• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

cześć kobietki:-)
piękne słońce dziś, ale jakoś ładna pogodą cieszyć się nie mogę, bo czeka mnie dzis wizyta u dentysty :no:
kliwia a o której będziesz się męczyć?? ja tak po 11:baffled:

Kurczę, wiem, że przecież poród mnie czeka, zresztą jeden już mam za sobą, tak jak i inne przejścia i zabiegi - a tak cykam przed dentystą:confused: no nie poradzę, mam stracha, pewnie dlatego, że mój dentysta jest przeciwnikiem znieczuleń. Ja jestem gorącą zwolenniczką, ale cóż.. no w każdym razie dziś może się zlituje..

missis dopiero co gratulowałam mieszkania, a tu znowu po górkę:-( ale może się jeszcze jakoś unormują te stosunki i wszystko będzie ok!

dla Gosi spóźnione życzenia - naj:tak:
a na wizytach powodzonka:-p
 
reklama
hehe, ja też już od drzwi na dzień dobry wołam o znieczulenie, ale on zawsze mówi: "spokojnie, zobaczymy co tam się dzieje". A potem boli:wściekła/y:
Tyle, że to znakomity dentysta, ale nie wiem, czy przez ten brak zrozumienia w kwestii znieczulenia nie rozstaniemy się na zawsze:-D
 
cześć brzuchatki,
podczytywałam Was w weekend troszkę, ale ciągle coś było do robienia więc się witam poweekendowo.

Nadal sobie kaszlę:no: ciekawe kiedy mi to minie,
w domu jak siedzę to się czuję strasznie zmęczona, a wczoraj jak pojechaliśmy za suwałki na spacer to "biegałam" jak kózka i nic się nie zmęczyłam,

gosia wszystkiego najlepszego:-D

mississ współczuję sytuacji z tym mieszkaniem, choć nie do końca rozumiem o co chodzi, może jakoś wszystko się ułoży i nie warto od razu rezygnować, zwłaszcza, że długo szukaliście tego mieszkania, no właściciele są jacy są i trzeba z nimi jakoś współgrać bo nie ma wyjścia,
mój właściciel właśnie raczył zadzwonić, bo się jeden dzień z przelewem za mieszkanie spóźniłam,

zmykam się ogarnąć i muszę iść pozałatwiać parę spraw, i nadal nie mam kurtki na ziemę na brzuszek:wściekła/y:, w h%m kupiłam w weekend fajne jeansy, tylko rozm dziwna bo kupiłam 40, ale ta 40 to jak 38 albo 36 a 36 to już w ogóle malutkie były, na kogo oni robią te spodnie????
 
asja ja mam wizyte na 14sta. Ale chyba nei bede sie meczyc, bo to przeglad :-D
Jak patrzyłam na stan ząbkow, to chyba niewiele sie zmienilo po ostatniej wizycie. Mam dwa pytania niepokojące, na ósemce - co już mialam wczesniej - i na zebie robionym 2 lata temu. :]
Na czyszczenie bym poszla na NFZ ale mam wklejony drut na dolnej szczece od wewnatrz - i sie boje ze zwykla dentystka rozwali mi klej ultradzwiekami i drut odpadnie, a ortodontka na zwolnieniu jest. :-)
 
cześć kochane!


ja w weekend jak zwykle na bb czasu nie miałam, ale już podczytałam mniej-więcej...

współczuję dentysty :baffled: . Zawsze jak mam wizytę to już na dwa dni przed nie mogę myśleć o niczym innym. Dziwne to jest, bo moja pani jest tak delikatna i zawsze daje znieczulenie i nigdy mnie nic nie bolało...a ja i tak się okropnie boję. Sam zapach gabinetu sprawia, że prawie mdleję...:confused:

Opowiadałam Wam, że mój szalony kot Figaro zniszczył mi całkowicie cały narożnik. Stwierdziliśmy, że jego wygląd odstrasza i postanowiliśmy go oddać do tapicera. Kupiliśmy materiał ( niezniszczalny mam nadzieję) i kanapę w piątek wieczorem wywieźli. Teraz mam taki sajgon w domu, że najchętniej bym do niego nie wracała. Ja śpię z Matim w jego mikropokoiku, a S. na dmuchanym materacu, który właśnie został pożarty przez...mojego debilnego kota:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::angry::angry::angry::angry:
Nie wiem, na czym będzie spał dzisiaj... , a kota chyba wypierdzielę przez balkon...chyba, że mąż Ewwe chce go na futerko...:dry:

Z bardziej przyjemnych kwestii to moi kochani rodzice oddali mi wczoraj za wózek:))):-)

&&&& za wizytujące!
 
Witam z rana. Dalej leżę obłożona chusteczkami. Ale nie mam zamiaru się poddawać. Wykorzystam przymusowe wylegiwanie się na inne pożyteczne sprawy. Mały korzysta i buszuje ile się da;)

Widzę, że mam coraz większe towarzystwo, tzn. coraz więcej z Was zauważa siarę. Pocieszam Was, że to nic strasznego i można się przyzwyczaić. Mam tak od początku 4 miesiąca. Niedawno wdałam się w pogawędkę z panią ze sklepu z bielizną, która opowiadała o swoich przygodach z siarą. Sama miała ją od 7 miesiąca, a w trakcie porodu podobno dwa wodospady jej się puściły. Nie miała żadnych problemów z niedoborem pokarmu, a w szpitalu oprócz swojego synka karmiła jeszcze bliźniaki ;)
 
cześć kobietki.
dzięki za życzenia :) ja właśnie po śniadanku z porządną ilością chrzanu na moje gardło... boliiiiii.... do lekarza to nawet nie mam zamiaru iść bo i tak niewiele można zrobić. chyba, że przez kilka dni nie przejdzie to może być znak, że infekcja wirusowa zamieniła się w bakteryjną i wtedy pewnie już będzie trzeba iść po coś konkretniejszego. póki co domowe sposoby - czosnek, chrzan, płukanko szałwią i wodą z solą i mam nadzieję, że przejdzie. za chwilę sobie uszykuję ciepłą kąpiel i wskoczę do łóżka się wygrzać :)

ja jak myślę o porodzie to jestem trochę przerażona bo wiem, że ostatnio mam zdecydowanie za mało ruchu. teraz jak się chciałam za siebie zabrać to niestety czeka mnie leżenie w łóżku ale mam nadzieję, że to jakieś 2 - 3 dni i koniec. najlepiej to się czułam jak byliśmy na Majorce. klimat mi tam bardzo odpowiadał, codziennie długie spacery, codziennie pływałam i dosłownie jak by mi dał ktoś zastrzyk energii. a jak wróciłam do szarej rzeczywistości to znowu za mało ruchu. i pewnie nawet na basen w tym tygodniu już nie dotrę przez chorobę :(

to sobie pomarudziłam :)
powodzenia na wizytach dziewczyny! ja miałam iść dzisiaj do pobrania krwi no ale w takim stanie to muszę odczekać. zresztą do gina chyba idę w przyszłym tygodniu to zdążę :D
 
reklama
Hello dziewczynki
Ufff w końcu przeczytałam wszystko co naklikałyście wczoraj :)
Ja obudziłam się godzinę temu :) To trochę sobie pospałam,jakieś 10h plus 2 pobudki około 2 i 4 i małe przebudzenie po 7 jak małżowinek przyszedł przed wyjściem ucałować brzunio :) Idę śniadanko zrobić :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry