• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

ja tez dolaczam sie do tych narzekajacych :-( dola ma juz od paru dni - z mezem jestesmy w stanie zimnej wojny, slabo spie w nocy, do tego nic mi sie nie chce. jeszcze z kasa krucha, wiec nawet nie moge sie wyszlec zakupowo. najchetniej bym caly czas na kanapie lezala i spala. do bani ...

dzis musialam wstac wczesnie, zeby zawiezc mocz do 9. udalo sie :tak: dzieki temu juz mi sie barszczyk gotuje, a zaraz bede robic lazanki. mniam :-)

Tunia - z tego co wiem pozycja dziecka nie ma wplywu na termin porodu. zobaczymy jak moja jest ulozona - chyba na razie pupa w dol.

olcia - wspolczuje sytuacji z praca. niestety tak juz u nas jest. dlatego ja czekalam z zajsciem w ciaze az mi przedluza na czas nieokreslony. teraz przynajmniej mam pewniejsza sytuacje
 
reklama
Ja też mam umowę na nieokreślony, ale nie jest to praca moich marzeń... Jednak rozsądek nakazuje zostać tam, bo jednak praca nauczycielki jest wygodna jak się ma małe dzieci. Ferie, wakacje no i niekoniecznie codziennie 8 godzin...
 
wrubik ja też do nich już nie wrócę! Strasznie mi przykro, że tak mnie olali. Najdziwniejsze jest to, że wiedziałam, że tak będzie, ale jakoś w głębi chyba miałam nadzieję...ehhh

sarka powodzenia na szczepieniu. Ja z moim sama sobie nie mogłam poradzić. Jakaś masakra. Masz rację kochana znajdę coś innego, ale trochę się boję...miałam dość stabilną sytuację, a tutaj jedna wielka niewiadoma...

ainah co do pieska to widać, że strasznie się cieszysz, więc nawet nie będę Cię od tego odwodzić. Powiem Wam tylko, że ja z moim kotem nie mogę się ostatnio dogadać...oczywiście w życiu go nie oddam, bo to nie jest zabawka, która można odstawić bo już nie pasuje do mojego domku, czy sytuacji życiowej... Nie mniej jednak, gdybym mogła cofnąć czas to chyba bym go nie brała. Ma dwa lata i cały czas szaleje jak dureń...zniszczył całą kanapę (podrapał), zjadł mi wszystkie kwiaty (miałam ich ogrom, teraz mam dwa), zniszczył dywan , namiętnie cały rok gubi włosy (takie dłuuuugie, biała i latające jak wata), w nocy zapierdziela po całym domu i budzi mnie co 15 minut (tak do godziny 1 w nocy), łazi po stole za co dostaje na dupę, ale robi to złośliwie, teraz jeszcze włazi mi w nocy do łóżeczka Oliwki:/// ja oczywiście wtedy go leję (jak się obudzę)ehhhh.
Poza tym jest strasznie kochanym przyjacielem, mój synek mówi, że to jest jego braciszek:), mój mąż go uwielbia, on zachowuje się jak pies-łazi za nami krok w krok, jak się go woła to od razu przyleci...
 
olcia100 a wykastrowanego masz tego stworka?? moja mama miała taki problem, odcieli mu co trzeba :P i jaki potulny się zrobił :P a jak nie pomoże to są tabletki uspakajające :)

ja mam kota i psa, ale za to u mnie moja kotka ostatnio chyba wpadla w 'permanentną rujkę' czy jakoś tak...miała ją miesiąc temu-2 tyg, i od 3 dni ma znów...chodzi i wyje...cóż na Święta sprezentuje jej kastracje :D:D
 
Olcia :***** nie smutkuj:) ja wychodzę z założenia że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny... Więc na pewno gdzieś tam czeka na Ciebie LEPSZA praca, skoro teraz ta firma nie potrafiła Cię docenić - przedłużając umowę - po prostu NIE SĄ WARCI TEGO, byś dla nich dalej pracowała:) Ja mam umowę do końca grudnia i szczerze w dupie mam fakt że mi nie przedłużą umowy.Śmieję się w ogóle że moja ciąża była i jest dla mnie wybawieniem właśnie od firmy która jeszcze mnie zatrudnia... i mimo że będę musiała zlecieć z kilku szczebelków swojej kariery i kto wie? być może zaczynać wszystko od nowa, to na szczęście nie muszę do nich wracać:) z przyjemnością posiedzę sobie rok na kuroniówce i z przyjemnością podejmę po roku nowe wyzwania związane z poszukiwaniem pracy:)

Co do zwierzątek to też mam kocicę.... zdrowo zresztą popier.... miła jest tylko wtedy gdy jest głodna, zdarza jej się nalać pod drzwi, ale tak czy siak nie po to brałam by się pozbywać, ale jedno wiem na pewno - to jest pierwszy i ostatni kot w moim domu:D
 
Ostatnia edycja:
reklama
missii wisi podłączona do dwóch kroplówek i ją tam w tym szpitalu zdrowo " przepłukują " :) mają się z Jaśkiem dobrze:) zresztą biorąc pod uwagę że MAŁY waży już 1,8 -1,9 kg, to potwierdza tylko fakt jak mu u missiiss w brzuszku dobrze:) powlewają jej tych płynów troszkę, za kilka dni badania, i być może uda się by wyszła do domciu.Mowi że spróbuje się podpiąć pod neta, to wejdzie na BB , i nam tu pewnie poopowiada jakieś szpitalne newsy:):)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry