• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Tunia to nie znaczy, że będziemy rodzić wcześniej. ale niestety jeszcze też nie jest powiedziane, że już w takim położeniu zostaną. mogą się jeszcze przekulnąć ale ja mam nadzieję, że już nie ma na te fikołki wystarczająco dużo miejsca :)
 
reklama
mamolka brzuch mnie raz boli raz nie, tak na wysokości żołądka, dziwnie tak, trochę tak jakby mi się skóra z mięśniami rozciągły, ciągnie tak w dół nieprzyjemnie

a to rano to mnie chyba żołądek na wylot bolał, po godz od zjedzenia śniadania przeszło
 
Ledwo żyję...chyba dziś przesadziłam...od rana sprzątanie, zakupy. Potem na chwilę odwiedziła mnie koleżanka a potem znowu prace domowe. Siedzę i zasypiam normalnie...I tak w kuchni nieład artystyczny po kolacji, ale już nie mam sił...
Za bardzo nawet nie wiem co piszę...
Uciekam do łóżeczka, miłej nocki dla WAS !
 
dzień dobry z rana...
Tunia - to że się dzidzia obróciła to tylko się ciesz - moja chyba cholera cały czas w poprzek. A to że Twoja głową w dół to nie znaczy że zbiera się do wyjścia - niektóre kobiety tak mają że od samego początku siedzi głową w dół i rodzi się kiedy powinna.
Nareszcie piątek - jutro się wyśpię ile się da - choć to pojęcie względne, bo ostatnio raczej nie śpię. Chyba kupię sobie herbatkę koperkową bo jak tylko się kładę to gdzieś mi uciska na jelita i od razu wzdyma mnie jak owcę jakąś i boli i spać nie mogę. Może skoro herbatka z kopru pomaga maluchom to i mnie pomoże
 
Dzień doberek!

Piękne słońce świeci, ale w nocy przymrozek więc powoli czuć zimę:)
Ja dziś robię pranie pieluszek:) I cd.sprzątania, wszystko niby ok ale jakoś humor nie dopisuje..Ech te hormony?:)
Milutkiego dnia!!!
 
hej Wam :)
ja dziś miałam taką nockę, że aż mi samej siebie żal :(
co godzine się budziłam, a o 5 jak wstałam to do 7 nie zasnęłam...ciągle duszno, katar, kaszel...aż się popłakałam bo się bałam, że młodemu coś się stanie :(
chyba dziś podeślę mamę po ten syrop dla ciężarnych na grypę...

miłego dzionka dla Was :)
 
cześć babole!

brrrr jak zimno, ale za to słonecznie:) Bardzo lubię taką rześką pogodę. Mati dziś nie ma lekcji tylko dzień patrona i o 11.30 muszę go odebrać, więc laby nie będzie:(((

wstałam dzisiaj w jakimś tragicznym nastroju. Chodzę zła jak osa. Oberwało się już dość konkretnie moim facetom:/// Od wczoraj z resztą jestem jakaś smutna. Płakać mi się chce i dokładnie nie wiem o co chodzi...martwię się tym, że mała leży główką w górę, i z pracy do mnie dzwonili, że mam donieść od lekarza na kiedy mam przewidywany termin porodu (chodzi o przedłużenie umowy do dnia porodu). Wiedziałam, że tak będzie, ale wkurzam się strasznie bo wiem, że jakbym w ciąży teraz nie była to przedłużyliby mi teraz na czas nieokreślony...byłam jednym z najlepszych pracowników...ciąża w tym kraju nie jest mile widziana:((( Za to wiem, że po porodzie jak będę chciała to przyjmą mnie od nowa. Tyle, że te wszystkie podwyżki i awanse pójda się walić i moje cztery lata w tej firmie też...więc na takich warunkach już do nich nie wrócę...
 
Olcia też miałam wczoraj doła okrutnego, ale nie z pracą - tu akurat mam spokój, bo przedłużyli mi już w czerwcu na czas nieokreślony, ale jeszcze jak nie wiedziałam czy przedłużą, to mówiłąm jak nie docenią teraz moich starań to bym się wypięła na taką pracę po porodzie i szukałabym czegoś lepszego... ale wczoraj po sutym uroczystym obiedzie usiadłam z córcią poukładać klocki na podłodze i kiedy chciałam wstać normalnie mało się nie popłakałam - poczułam się tak bezbronna i bezsilna że jak podnosił mnie z tej podłogi mąż to miałam oczy pełne łez i rzekłam, że mam już dość bycia w ciąży... a jeszcze przede mną około 7 tygodni... ech trzymajcie się babolce...
 
reklama
Witam i ja:)
U nas tez mrożnie ale słonecznie a i ja mam dzis małego gnoma w domu, bo idziemy po sniadaniu na szczepienie grrr, nie wiem czy to wykonalne bo ja go nawet nie przytrzymam siłą ale zobaczymy..:/


ainah widze że wzieło cie na tego pieska:) wiem że juz nic nie zmieni twojej decyzji bo jak się baba uprze to konie hehe ale moim zdaniem to nie jest najepszy pomysl, wiem co mówię bo mam psa...niby odchowany, prawie 1,5 roku ma, ale i nasikac mu sie jeszcze zadarzy i przychodzi mi sprzątac po nim, nie wpomnę o kudełkach tóre sa wszędzie i juz mnie trzęsie na sama myśl jak to będzie jak mała będzie raczkować po całym domu i zjadać te kudły:///// ja bym odpuściła, niedługo Twój swiat przesłoni zupełnie co innego i naprawdę nie bedziesz miec głowy do psa i czasu ani chęci na zajmowanie się nim(a wbrew pozorom przy psie troche trzeba sie narobic, to nie jest tak że sobie jest i już, np. codzienne sprzatanie jego legowiska, mycie misek, gotowanie itp), a pamiętać nalezy ze ze schroniska bierzemy pieska "wielka niewiadomą"! Dobrze się zastanaów, bo ja bym sie nie decydowała wiedząc czym to pachnie:)

Kupiłam wczoraj ten kombinezon w Teco:)) jest sliczny, tamten odesłałam i teraz jestem spokojna i zadowolona:)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry