• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

tunia ja teraz dopiero mam prawdziwe zmiany nastroju. Przez ostatni tydzień miałam ochotę pogryźć mojego męża (synka trochę też...) W weekend płakałam co chwilkę (nie pytajcie dlaczego...- bo nie wiem) teraz jest w miarę ok. Tzn staram się bardzo, by było. Chociaż dzisiaj jak zawoziłam Matiego do szkoły to jedna baba tak mnie zirytowała, że prawie nie wysiadłam z samochodu i jej nie natłukłam...:/
Powszechnie wiadomo, że mężowie mają szczególna zdolność do wyprowadzania nas z równowagi:)
 
reklama
Tunia ja mam to samo,ja w domu,mąż w pracy i po pracy o nic doprosić się nie mogę bo zmęczony i wogóle,żałuję że i ja nie pracuję. A tak siedzę z Oliwką w domku,no niby spacery,sprzątanie i inne zajęcia domowe ale czs dłuży się niemiłosiernie.

Dziewczynki,czy któraś ma zakaz kontaktów z mężem? Ja dostałam zakaz na dwa tygodnie,no i jak wczoraj obwieściłam mężowi to jeszcze bardziej wszystko się popsuło. Położył się po pracy do wyrka i nawet się nie przytulił do mnie. Już coraz poważniej myślę nad zmianą gina,mam wrażenie że ten czubas doprowadzi do rozpadu mojego małżeństwa:-( niedosyć że czuję się nieatrakcyjna po tym słuchaniu o wadze to jeszcze zakazy buu










 
Lwiczka ja miałam zakaz przy nystatynie. Oj cięzko to przeżył Pan Mąż....A najlepsze, że połóg przeżył prawie bez szemrania...Ale cięzko jest jak ja nie mam ochoty, niewygodnie mi i mnie cos tam boli...Taki tekst potrafi puscić, że zasnąć nie umiem potem...
A ja sobie oglądam Kasie i Tomka i dojrzewam na co mam ochote żeby zjesć i chyba na omlecika z serkiem...
 
oj Tunia zmiany nastroju to ja już przyjęłam za normalne w ciąży nie zależne chyba od trymestru
ja wczoraj na zmianę cieszyłam się i łapałam doła, a dziś tez mi się smutno zrobiło bo męża wydatki najważniejsze a ja płaszczyk kupić zechciałam taki używany za 3dychy, a on że poczekamy do wypłaty... no żesz...


ja mam to samo, zimno się robi, a płaszczyka brak, a przez faceta od mieszkania, który powiedział, że do kaucji za mieszkanie mamy mu jeszcze 500 zł zapłacić to zakupy, które chciałam w tym tyg zrobić muszą poczekać, już nie mówię o tym, że przez to jesteśmy w tym m-cu 1500 zł do tytułu, dobrze, że chociaż wpadł ten 1000 za opla

ja jestem wściekła od rana, bo od 2,5 m-ca załatwiam reklamację za tą nienagraną płytę z usg połówkowego, nie korzystam z usług medicover już a oni mi przysyłają pisma, że mam 700 zł w tył zapłacić składek, więc dzwonię, mówię, że nie rozwiązuję umowy bo mam z nimi sprawę reklamacyjną, a składek nie opłacam bo nie korzystam z ich usług, 15 minut wisiałam na telefonie na własny koszt żeby się czegoś dowiedzieć, innym razem jak do nich dzwoniłam to mnie od jednej do drugiej osoby przełączali, to jest chore żeby wszędzie było tyle administracji i żeby załatwić sprawy to potrzebne są do tego 3 różne osoby,
piszę im to pismo o wypowiedzenie umowy ubezpieczenia, a niech mi jeszcze każą płacić to nie wiem co im zrobię:wściekła/y:

lwiczka ja sama sobie zrobiłam zakaz kontaktów z mężem, a właściwie oboje o tym zdecydowaliśmy, bo ja ostatnio mam permanentną infekcję i on nawet raz coś ode mnie chyba złapał, normalnie od 2 m-cy ciągle coś łapię, jem dowcipnie globulki, mija, tydz spokoju i na kolejnej wizycie znów się okazuje, że jakaś infekcja, więc mąż powiedział, że bezpieczniej dla mnie i dziecka będzie jak się chwilowo powstrzymamy, nie robi mi żadnych wyrzutów, ale się klei do mnie od dwóch dni tak, że widać, że czegoś mu brakuje i żal mi go troszkę

to mnie pocieszyłyście, bo ja już zaczęłam myśleć, że może to jest tak, że jak ślub wzięty to niby nie trzeba się starać... chyba jesteśmy przewrażliwione:-)
 
Tunia ja mam to samo,ja w domu,mąż w pracy i po pracy o nic doprosić się nie mogę bo zmęczony i wogóle,żałuję że i ja nie pracuję. A tak siedzę z Oliwką w domku,no niby spacery,sprzątanie i inne zajęcia domowe ale czs dłuży się niemiłosiernie.
Ja z moim mam dokładnie to samo.. Wraca jak do hotelu z wyzywieniem - ma być wysprzątane i ugotowane, a sam nawet nie ma siły ubrań wypranych i poskładanych przenieść sobie do szafy. "No bo przecież masz wolne..." Ciekawe kto to wszystko będzie robił jak ja po macierzyńskim wrócę do pracy...
 
a ja w ogóle ze strachem myślę jak ja będę te 5dni w szpitalu(raczej będzie cc), to jak sobie chłop sobie poradzi ze starszą, jeśli teraz ciągle go o coś proszę przypominam, a on to proszę przygotuj mi, np. wynieś śmieci - to w odpoweidzi słyszę "wyjmij zkosza i postaw przy drzwiach", ubierz córcię po kąpieli - to przynieś piżamkę, posmaruj córci plecki oliwką - a gdzie ona stoi, ubierz butki małej, bo mi ciężko się schylać - a jak to się zakłada... normalnie nie wiem co z tym chłopem, na szczęście że przy garach nie muszę mu tłumaczyć tu akurat sobie poradzi, tylko czy nakarmi córcię, czy czasem kiedy wieczorem nie zapomni? a we dnie i tak wiem że dziecko do teściowej trafi...
 
reklama
hej.
widzę, że znowu dopadło was dzisiaj narzekanie na mężów... ja to bym nawet chciała sobie tak ponarzekać, że coś źle zrobił ale go mieć przy sobie :( a tak czekam i czekam. jedyne pocieszenie to, że za 2 tygodnie już będzie z nami na dobre!! i koniec rozstań na dłuższy czas. żadna - nawet najlepsza praca już mnie nie przekona do tego, że warto to znosić. bo choć czasami mnie wkurzy to strasznie mi za nim tęskno i jakoś żyć już bez niego nie potrafię :D u mnie teraz kazdy ból schodzi trochę na drugi plan bo najbardziej właśnie przeżywam to, że nie ma tutaj tego mojego małża i z niecierpliwością czekam na 24 aż wróci :)
my zakazów żadnych nie mieliśmy... szkoda tylko, że teraz wlaśnie mamy miesiąc bez siebie bo ja to bym sobie chętnie pofikała hehe ale ogólnie to mój mąż od początku ciąży zawsze robi to z lekką obawą czy na pewno wszystko dobrze, czy mnie nie boli itd. i jak bym powiedziała, że nie chce to na pewno by się nie obraził bo sam mówił, że on nie chce zrobić krzywdy i jakoś dla mnie i maleństwa jest w stanie przetrwać więc tak sobie myślę, że to chyba nazywa się miłość hehe
olcia z tym jajkiem to mnie rozbiłaś :D ja chyba bym się wściekła jak bym sobie taką jajecznicę zafundowała - i to tylko dlatego, że straszny ze mnie leniuch i nie miałabym ochoty tego wszystkiego w tej torebce sprzątać :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry