• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Witam ponownie spacerek zaliczony, zupka zjedzona i oto jestem :cool2:
spacer bez czapki to nie był zbyt dobry pomysł bo uszy mi zmarzły i trochę głowa mnie pobolewa :crazy: ale może niedługo przestanie:confused2:

Piszecie tyle że nie ma jak za Wami nadarzyć:zawstydzona/y:
 
reklama
aga aż mnie zatkało... pewnie też bym się poryczała... może powiedź mężowi co się wydarzyło i niech on porozmawia z matką że chyba musi być jej strasznie głupio że jakiś menel miał czelność tak znieważyć SYNA ŻONĘ W JEGO RODZINNYM DOMU, jakby nie patrzeć jej córkę.

niektórzy teściowie są do bani ;/

sunnflower jak brzuch opadnie to częściej odwiedzasz toaletę ale za to lepiej ci się oddycha, no i widać że ten brzuch jest nisko, ja w pierwszej ciąży chyba nie zaobserwowałam jego opadnięcia
tak wyglądał na 3 dni przed narodzinami syna
3 dni przed porodem.jpg

w necie znalazłam taką rycinę


opadnięcie brzucha.gif
 
Ostatnia edycja:
Aga no co za babsztyl z tej Twojej teściowej!! udusiłabym gołymi łapami...:wściekła/y::wściekła/y:

Mamolka ale miałaś śliczny brzucho...a podobno z tym opadaniem to jest tak że jak opadnie to między piersi a brzuch można włożyć dłoń. U mnie bez opadnięcia brzucha dłoń się mieści:) więc nie wiem czy rozpoznam hehe - no chyba że już opadł:szok::szok::-D

A ja chyba zaraz urodzę...musiałam ze sklepu z tobołami włazić na piąte piętro bo oczywiście winda się zablokowała.... i oczywiście na którym piętrze?? na piątym... bo jak się u nas drzwi nie domknie to winda nie pojedzie....i oczywiście kto ostatni korzystał z windy??!! moja pier***** najukochańsza współlokatorka!!!!echhhh życie....:eek:
 
Aga no co za babsztyl z tej Twojej teściowej!! udusiłabym gołymi łapami...:wściekła/y::wściekła/y:

Mamolka ale miałaś śliczny brzucho...a podobno z tym opadaniem to jest tak że jak opadnie to między piersi a brzuch można włożyć dłoń. U mnie bez opadnięcia brzucha dłoń się mieści:) więc nie wiem czy rozpoznam hehe - no chyba że już opadł:szok::szok::-D

A ja chyba zaraz urodzę...musiałam ze sklepu z tobołami włazić na piąte piętro bo oczywiście winda się zablokowała.... i oczywiście na którym piętrze?? na piątym... bo jak się u nas drzwi nie domknie to winda nie pojedzie....i oczywiście kto ostatni korzystał z windy??!! moja pier***** najukochańsza współlokatorka!!!!echhhh życie....:eek:

następnym razem to zadzwoń domofonem niech sprawdzi czy dobrze windę domknęła... z czasem się nauczy od razu zwracać na to uwagę...ale bym się na taką wkr****

co do ręki mięzy biustem a brzuchem to jak założę cyckonosz to też mogę rękę zmieścić :)
 
ewwe ja też chyba bym ją skopała...zaraz przy samych drzwiach z tymi siatami jeszcze:///

aga wcale się Tobie nie dziwię, że jest Tobie przykro...ja chyba też bym się z żalu popłakała. Co ca paskud chodzący:/// wrrr

ja też mieszczę rękę, ale jak mam stanik. Bez to nieeeee oj nie!:))
 
no to dzisiaj skopałyśmy męża Wiolci i teściową agi;) co za babol wstretny brrr az by mnie ciary przeszly i tez bym sie za kredytem na wlasne M zaczela rozgladac... bosheee skad sie takie upiory biorą na tym swiecie-to moja tesciowa przy niej to skarb;)
a zapomnialam Wam wspomniec ze mi polożna radzila zabrac laktator-bo jak okreslila pierwiosnkom to si epokarm pojawia 4-5 doba-taki prawdziwy a nam juz rodzącym moze wczesniej wiec zeby sie guzki nie robily dobrze by bylo sobie posciagac pokarm bo dziecko na bank wszystkiego nie zje.... To musze dopisac ten laktator jeszcze do spakowania do walizki-tylko butelki musze dokupic.
 
Wiolcia, no cóź... Nie dołuj się Kochana, tak to już jest że często czujemy się samotne i opuszczone. Ja też prawie odcięłam się od świata, ale liczę że to przejściowe, a mąż na pewno baaardzo Cię kocha.
Ja dziś też mam podły dzień, teściowa mnie tak wkurzyła że patrzeć na nią nie mogę! Muszę zbudować własny dom, po prostu muszę... Wyobraźcie sobie że, wchodzę do kuchni a tam z moją teściową siedzi takich dwóch meneli, co to za piwko i papieroski robią jej drobne prace koło domu... Jeden z nich wyciąga fajki za pozwoleniem mojej teściowej, a ja na to że w tym domu się nie pali (w końcu jestem w ciąży i nie mam zamiaru się truć), a ten gość bezczelny do mnie że nie jestem u siebie i nie będę mu rządzić czy ma palić czy nie. Co na to moja teściowa? Ryknęła śmiechem. Oczywiście papieroska nikt nie zgasił. Kurka pół dnia przepłakałam nad podłością ludzką... Jakiś menel ma więcej do powiedzenia w moim domu niż ja! Chyba się wyprowadzę;( Pomijam już fakt, że jak byłam w szpitalu przez kilka dni to ani razu nie zapytała męża czy wszystko w porządku i jak się czuję... Synowa to jednak obcy człowiek, strasznie mi przykro:(
współczuje tej całej sytuacji:no: co za menel zapluty :wściekła/y::wściekła/y:a żeby go teraz myszy żywcem zjadły:wściekła/y:
Teściowa też zachowała sie jak kretynka jakaś:wściekła/y:
Jejku dziewczyny OGROOOMNIE dziękuję!! Wyściskałabym Was wszystkie za tyle miłych słów! naprawdę o wiele lepiej mi się zrobiło na duszy po przeczytaniu waszych postów :* Jesteście niesamowite!!
cieszę sie ze już Ci sie nastrój poprawił :tak::tak:
Dostałam sms od BODZINKI:
"Skurcze ustały, jestem na tabletkach, ktg w normie, dzidzia oki na usg, wczoraj ważył 1665"
to dobrze ze już u niej wszystko sie unormowało:tak::tak:
hej.
z ciekawszych rzeczy to śniło mi się, że sobie zorganizowałyśmy spotkanie grudniówek :D
fajnie by bylo jakby sie Twój sen ziścił:-):-)
a ja tak w ogóle to myślałam, żeby iść dzisiaj do gina, a nie za tydzień, ale przez tą chorobę to jeszcze raczej z domu się nie ruszę. co prawda byłam 1,5 tygodnia temu na badaniach ale coś od wczoraj mi się brzuszek stawia i ciągnie mnie w pochwie. choć jestem prawie pewna, że to od przemęczenia i nadmiernego wysiłku. posprzątałam konkretnie pomimo tego, że chora i jeszcze w łóżku powinnam leżeć. i dzisiaj niestety już się znowu gorzej czuje i łóżko wita mnie ponownie hehe no a przez chorobę to nawet na pobraniu krwi jeszcze nie byłam i postanowiłam, że wyjdę z domu dopiero jak się konkretnie wyleczę, a nie że niedoleczona pochodzę po zimnie i znowu będę zdychać - o nie, chyba jakoś przetrwam.
szybkiego powrotu do zdrówka życzę:tak::tak:
dzięki za pocieszenie:-D zapomniałam, że przecież nawet jak akcja się zacznie wcześniej to ja po cc w szpitalu będę siedzieć 5 dni więc jak by coś to będzie miał czas to ogarnąć i ewentualnie dokupić gdyby czegoś nie było
to już masz z góry ustalone że 5 dni będziesz musiała w szpitalu leżeć:eek:
A teraz jeszcze wracając do mojego histerycznego podejścia do wszelakich objawów - jak to jest z tym obniżaniem się brzucha - bo to jeden z objawów że to już niedługo - czy to rzeczywiście jest zauważalne?
mi ostatnio znajoma powiedziała że brzuch mi sie obniżył a ja jakoś tego nie zauważyłam i wydaje mi sie że nie jest to jakoś bardzo widoczne:cool:
bo w ciąży z Amanda tez tego nie zauważyłam tylko inni w wokół mnie:-p
hejka ja tak w międzyczasie między pracą a podczytywaniem was, wskoczyłam na listopadówki a tam już dwie bliźniakowe mamy rozpakowane :) czyli już ten weekend zabieram się za torbę niby wszystko mam, ale powrzucać w jedno miejsce i po sprawdzać czy na pewno wszystko to chyba mi się przyda, ostatnio mam jakieś bolesne skurcze, może to te przepowiadające, a że dziecko mi nadal główką do góry nie mogę pozwolić na rozwinięcie się akcji porodowej...
aby patrzeć jak ten czas zleci i u nas będzie trzeba zakładać watek gratulacyjny:cool2:
 
Wiolcia - wiesz co?!?!?!?! właśnie się zastanawiam czy się nie obrazić że napisałaś że nie masz przyjaciół - a my kuźwa to co???? To jak już się zastanowię czy jestem obrażona czy nie to dam znać ;)

Kurcze z tym brzuchem to ja chyba nie mam szans poznać - eh a myślałam że to jakiś znak będzie...
 
reklama
o nie tyle się napisałam i połaczenie z netem padło :wściekła/y:

to w skrócie ...

aurora ksiazki podam jak kumpela przesle mi smsa.

Brzucho jak opadnie to na pewno poznasz sanflower, widziałm niedawno dziewczynę i nie sposoó tego nie zauważyc...gin powiedział jej,ze od tego czasu to kwestia ok 2tyg ...mysle, ze to moze byc indywidualne

Co do zachowania Twojej tesciowej Aga to to nasuwa mi sie stwierdzenie, zachowała sie jak typowa teściowa z kawałów...nic tylko płakać :no:

Wiola duzó napisałam do Ciebie, ale uciekło :-( moze zadzwoń do kogoś kto Ciebie zna i jest zycziwy, spróbujcie razem poszukać pozytywnych cech u Ciebie...bankowo są :tak:
poza tym jako terapie zalecam spacer :tak: pod wpływem wysiłku wydzielaja sie endorfiny :tak: dotlenisz siebie i maluszka :-)
ja w takich momentach mysle, ze nigdy nie jest tak źle, zeby nie mogło być gorzej ;-)

schody (mieszkam na 3 pietrze) traktuję jako okazje do treningu serducha, niech sobie nieraz popracuje szybciej ;-)

wpadłam na chwile, bo chce małża wyciagnać na zkupy suszarki balkonowej...prezentu dla Nas na 4 rocznice ślubu, jutro obchodzimy :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry