• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

lwiczka Ja też muszę przynajmniej raz zaglądnąć na BB,a czasami zdarza się że pół dnia siedzę i wyczekuję na Wasze nowe wpisy :)
 
reklama
olcia kotek super

czy Wy też już siedzicie na półleżąco?
Mnie już tak brzuch przeszkadza, że nie umiem normalnie siedzieć, nie mówię już o tym jak wkurza mnie noszenie stanika który wbija mi się w brzuch jak siedzę, w ogóle mam problemy z ubieraniem spodni, skarpet i butów...

zadzwoniłam do gina bo myślałam, że oszaleję od tego pieczenia i kazał mi odstawić, nie mówię już, że spuchłam tu i ówdzie, jezu co on mi przepisał, żeby tylko te infekcje Zuzi nie zaszkodziły, a przy ciągle nawracających infekcjach może dojść do przedwczesnego odejścia wód płodowych:no:
 
Tunia nie schizuj się tak odejściem wód płodowych itd :) niejedna dziewczyna przechodziła infekcję i wszystko było ok. i nie czytaj już ani książek, ani neta o ciąży :D ja od dawna nie sięgam do tego typu rzeczy i od razu mi lepiej.
sprzątam i jakoś posprzątać nie mogę bo mam mega lenia. po południu chcę jechać do teściów ale nie wiem czy to dobry pomysł bo jak zaczną znowu wystawiać jedzenie to ja z moimi nudnościami tam chyba wyląduje w kibelku na dobre :D kto to widział powrót nudności w 30 tygodniu...
 
Gosia to ja dołączam do towarzystwa leniuszków no i tych którym nie bardzo ostatnio pasuje normalne jadło, nie wiem co się dzieje ale czasem mam wrażenie jak jem że jeszcze kęs i wszystko znajdzie się z powrotem w talerzu... bleee. nie lubię tego i w ogóle ja już chcę normalnie chodzić jeść spać itd. mam doła, nie rozumiem czemu, mam wspierającego męża, ale jakoś to mi nie wystarczy, chyba coś muszę sobie na pocieszenie kupić...
a do tego wszystkiego siedzę w pracy po zjedzeniu kanapek i batonika i dwóch jabłek i litrów herbaty czuję nadal głód, no i nie ma kogo posłać do sklepu, stażysta pojechał do szkoły, a ja nawet nie mam pomysłu czego bym chciała...
sorry dziewczyny, ale tak jak już pisałam z rana jestem zmęczona ciążą, mąż mówi że to dlatego że ciągle chodzę jeszcze do pracy, że muszę wypocząć, ale jak pomyślę że jutro sobota że trzeba posprzątać poschylać się z moim brzucholcem to ja już chcę poniedziałku.... grrrrry....
Tunia zdarza się tak że wody płodowe mogą się sączyć nawet parę miesiący przed porodem, ale pod czujnym okiem lekarzy nie powinno nic się dziać, tylko po urodzeniu dzieciątka robią wszelkie badania czy dzidzia po przez to nie złapała infekcji - moja Anulka miała i w pierwszych dniach dostała antybiotyk, a teraz to dziecko które chyba poza 3krotnym katarem nie przeszło żadnej poważniejszej choroby, więc oby tak i dalej. każda twoja przebyta choroba w ciąży to też szansa na uodpornienie dziecka na te choróbska - nasz organizm przekazuje dziecku przeciwciała, tylko ważne by każde cholerstwo wyleczyć do końca nie pozostawić że się samo po kościach rozejdzie, bo wtedy dzidzi przekazujemy zamiast przeciwciał właśnie choróbska
 
Ostatnia edycja:
Tunia - nie schizuj kochana. bedzie dobrze!!! i dzieki za linka - kupie tam bodziaki na pewno, a moze cosik jeszcze :)

ja dzis dostalam jakis zastrzyk energii - zrobilam obiad, wyszorowalam lazienke i dokladnie przejrzalam wszystkie ciuszki po Nince. teraz troche odpoczne, bo po 15 ide po Ninke. potem jedziemy na basen, bo moj maz jak zwykle w piatek bedzie pozno z pracy ...

a jutro idziemy na imprezke do brata meza - bardzo sie ciesze, bo zawsze jest tam super jedzonko i fajni ludzie :D
 
hehe - nie ma to jak dobrze ponarzekać - koleżanka przyniosła ciasto i cukierki z czyjegoś tam jubileuszu w urzędzie a byłam przecież mega głodna więc nastawiam herbatkę
 
neta o ciązy to ja nic nie czytam, o tym, że może w ten sposób infekcja wpłynąć na ciążę to mi gin mówił, teraz mam jakąś grzybiczną po antybiotyku, który brałam w czasie choroby, zresztą ja od 2 m-cy mam właściwie permanentną infekcję i powoli mam tego dość,

sarka ja już body nie kupuję, kupiłam kilka bo od kuzynki z francji też trochę dostałam, więc kupuję pajacyki, śpicohy, kaftaniki, czapeczki i niedrapki, jeszcze musze jakieś 2 ciepłe sweterki kupić i kombinezon z ubranek i chyba na razie powinno wystarczyć,
zresztą już prawie cała lista poza kosmetykami, przewijakiem i rzeczami dla mnie,

mnie się za to nic nie chce, a muszę się zaraz z obiad wziąć, bo małż wraca za godz więc muszę pokazać, że robiłam coś poza siedzeniem na kanapie:-D

jeszcze klatkę musimy umyć, bo tu jakiś zwyczaj dziwny, że mieszkańcy klatkę sprzątają, ale to tylko 2 razy schody i półpiętro, chciałam to zrobić, ale C. mi zabronił i że zrobi po pracy, jak się jakieś baby przyjdą pluć (bo już mi zwracały uwagę) to powiem, że mąż nie pozwala mi sprzątać w 7 m-cu ciąży:-D
 
Jejku ja też zaraz wpadnę w jakieś zmartwienia. W ciąży z Zuzą wydawało mi się od 7 miesiąca że zaraz urodzę a przenosiłam 5 dni. To były najdłuższe 5 dni w moim życiu.
Teraz czeka mnie cały dzień samej w domu bo nie mam dziś siły na nic a z Zuzą nie wyjdę sama bo jak mi zacznie gdzieś uciekać to przecież jej nie dogonię buuu :(
Alek jakoś tak się ułożył że cały czas mi majstruje w dole brzucha przy pęcherzu. Mam wrarzenie jakby cały czas chciało mi się siku a jak uciśnie to mnie kłuje. Normalnie chodzić nie mogę i czuje się jak kaleka.

Tunia z tego co wiem to do kobiet w ciąży lubią się przyplątywać różne infekcje. Wiem że się martwisz ale postaraj nastawić się pozytywnie. Będzie dobrze :)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry