• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

hejłobuzy :)

jej jak wy wczesnie wstjecie kurcze wczesniej niz ja w szpitalu heh :) szacun... ja to bym spala najchetnniej do 10-11...

dzieki za kciuki za wyniki :) spadly o prawie polowe :) wiec juz ciutke lepiej... nie kumam tylko czemu codziennie mi daja kkubek na mocz do badania no nie kumam totalnie i jak sie pytam poloznych to one nie wiedza ... mozliwe ze jak ze mnie to plukaja to sprawdzaja czy w siuskach sie rzeczywiscie wyplukuje no ale wyniki z krwi przeciez robia... no nic nie wazne ale ja juz raz zapomnialam im sie wylac rano do tego kubka ich i dostalam ochrzan no ale ilezmozna lac do plastiku... wstaje si enie przytomnym i akutrat to mi nie w glowie ...
w ogole nie wiem czy wam mowilam ale mi tygodnie ciazy cofneli stazystka wypisywala moja arte i wg niej tydzien takz emial 8 dni haha dzisiaj jej o tym powiedzialam i poszla do lekarza i popraawili mi ladnie :) ale obuzona byla ze ja poinformowalam jej bledzie... masakra one takie m lode i zamiast sie usmiechac wnosic zycia troche to zachowuja sie jak stare dewotki i jakby byly niewiadomo kim i niewiadomo ile lat lekarzami a tym czasem sa na stazu no makabra,....

sarka, tunia maz dzisiaj idzie zobaczyc to mieszkanie na parterze, jest balkon zabudowany kratami jest centralne ,2 pokoje, kuchnia lazienka i 900zl plus rachunki max 400zl wiec wychodzina to samo ale psy mi nie siuraja na maty w wodmu tylko na parterze juz bym wyzla z nimi na chwile bo ne trzebaby bylo chodzic po schodach i z dzidziem i balkon bym miala i lodowke bo gosciu ma tam lodowke a nie czekac na lodowke do usranej smierci... ehhh a jak sie nie spodoba dzisiaj mezowi to mieszkanie to tam zostaniemy do wiosny tylko mam nadzieje ze juz niedlugo wstawi nam lodowke a nie w grudniu bo ja zabije normalnie.... tak to niestety jest... mez musi dzisiaj zostac w pracy dluzej i nie chce mu sie jechac ogladac mieszkania to go ochrzanilam bo sam jezy z emusi wchodzic na 5 pietro i ma dosc... a moze akurat tammto bedzie lepsze... no nic zobaczymy bo jak wiadomo roznie z tymi mieszkaniami bywa...

ide cos porobic... :/ ale co??? yyyy nie mam pojecia.... buzioooole
 
reklama
missiiss powodzenia, no parter lepszy niż 5 piętro, tak to jest z właścicielami, ja sie miesiąc prosiłam o kluczyk do skrzynki na listy, a do piwnicy gdzie mogłabym wózek trzymać nadal nie dostaliśmy, a mamy w umowie, na dodatek chcemy z tego mieszkania wynieść jedno pojedyncze łóżko, z którego się nie korzysta i pewnie też miesiąc albo dłużej będę się prosić żeby se je facet do piwnicy schował bo wstępnie zgodził się, że możemy je wynieść, ale jak na wczoraj miał mieć pieniądze za czynsz a ja przelew zrobiłam dziś i pewnie już je ma na koncie to od 9 rano dzwonił się upominać

dlatego z mężem myślimy nad kredytem, ale nie wiem czy to się uda jeśli ja nie pracuję, bo chyba banki biorą pod uwagę zdolność kredytową obydwojga małżonków, no ale wolelibyśmy płacić bankowi ratę za prawie własne mieszkanie, zwłaszcza, że mielibyśmy wkład własny niż typowi do kieszeni i jeszcze się prosić o wszystko
 
zawsze jest lepiej płacić za swoje niż komuś... dlatego jeżeli myślicie o tym Tunia to chyba by wam się bardziej opłacało niż wynajem.. no ale o tym dyskutowałyśmy już kiedyś :) my osobiście kredytu nie chcemy, ale czy uda nam się bez niego wykończyć dom to się okaże. jeśli nie to i tak coś będzie trzeba zabrać - pocieszam się, że już na pewno nie taki wielki, żeby go 30 lat spłacać :D
 
hej laseczki :)

Zdrówka chorującym
&&& za wizytujące

ja dziś miałam egzamin na prawko- eh nie zdałam :zawstydzona/y: Choć przyznam się, że całkiem nieźle mi się jeździło- tylko ta chwila nieuwagi- eh a było bliżej końca niż połowy... no trudno. Pewnie jutro znowu ustalę sobie termin. Powiedziałam sobie, że muszę przynajmniej 2 podejścia sobie zrobić. A najlepiej do skutku- ale zobaczymy jak z kasa i czy brzuszek nie zaprotestuje. Ogólnie to mi on nie przeszkadza :)
 
Gosia my i tak myśleliśmy o kredycie góra na 120-150 tys plus do tego wkład własny, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce jak zaczniemy się tym zajmować w przyszłym roku, zobaczymy czy mąż dostanie podwyżkę i awans od nowego roku, bo przyjechaliśmy tutaj dlatego, że ona w perspektywie ma przejęcie firmy i świetne zarobki, tak więc tan kredyt to na jakieś 15 lat, ale z możliwością wcześniej spłaty gdybyśmy finansowo dali radę, bo docelowo zależy nam na domku, ale na dzień dzisiejszy domek nie jest na wyciągnięcie ręki, natomiast na mieszkanie byłaby szansa, ale jak mówię wszystko i tak wyjdzie w praniu,

mamolka najlepsi kierowcy zawsze zdają za drugim razem :)
ja za pierwszym zrobiłam straszną głupotę i dziś się z tego śmieję, że jak można było oblać na czymś takim, na drugim egzaminie czułam się dużo mniej pewnie i wręcz myślałam, że nie zdam, a zdałam :)

w każdym razie powodzenia, a babką się nie przjemuj - co za głupie: aż do skutku, zamiast powiedzieć, że za drugim na pewno zdasz, eh, też ludzie potrafią podnieść na duchu, nie?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
mamolka następnym razem będzie lepiej :) nasze kciuki będziesz miała na pewno. i najważniejsze - nie rezygnuj!! ja mam taką kuzynkę, która samochodem jeździła bardzo dobrze, a na widok egzaminatora taki stres ją dopadał, że zdać nie mogła. ale się nie poddała i tak chodziła aż do skutku nawet nie pamiętam ile razy. chodziłyśmy razem na prawko i nasz instruktor nie mógł się nadziwić jak ona mogła nie zdać bo nas dwie to wychwalał, że tak sobie dobrze radzimy :d ale instruktora miałyśmy mega spokojnego i opanowanego, a na drogach między miastami zawsze rzucał tekstami typu "daj gazu, żeby nie było, że baba za kierownicą" :D i nauczył nas jeździć jak trzeba :)
 
Tunia to, że do skutku - to ja sobie sama ustaliłam :) No i przyznam się, że teraz to był mój drugi raz. 2,5 roku temu zdawałam, oblałam plac i sobie odpuściłam. Także teraz gadam że do 3 razy sztuka :) A potem... no cóż do lutego mam ważną teorię...i siódemki są podobno szczęśliwe :) Oj zobaczymy. I tak czuje się podbudowana bo zaliczyłam plac, a po pierwszym razie miałam z nim małą traumę :P heheheh A to taka głupota :)

Gosia ja też mam na szczęście fajnego instruktora- na początku mówił do mnie bardzo spokojnie ( chyba by nie stresować ciężarnej), ale jak mi coś nie wyszło to mu powiedziałam, że ma do mnie normalnie mówić, bo jak ja coś spiep*** a on mi tłumaczy takim spokojnym głosem to mi się płakać chce...heheh i weź tu dogódź ciężarnej :)

a w ogóle to zanim ruszyłam na plac usłyszałam formułkę:

" Widzę, że jest pani w ciąży i musi sobie pani zdawać sprawę, że może dojść do np. gwałtownych hamowań i innych niebezpiecznych sytuacji na drodze podczas egzaminu i wówczas będzie pani narażona na ostre hamowania i ew. obrażenia. Czy zdaje sobie pani z tego konsekwencje i nadal zamierza przystąpić do egzaminu?

oraz

Ma pani prawo nie zapiąć pasów bezpieczeństwa- czy będzie korzystała z tego uprzywilejowania?"

Także Aluśka wracając do naszej rozmowy chyba normalne jest, że tak zaczynają egzamin z ciężarnymi :)

co do kredytów- mam pytanko do obeznanych w temacie- czy stawiając dom na własnej działce- wartość tej działki jest uznawana przez bank jako wkład własny?
 
reklama
Witam popołudniowo...po długim spacerku i obiadku
mamolka tak trzymaj, nie oddawaj sie i do skutku...Tunia ma rację mistrzowie kierownicy zdają za drugim razem ;)

co do dolnosci kredytowej to wydaje mi sie, ze zdolnosć można miec indywidualną, my z mężem mamy osobne konta, ostatnio zmienialismy samochód na wiekszy ;) i musielismy wziąć kredyt odnawialny, no i obciazenia były brane wspólne, ale dochody tylko moje :szok::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry