• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
Hej kangurki;-)

Widze że te nastoje to taki "przywilej" III trymestru, wczesniej nie miałam, aż sama się dziwiłam ze jestem w tej ciazy taka opanowana, wyrozumiała heheh a tu masz, już się boję że w jakąś deprechę popadnę, bo nic mnie nie cieszy, wszystko mnie wkr...:wściekła/y:
a M to już szczególnie, no poza tym ze mam swoje powody i po prostu mi się ulało i jest mi przykro....no bo czy którys z waszych mezów dotąd np nie czuł ruchów dziecka bo nie położył jeszcze nigdy ręki na brzuchu?????????:confused: ja sama kiedys ale to jeszcze było niewyczuwalne dla niego....czy nic nie wspomniał o ciąży, czy nie spytał sama z siebie jak się czuję...no nic, jakbym w ciazy nie była...a nie sory ostatnio w parku powiedział że wyglądam jabym ważyła 100 kilo......więc jednak zauważył!!!!! sory ale trochę to boli:-(
Juz od kilku dni jestem wściekła i wczoraj nawet na USG nie wszedł do gabinetu, pojechał ze mną (wyjątkowo bo zawsze jeżdźę sama na wizyty) ale chyba jak szofer, nawet gin wyszedł na korytarz a ten siedział gdzieś na drugim końcu zamiast pod gabinetem i czekac aż się go zawoła eeeeeeeh szkoda gadać:crazy:
 
lwiczka a to Ty jestes pochwa dla swojego meza? Bez pzresady zeby chlop mial na Ciebie focha z powodu braku mozliwosci seksu w ciazy.

Nie kochana to nie tak,on uwielbia mi sprawiać przyjemność a lekarz zabronił. Też mam infekcję tak jak tunia i biorę tabletki dowcipne:-(

Sarka nie załamuj się,faceci tak mają. Mój robił tak samo ale przebyłam z nim poważną rozmowę o tym jak się czuję i co od niego oczekuję i powiem ci że poskutkowało. Spróbuj kochana.









 
Ostatnia edycja:
:) hehe my z moim mężem mamy na siebie "szlaban" od początku ciąży:) jest nawet ok, ale mimo wszystko mam nadzieję ze z tego wyposzczenia to mu się faceci podobać nie zaczną hehe bo że każda laska na ulicy - nawet nie najpiękniejsza - to wiem że go kręci:) ale nie dziwi mnie to. Jeszcze troszkę i wszystko wróci do normy:D:D:D \


Olcia ale mnie rozwaliłaś tym jajkiem:D Przypuszczalnie nie ma drugiej dziewczyny z jajkiem w torebce:D

Sarka, sorry ale przy takiej "mężowskiej znieczulicy" to bym chyba wprowadziła przemoc w rodzinie, i oczywiście to ja lałabym męża po łbie ile wlezie za takie zachowanie... Fakt to przykre.... echhhh co jest z tymi facetami??
 
Ostatnia edycja:
wrublik da rade. Oni często robią z siebie większych "ciamajdów" z lenistwa. Jak Lolek ,miał dwa latka to ja trafiłam na miesiąc do Lublińca i to nagle. Mały chodził czysty, pojedzony, zadowolony, Mąz wziłą opiekuńcze i siedział z nim w domu, nawet do lekarza potrafił isc. A jak wyszłam to po dwóch tygodniach znowu rafiłam na Oddział Psychiatryczny na 16 dni i zostawiłam go z chorym dzieckiem i też sobie poradził. Czasem mam wrażenie, że oni dokładnie wiedzą, że jak pomarudzą to my zrobimy za nich. Wygodniccy są i tyle.
 
To w tym temacie moge powiedziec że mam błogi spokój bo mój mnie...nie przytula....czasem czuję się jak samotna matka w ciazy, sama wszystko przeżywam, kupuję, on nie ma z tym nic wspolnego
 
reklama
Anka bunt był i to ostro,nawet mu powiedziałam pare słów. Jem właśnie tylko naturalne jogurty bo nie lubie owocowych. A jeśli chodzi o owoce to powiedział że są skarbnicą cukru,mawet marchewka i pomidory mam odstawić buu:-(
wg mnie to lekka przesada, zabraniać spożywania naturalnych jogurtów, czy marchewki :szok:... gotowana marchewka ma wysoki indeks gikemiczny, surowa niski (czyli szybko podnosi poziom glukozy we krwi, a ni powoduje tycie) , pomidory pierwsze słysze by były wysokokaloryczne...rozumiem wprowadzać zmiany w diecie typu słodycze zmianiac na warzywa, owoce niskocukrowe (np. cytrusy, sliwki) ale wykluczać?

lwiczka ja sama sobie zrobiłam zakaz kontaktów z mężem, a właściwie oboje o tym zdecydowaliśmy, bo ja ostatnio mam permanentną infekcję i on nawet raz coś ode mnie chyba złapał, normalnie od 2 m-cy ciągle coś łapię, jem dowcipnie globulki, mija, tydz spokoju i na kolejnej wizycie znów się okazuje, że jakaś infekcja, więc mąż powiedział, że bezpieczniej dla mnie i dziecka będzie jak się chwilowo powstrzymamy, nie robi mi żadnych wyrzutów, ale się klei do mnie od dwóch dni tak, że widać, że czegoś mu brakuje i żal mi go troszkę
to mnie pocieszyłyście, bo ja już zaczęłam myśleć, że może to jest tak, że jak ślub wzięty to niby nie trzeba się starać... chyba jesteśmy przewrażliwione:-)
ja przez infekcję przechodziłam II trymestr, w pierwszym zero ochoty na sex...więc Nasza częstotliwość była niższa od staruszków...nadrabiamy teraz...u mnie jakiś odmiana ;-) seksik jest dość krótki, jak na Nasze możliwości, ale tak dla bezpieczeństwa malucha :tak:;-)

hej.
widzę, że znowu dopadło was dzisiaj narzekanie na mężów... ja to bym nawet chciała sobie tak ponarzekać, że coś źle zrobił ale go mieć przy sobie :( a tak czekam i czekam. jedyne pocieszenie to, że za 2 tygodnie już będzie z nami na dobre!! i koniec rozstań na dłuższy czas. żadna - nawet najlepsza praca już mnie nie przekona do tego, że warto to znosić. bo choć czasami mnie wkurzy to strasznie mi za nim tęskno i jakoś żyć już bez niego nie potrafię :D u mnie teraz kazdy ból schodzi trochę na drugi plan bo najbardziej właśnie przeżywam to, że nie ma tutaj tego mojego małża i z niecierpliwością czekam na 24 aż wróci :)
ja też dla przebicia narzekań muszę przyznać, ze ciąża to dla Nas najmilszy okres w całym związku, jesteśmy szczęśliwi, uśmiechnięci...mało się kłócimy. Może to dlatego, że jest tak wyczekana przez Nas (w końcu ciagle Nam czasu brakowało na dzidzie) a moze dlatego, ze jesteśmy po kryzysie i teraz oboje siebie doceniamy i wiemy jakby życie kazdego z Nas wygladało bez drugiego?
To nie znaczy, ze nie irytują mnie skrzynki z narzędziami od 2 tyg stojace w przedpokoju i to, ze wczoraj powiedziałam, ze ma J. poodkurzac, bo nie chcę się przemeczać, czy to, że od niedzieli od obiadu nie umył żadnego talerza czy szklanki ... ale to są dla mnie pierdoły i nie wprowadzaja mnie w zły nastrój, staram sie widzieć tylko pozytywne strony. Cieszę sie, ze jest przy mnie :tak: grunt jak mozna być w zwiazku soba ;-) zawsze staram sie byc asertywna empatycznie :-D...
Nadmieniam, ze nie jestem początkująca mężatka, za 2 dni obchodzimy 4 rocznicę ślubu :szok:, mieszkamy razem 7 lat, a para jesteśmy 1/3 mojego życia...

Spróbujcie pozytywnie spojrzeć na swoich męzow, moze złosć na nich wcale nie jest złoscia na nich, a ma inne podłoze?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry