• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
hejcz połozna już na wizytę? fajnie...też bym chciała, ja chodze do gina priv i położnej na oczy przez całą ciazę nie widziałam :(
olkale a u mnie ostatnio położna bywa 1-2 razy na tydzień - realizuje jakiś ogólnopolski program opieki nad ciężarnymi powyżej 26tygodnia ciąży... w sumie jestem zadowolona z tych wizyt, raz że jestem częsciej widziana przez osobę "wtajemniczoną" a dwa że zawsze jak coś to wiem że mogę dzwonić bo mam do niej komórkę i ona nie daleko mieszka, a nie tak jak ten lekarz co do naszego miasteczka dojeżdża 2 razy w tygodniu...
 
Mój też ma zalety ale znieczulica uczuciowa przysłania mi wszystko!
O terapii można mysleć ale jak dwie strony widza problem, wg, mojego M nie mam powodów do "focha", że co ja od niego chcę, że przecież wszystko robia...........a to ja siedzę w domu i nic nie robię!!!!!!!!!!!! nic dodać nic ująć!

Zazdroszczę Wam uczuciowych mężów, teraz tak bardzo nam to potrzebne.....może u mnie sygnałem była juz reakcja na test ciążowy, jak pokazałam pozytywny to padło tylko słowo że pewnie test się pomylił - oczywiście z nadzieja że się pomylił! a potem twierdzenie że musi byc drugi chłopak, dziewczynka?...za żadne skarby!.........a jednak! zonk! eeech przykro mi się nawet pisze....
 
fajnie :-)
zaczęłam na małża narzekać i widzę, że wszystkie lubimy sobie na nich trochę poględzić:-)

jeśli chodzi o czułość itp to tutaj akurat nie mam do swojego zastrzeżeń, bo się ciągle chce przytulać, głaska brzuch, przykłada rękę żeby poczuć kopniaki, całuje na dzień dobry i dobranoc i mówi do córci w brzuchu,

złoszczę się, bo o ten pokój musze się prosić, poza tym coś zły ostatnio chodzi, a jak pytam co się stało to mówi, że nic

wrublik myślę, że mąż sobie spokojnie poradzi, mój też taki, że ciągle pyta gdzie co jest, o ubrania, naczynia, nawet umowę z play i inne dokumenty, ale jak wyjadę to się okazuje, że świetnie sobie potrafi poradzić i nagle wie gdzie co jest,

myślę, że trochę my tak ich rozpuściłyśmy, że łatwiej im zapytać gdzie coś jest niż żeby mieli sami się za tym rozejrzeć

co do wagi w ciąży to mój mówi do mnie foczko, kuleczko, ostatnio lemurku, ale ja się nie obrażam bo wiem, że to pieszczotliwie, oooo, jeszcze ostatnio podchodzi do mnie, chwyta za brzuch i mówi: oddaj dzieciom piłkę, więc mojego wyglądu się nie czepia, bo chyba strasznie mu się podobam taka "okrągła"

bodzinka powodzenia!!! trzymam &&&& żeby wszystko się ułożyło

sarka ja też sama wszystko kupuję, wściekam się, że nie mogę go zagonić do robienia tego pokoju, choć ostatnio mówił, że śniło mu się, że malował pokój dla Zuzi,
wczoraj za moimi plecami był w banku dowiadywać się o kredyt żebyśmy byli kiedyś w końcu na swoim

może jakoś spróbuj go zainteresować jeszcze, jak zamawiasz coś na all to zawołaj go i poproś żeby z Tobą wybrał wzór tych ubranek czy pościeli, ja tak próbowałam, różnie z tym jest,
 
cześć dziewczynki - ja w pracy dzisiaj mam urwanie głowy i nie wiem czy to od tego że latam w tą i z powrotem, ale mocno mi się brzuch napina i boli. Chyba czas zwolnić tempo i naprawdę poodpoczywać.
Co do mężów to bywa różnie, ale zawsze trzeba pamiętać że z jakiś powodów wyszłyśmy za nich za mąż ;) Mój mąż dla odmiany zaprosił gości na dzisiaj na 16-tą, no bo przecież to tak fajnie jak człowiek po 8 godzinach pracy dokóla się do domu i ma jeszcze całe pół godziny na przygotowanie czegoś dla gości...
Dzisiaj to już całkiem niezły mróz był rano a teraz piękne słoneczko tylko zimno - kurtki nadal brak, co gorsza i z butami kiepsko...
 
hejcz połozna już na wizytę? fajnie...też bym chciała, ja chodze do gina priv i położnej na oczy przez całą ciazę nie widziałam :(
Też chodze prywatnie, a ta baba mnie złapała w rejonowej przychodni, bo tam mam też laboratorium i byłam krew oddawać... Tak strasznie chciała przyjść... Zaraz zadzwonię ją zje*ać, bo nienawidzę takiego traktowania!
 
tunia u ciebie to po prostu męskie zachowanie, że nie lubi zakupów i zostawia to sobie, tu akurat facet nie zawsze nam potrzebny;) Ważne że tuli, okazuje miłość, wie że dzidzia jest w brzuszku! mój nie! a tu już 7 mies. leci i ani razu żadnej oznaki zainteresowania, dotknięcia, przytulecia, wspomnienia słowem o ciązy o dziecku a na zakupy jak cos oglądam itp czy na alle czy w sklepie to jedna reakcja że juz tyyle mam i nic mi nie trzeba albo że jeszcze duuużo czasu mam.
 
no laseczki uciekam na umówiony obiad z kumpelką...ten z zeszłeg otygodnia ;) mama 9 miesiecznego Bogusia i 2 h na spotkanie z kumpelką cieżko jej wygospodarować :)
wszystko przede mną

miłego dnia
 
reklama
Hejka - widze, ze dzis dzien mieszania mezow z blotem ... hehe :-)

u mnie tez nie jest rozowo - ciagle sie o cos klocimy i mamy ciche dni. akurat teraz jest lepiej. mysle, ze po czesci to tez moja wina, bo jednak w ciazy zachowuje sie inaczej niz normalnie :baffled: no i jeszcze dochodzi sprawa finansow - mojemu mezowi kiepsko idzie oststnio interse, a wydatkow coraz wiecej ...

Ja do swojego mam wiele zastrzeżeń, ale też i ma wiele zalet. Nikt nie jest idealny i mimo, że na niego narzekam, to nie wyobrażam sobie życia bez niego.

i ja chyba sie pod tym podpisze :-D:-)

lece z mala na zakupy zimowe, potem na balet, wiec pewnie znowu wroce do domu po 18 wymeczona na maksa :crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry