• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

wiolcia głowa do góry. gdybyś mieszkała bliżej to bym ci nie pozwoliła się tak dołować i wpakowałabym cię do auta na jakąś wycieczkę! :)
ech myślę, że słowa, że będzie lepiej też niewiele pomogą. pomyśl, że będzie z tobą niedługo krzysiu i razem jakoś dacie radę! ja też bez pracy, ba nawet bez jakichkolwiek perspektyw na przyszłość. teraz to mi w głowie tylko, żeby zająć się maluszkiem. najbardziej w tym wszystkim nie rozumiem Twojego męża. najchętniej skopałabym mu to głupie dupsko za to, że tak ci dokucza i nie masz w nim żadnego wsparcia
 
reklama
sunnflower U mnie pokoik dla maluszka robi się od miesiąca chyba ponad nawet,ale nie narzekam mimo ze chciałabym żeby był już skończony.Ale tak to jest jak się robi samemu.A najgorsze jest to,że ja czuję się taka bezradna i wkurzona że nie mogę pomóc małżowince :( Ale co poradzić.Chce robić sam to robi,ale nie codziennie bo by się zajechał i dlatego to tak wolno idzie.Najgorsze będzie generalne sprzątanie po tym wszystkim,ale jakoś dam radę :) Aaaachch zapomniałam dodać,że jeszcze chciałabym malowanko naszego pokoju,ale to już drobnostka,chlast plast i pomalowane :)
 
wiolcia kochanie, mocno Cię przytulam. Nie pisz takich strasznych rzeczy... skończyłaś studia, budujesz dom, jesteś w zdrowej ciąży i już niedługo przytulisz swoje maleństwo, które wcale nie potrzebuje nie wiadomo jakich warunków tylko MIŁOŚCI, którą mu dasz i już dajesz! Znajomi raz są, raz ich nie ma - zawsze tak jest, poza tym jesteś jeszcze bardzo młoda i wszystko przed Tobą!
Buźka!
 
Wiolcia Każda z nas na pewno,gdyby blisko ciebie mieszkała to rozrywała by Cię na prawo i lewo żebys się nie smuciła.Nie długo będziesz miała maluszka i całe życie będzie wirować wokół niego.I tak jak pisze Gosia tez nie rozumiem twojego męża i też chętnie skopała bym mu du...pę.Będzie dobrze kochana nie martw się :*
 
Wiolcia:) jeszcze tylko kilka tygodni i nie będziesz już taka samotna:) I to się NA PEWNO w Twoim życiu zmieni:)Więc w żadne depresje mi tu nie wpadaj:) dasz swojemu dziecku kupę miłości - ile tylko się mieści w Twoim serduchu a to dla niego najważniejsze - reszta się ułoży, jako matka będziesz miała w sobie tyle siły żeby przestawiać góry - dla swojego Krzysia.... Więc się nie martw poradzicie sobie.... mężem bym się na Twoim miejscu w ogóle nie przejmowała - za dużo już tego wszystkiego się nazbierało:/ Zrób sobie gorącą czekoladę, włącz ulubioną piosenkę..... będzie dobrze Wiola:**&&&&&&
 
wiolcia kochanie, mocno Cię przytulam. Nie pisz takich strasznych rzeczy... skończyłaś studia, budujesz dom, jesteś w zdrowej ciąży i już niedługo przytulisz swoje maleństwo, które wcale nie potrzebuje nie wiadomo jakich warunków tylko MIŁOŚCI, którą mu dasz i już dajesz! Znajomi raz są, raz ich nie ma - zawsze tak jest, poza tym jesteś jeszcze bardzo młoda i wszystko przed Tobą!
Buźka!

NIC DODAĆ NIC UJĄĆ!

Wiolcia robota jeszcze cię dogoni, znajomi .. no cóż... czasy studenckie to czasy studenckie- teraz zaczęło się życie i myślenie o przyszłości a nie o tym gdzie się zabawić lub gdzie dorwać dobry skrypt ;-)
Mąż ma u nas wszystkich i tak przechlapane - więc go pomińmy :cool:
A Krzyś- pomyśl co byś zrobiła jakby go nie było- brakowałoby ci tego- bycia w ciązy, oczekwiania, i najważniejsze bycia MAMĄ!

a tak zdarzył się mały cud..a takie cuda nie potrzebują Pampersów, nowych ciuchów z Catrer'a czy wypasionego wózka za 5tys. Takie cuda potrzebują miłości :) A ty masz jej pod dostatkiem!

I o to chodzi :)


Dostałam sms od BODZINKI:
"Skurcze ustały, jestem na tabletkach, ktg w normie, dzidzia oki na usg, wczoraj ważył 1665"
 
wiolcia kochanie, mocno Cię przytulam. Nie pisz takich strasznych rzeczy... skończyłaś studia, budujesz dom, jesteś w zdrowej ciąży i już niedługo przytulisz swoje maleństwo, które wcale nie potrzebuje nie wiadomo jakich warunków tylko MIŁOŚCI, którą mu dasz i już dajesz! Znajomi raz są, raz ich nie ma - zawsze tak jest, poza tym jesteś jeszcze bardzo młoda i wszystko przed Tobą!
Buźka!

Dokładnie tak!!! Podpisuję się pod tym!

Po za tym.... masz nas. Zawsze tu na miejscu... wysłuchamy i pocieszymy.
 
Jejku dziewczyny OGROOOMNIE dziękuję!! Wyściskałabym Was wszystkie za tyle miłych słów! naprawdę o wiele lepiej mi się zrobiło na duszy po przeczytaniu waszych postów :* Jesteście niesamowite!!
 
Wiolcia, no cóź... Nie dołuj się Kochana, tak to już jest że często czujemy się samotne i opuszczone. Ja też prawie odcięłam się od świata, ale liczę że to przejściowe, a mąż na pewno baaardzo Cię kocha.
Ja dziś też mam podły dzień, teściowa mnie tak wkurzyła że patrzeć na nią nie mogę! Muszę zbudować własny dom, po prostu muszę... Wyobraźcie sobie że, wchodzę do kuchni a tam z moją teściową siedzi takich dwóch meneli, co to za piwko i papieroski robią jej drobne prace koło domu... Jeden z nich wyciąga fajki za pozwoleniem mojej teściowej, a ja na to że w tym domu się nie pali (w końcu jestem w ciąży i nie mam zamiaru się truć), a ten gość bezczelny do mnie że nie jestem u siebie i nie będę mu rządzić czy ma palić czy nie. Co na to moja teściowa? Ryknęła śmiechem. Oczywiście papieroska nikt nie zgasił. Kurka pół dnia przepłakałam nad podłością ludzką... Jakiś menel ma więcej do powiedzenia w moim domu niż ja! Chyba się wyprowadzę;( Pomijam już fakt, że jak byłam w szpitalu przez kilka dni to ani razu nie zapytała męża czy wszystko w porządku i jak się czuję... Synowa to jednak obcy człowiek, strasznie mi przykro:(
 
reklama
o kurcza aga to rzeczywiście przykro! Co za baba!!! Teściowa powinna być jak druga matka! Teraz to bym się do takiej słowem nie odezwała.
Ale nie martw się! Masz już cel i do niego dąż!!! Bo to ważne! Ja też bym pewnie długo nie wytrzymała w takim domu. Pewnie wolałabym się zapożyczyć w bankach i kupić własne M i mieć własny kąt niż znosić takie traktowanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry