku godzin po necie,a tu jakis przewijak, a tu, łóżeczko, wózki... :szok::szok::szok:
zaczełam robić czek listę - kto co obiecał podrzucic, ceny, sklepy....az natrafiłam na watek sierpniowek z opisem porodu - :no::szok::no::szok::no:

PANIKA, a nie Pinokia:no2:
 
reklama
Ja mam to samo, meczy mnie juz to wymyslanie sobie zajec, szkoda ze nie jestem juz po remoncie to pralabym i prasowala ciuszki naszego skarba...:-) ale moze cos poczytam...albo pojde na spacer o sliczna mamy dzis pogode:-)

O właśnie posprzątam i zrobię miejsce w komodzie na ciuszki dziecięce. A pranie i prasowanie zrobię za kila tyg. jak już będę miała więcej rzeczy.

Nasza położna ze Szkoły Rodzenia pocieszyła Nas , że nie musimy prasować rzeczy za każdym razem ale tylko ten pierwszy raz;-)
Dlatego żeby nie usuwać bakterii z ubranek każdym prasowaniewm bo zrobimy z dziecka inkubator i wtedy bedą i alergie i choroby:-)
 
Witajcie;
ja się coś dzisiaj ogarnąć nie mogę. Roboty mam masę, ale do żadnego zajęcia zabrać się nie mogę :baffled:. Aż mi wstyd, że taka leniwa jestem.
Najgorsze jest to, że sama już nie mogę patrzeć na bałagan i robi mi sie słabo jak widzę to co mam w domku:sorry2:, ale jeszcze mi słabiej na myśl o odkurzaniu.
Szkoda, że nie umiem czarować...
 
Dziewczyny, ten dzień jakiś taki do bani jest. Ja mam to samo, ogolny bajzel w domu, a siły na nic. Mam strasznego lenia. A wogóle te dni strasznie sie ciągną. Na dworze szaro-buro, a w domku nudno.Ech byle do grudnia.
 
Ja wróciłam z zakupów...pogoda paskudna...zimno i mży:crazy:
Teraz biorę się za porządeczki i obiadek...w przerwie obejrzę Mamo to ja:laugh2:

Przez najbliższy dzien, góra dwa dni(mam nadzieję że nie dłużej:sorry2:) nie będę do was zaglądała:no:, bo mój męzulek oznajmił mi że sprzedał monitor do komputera:laugh2:

Marzycielka dzieki za rady ze szkółki;-)ciekawe co u mnie będą mówic już nie mogę doczekac się:-D
 
Yoka, serdeczne dzięki za informacje o rehabilitacyjnym, z wyliczenia wynika mi że nie będę musiała się o niego starac.
"Krzepka" to taka dobra, pożywna zupka, coś ala" gulaszowa, zupka z mięskiem, włoszczyzną, papryką, groszkiem, pieczarkami, ogóreczkiem konserwowym, koncentratem pomidorowym, dużo składników, dlatego jak gotuję to zawsze wielki gar wychodzi.
 
Hej

Co do mojego zasilku rehabilitacyjnego to okazalo sie ze faktycznie niedoczytali ze jestem w ciazy i dlatego wpisali ze dostane tylko 75% ale juz wyszlo od nich sprostowanie(sami na to wpadli)

A orientujecie sie moze (Sawka ;-)) czy jak mam zasilek to musze brac jescze zwolnienie od lekarza?

Dzis przyjezdza komoda a dzwonili jescze ze mozemy przyjezdzac po wozek. Jade jutro albo w sobote :tak:
 
Dziewczyny, ten dzień jakiś taki do bani jest. Ja mam to samo, ogolny bajzel w domu, a siły na nic. Mam strasznego lenia. A wogóle te dni strasznie sie ciągną. Na dworze szaro-buro, a w domku nudno.Ech byle do grudnia.

oj ja też pomarudzę ...
u mnie rusza (mam nadzieję w październiku) remont
jeszcze się nie zaczął a ja mam dość bo wszystko robię 5x wolniej niż normalnie :baffled: wszystko pakuję do kartonów a i tak musze czekać na kogoś kto to powynosi
porywamy się z tym na głęboką wodę ale myślę, że sobie poradzimy - mamy na szczęscie drugie mieszkanko gdzie sie przeprowadzimy na ten czas! boję sie tylko, że urodzę (a pewnie tak będzie) a remont jeszcze będzie trwał...

pocieszam się tylko faktem, że mam wspaniałą mamę i jej siostry które przyjadą z pomocą i będą sprzątać bo przypuszczam że ja nie dam rady - tylko mi przykro że starsze osoby które powinny wypoczywać, odpoczywać to ja wykorzystam :sorry2:
 
A i jeszcze jedno, dostałam wczoraj decyzję z zusu o przuznaniu mi zasiłku rehabilitacyjnego ,tylko ,że na dwa miesiące, no i zabraknie mi do porodu, a nie chciałabym iść wsześniej na macierzuński.
naprawde dziwne że dali ci decyzje tylko na dwa miesiace:sorry2:, powinnaś dostac zasiłek a co za tym idzie decyzje do dnia porodu, idz do zusu jak mozesz i wyjasnij ta sprawę

Mam pytanko, wiem, ze kiedys coś pisałyście na ten temat, ale jakoś wtedy o tym nie myślałam, po ilu dniach zwolnienia, trzeba się ubiegac o ten rehabilitacyjny, bo jestem na zwolnieniu dzisiaj 80-ty dzień, a nie wiem kiedy trzeba zaczac załatwiac, czy moze mogę by na zwolnieniu do końca?
okres wypłaty zasiłku chorobowego wynosi 182 dni, wiec spokojnie:tak:, nie bedziesz musiała starac sie o zasiłek rehabilitacyny:tak:

witam.
po pierwsze mam pytanko... wczoraj najpierw strasznie w kregoslupie mnie kulo a teraz wlasciwie od nocy przez co niemoglam zbytnio spac boli mnie caly prawy bok az sie niemoge dobrze wyprostowac miala ktoras moze cos takiego bo niewiem co by moglo mi pomuc a jest to dosc bolesne i uciazliwe:baffled:
a w nocy mialam niezly sen:-D ze maly mnie kopal w cyckach a rączkami chcial sie przewiercic przez sutki:-D jak sie rano obudzilam to niemoglam ze śmiechu ale jak mi sie to snilo to bylo to bardzo realistyczne:-D:-D

ja tez miałam problemy z kręgosłupem, tak jak ciebie bolało mnie po prawej stronie, przestraszyłm sie że to nerki i poszłam do lekarza, po badaniach okazała sie że z nerkami wszystko ok, i że sa to tylko nerwobóle :tak:
:-D:-D:-D fajny sen:-D:-D:-D

Witam z ranka:-)
Co do wniosku o zasiłek rehabilitacyjny to mi ginka powiedziała,że ja nie muszę chodzić do ZUSu tylko oni mają mi to przysłać do domu i wtedy ona mi to wypełni i zaniosę.Powiedziała,że ja nie muszę nawet nic na ten temat wiedzieć.
pierwsze słysze żeby zus sam wysyłał do domu dokumenty zwiazane z zasiłkiem rehabilitacyjnym:confused:, to raczej twój interes pilnować żebys dostała kase z zusu, oni takich rzeczy nie pilnuja:tak: cos ci ta twoja ginka chyba źle powiedziała:tak:
 
reklama
Dagulla - widać cię cycki w nocy bolały, hahaha, a na ból to nie wiem co ci poradzić, sama się od wczoraj męczę z kłuciem na wysokości płuc, przy głebszym wdechu...

blizniaki - co to jest "krzepka"? O już widzę, ale poprosze przepis, chętnie spróbuję, bo lubię takie cuda w ten deseń.

fasolkamaria - super, uśmialam sie.

agawar - mamy te płytki, są bardzo fajne.

Madzienka - trzymam kciuki, zeby plan remontu sie nie zmienił.

Marzycielka - ja przy dwóch malamutach odkurzałam w pierwszej ciąży dwa razy dziennie, masakra.

Yoka - pochwal się zakupami!!

pytia - uważaj na siebie koniecznie i kuruj synusia, mam nadzieję, że szybko przejdzie. Ja na takie dni w domu zawsze mam poodkładane różne dziwne rzeczy do prac plastycznych - np. rolki po papierze toaletowym, skrawki materialów, gazety, farbki, kleje, brokaty cekiny i zawsze robimy np. wielki zamek, abbo korony, ty możesz z mieczem pokombinować, polecam! W skrajnym przypadku Miśka piecze ciasteczka dla taty.

Myszqa - no właśnie czas się oszczędzać.

Anoli - miłą niespodzianka, tylko żeby za bardzo nie przywykł, hehehe.

Marzycielka - japrasowałam zawsze, sobie prasuję, to dzieciom też, to dla mnie jakoś takie naturalne, ale to prawda, że nie ma co chować dziecka sterylnie, bo tylko mu się zaszkodzi.

Arlets, mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży, nie matrw się na zapas.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry