• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

dzięki!
sory że wam tak potrułam na dzien dobry ale może mi to dobrze zrobi!:-(
I wiecie gdyby nie Wiktor to bez wahania wziełabym się zabrała do rodziców, ale dla dziecka tkwię w próżni...
jestem tego pewna na dzien dzisiejszy ! i nie wiem na ile to "te nastoje" a ile powaga sytuacji no ale same widzicie... że niekoniecznie to moje widzimisie
 
reklama
To w tym temacie moge powiedziec że mam błogi spokój bo mój mnie...nie przytula....czasem czuję się jak samotna matka w ciazy, sama wszystko przeżywam, kupuję, on nie ma z tym nic wspolnego
możnewarto porozmawiać z małżem o tym co Cie boli, bo u Nas tak było...o potrzebach nie rozmawialiśmy, az frustracja osiągnęła zenit :no:
doczytałam kolejnego Twojego posta...zdecydowanie czas na rozmowę ... moze też na kontakt z kimś kto mógłby Wam pomóc osiagnać porozumienie i zrozumiec siebie? Myslałaś kiedyś o jakies poradzie rodzinnej?
 
To w tym temacie moge powiedziec że mam błogi spokój bo mój mnie...nie przytula....czasem czuję się jak samotna matka w ciazy, sama wszystko przeżywam, kupuję, on nie ma z tym nic wspolnego

U mnie jest identycznie! Ostatnio u znajomych jak kumpela najechała na niego, że nie dotyka brzucha, to wzruszył ramionami i stwierdził, że to go nie kręci!!! Na popis przed kimś to potrafi się pochylić i mówić słodkopierdząco, że tam jest jego synek!
W pierwszej ciąży też miał podobne podejście. Raz co się zdziwił i był zafascynowany, to jak zobaczył małego na tym usg 4d. Widać było fascynację! I tyle jeśli chodzi o zainteresowanie ciążą.
 
Teraz to mnie wnerwia położna! Dopadła mnie w przychodni jak byłam na badaniach i koniecznie zachciała do mnie przyjść do domu i się mną "opiekować". Zgodziłam się, bo żadna to dla mnie strata, poza czasem, a niech sobie kobieta zarobi... Wydzwaniała jak dzika tak jej się spieszyło umówić się na tą wizytę i miała być dzisiaj ok. 10.30-11... Do tej pory jej nie ma... Zabiję!
 
mój J też za często nie dotyka brzuszka...ale próbuję mu tłumaczyc, ze dziecko nawiazuje kontakt już w brzuchu, zna jego głos..nieraz skarżę żartami sie Natalce...Tatuś znowu zapomniał przywitać sie z Toba ;) widze, ze to przynosi efekty, bo coraz czesciej mówi do Natalki i zwraca uwagę na to by pomasować choć chwile brzucho :) z pewnoscia meżczyźni inaczej znosza ciażę i oczekują dziecka niż my ;) dlatego mamy ten przywilej bycia mamą :)
 
Sarka my z mężem z powodu kryzysu zdecydowaliśmy się na terapie małżeńska tylko problem z terminem mamy....
gratuluję...i trzymam kciuki za to by jak najszybciej wolny termin sie znalazł i jakis sensowny terapeuta ...
z własnego doświadczenia wiem, ze system wokół siebie (czytaj życie) mozna zmienić tylko wtedy jak zmieni sie siebie... bo to jedyna rzecz na jaką mamy wpływ:tak:

hejcz połozna już na wizytę? fajnie...też bym chciała, ja chodze do gina priv i położnej na oczy przez całą ciazę nie widziałam :(
 
To ja nie mogę powiedzieć złego słowa na mojego małżowinka,oprócz tego,że nie lubi zakupów(ale to normalka) to nie mam żadnych zastrzeżeń do niego
 
wyobraźcie sobie że mam wrażenie że mąż mnie albo podczytał tu na forum, albo przeczuł że na niego gadam, kazał mi jednak ten płaszczyk wziąć,ale nie mógł tak tego od razu? i po co mu się zdało całe to zamieszanie, wiem że nie przelewa nam się ostatnio i do końca miesiąca mamy daleko a kasę liczyć musimy na dni by starczyło, ale no przecież nie można tak z babą w ciąży...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry