• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

hej,

już mam trochę lepszy nastrój, wczoraj byłam normalnie jak warzywo, nic nie zrobiłam, leżałam w kocu, oglądałam tv i nic, tak mnie kłótnia z C. rozwaliła, i pół dnia przepłakałam, ach te hormony, atmosfera do wieczora w domu nie była najlepsza, bo nie miałam ochoty z nim gadać, ale potem jakoś już zaczęło być lepiej, pogadaliśmy, rano dostałam moc buziaków i przytuleń i trochę jest lepiej między nami,

pudła z pokoiku zabrane, dziś przyjedzie komoda :-D

przejrzałam wczoraj ciuszki i jakoś mało mi się ich wydaje, muszę pajaców dokupić,

i nadal kaszlę, ale tak płytko, z gardła, nie wiem, czy mam znów iść się osłuchać do lekarza, jak tydz wyniki cpr i osłuch był dobry,

nic nie pomaga, płukam gardło solą, szałwią, ssam tabletki

nie wiem, może mogę kupić bez konsultacji z lekarzem syrop prawoślazowy ponoć można w ciąży i pomaga, bo ja już nie wiem co robić..., byłam u lekarza już 4 razy z tym kaszlem
 
reklama
Cześć dziewczynki.
Ja po okropnej nocce,bolały mnie biodra od spania na boku,siusiu co dwie godzinki i do tego jeszcze ból zęba(leczonego kanałowo)

Jeśli chodzi o laktator to jestem za ręcznym Aventy,miałam taki z Oliwką i byłam zadowolona.

Gufi moja mała ostatnio jak przyszedł kurier z łóżeczkiem i potem z innymi pierdołkami to też stwierdziła że dostaliśmy te rzeczy od pana hi hi:-)

Olkale wszystkiego naj z okazji czwartej rocznicy,życzę wam conajmniej 10 razy tyle jeszcze:-) oczywiście w szczęśliwości:-)

Jeśli chodzi o koty to sama mam persa i powiem szczerze że się nie obawiam, jak Oliwka była mała nie miałam z nim problemu,choć na początku też myślałam nad oddaniem włochacza,bałam się że może coś małej zrobić i wogóle. A on cwaniak jeden jedyne co robił to kładł się małej do łóżeczka(w nogi) i całe nocki tam przesypaiał,do tej pory spi z Oliwką w wyrku,i chociaż mała ma już normalne wielkie wyrko śpi zawsze przy jej głowie:-) lub obok pod kołdrą hi hi.Może za szybko decydujecie się na oddanie,koty są naprawdę mądre(jeśli chcą oczywiście)








 
dzien doberek!
olkale wszystkiego dobrego! wytrwałości i miłości :)
Tunia ja sobie zaraz idę robić syrop z cebuli na kaszel...

poza tym to złapałam tak strasznego doła, że tylko siedzieć i ryczeć mi się chce... tak już mi się tęskno za tym moim małżem zrobiło. jeszcze 10 dni :( jakoś tak sama to czuję się coraz gorzej :(
w ogóle to wczoraj do męża zadzwonił mój szwagier z pytaniem co będzie robił po powrocie i czy nie chciałby wrócić do nich do pracy... z jednej strony fajnie bo przynajmniej byłaby kasa od początku i jakoś by szło. z drugiej ja nie jestem przekonana czy chce, żeby on tam wracał. fakt, że to była dobra propozycja bo miał by pod sobą drugą ekipę (jedną mój szwagier, drugą mój mąż) i kasa pewnie by była w miarę ale tam się niestety póki co będzie musiał narobić. i tak już sama nie wiem co mu poradzić. ja bym to brała jako rozwiązanie na kilka miesięcy bo potem albo wracamy do irlandii, albo chcemy otworzyć coś swojego... no nie wiem co z tym zrobić :/
 
z tą krwią pępowinową to jest tak że całe życie może uratować dziecku życie - nie tylko do 3 roku życia jak ktoś napisał, leczy się nią wszelakie choroby krwi, białaczkę, cukrzycę i masę innych. Zawsze może ją wykorzystać dawca, a co do członków rodziny to robi się testy dna i dlatego każda próbka krwi zamrożona ma swoją "pilotkę" czyli fiolkę z małą ilością krwi którą się bada w razie potrzeby kogoś z rodziny czy jest zgodna. Przechowywać krew można w nieskończoność i nawet wykorzystać ją na starość do leczenia parkinsona czy alzhaimera. Ogólnie rewelacyjna sprawa tyle że droga i już. Banki prywatne różnią się tym że krew jest Twoją własnością, a w bankach państwowych krew może być użyta do badań bądź może być wykorzystana w razie potrzeby do innego biorcy - nie znanego nam
 
co do krwi pępowinowej to czytałam baaardzo obszerny artykuł w jednej z gazet dla mam i nie był on pisany przez przedstawiciela banku krwi tylko przez osobę raczej obiektywną (jakiś tam lekarz) i było tam napisane, że to wcale nie jest tak różowo. Jest tej krwi tak mało, że faktycznie wystarczyłoby jej do wyleczenia z białaczki osoby ważącej nie więcej niż 30 kg itd
Tak jak napisała gufi raczej wykorzystuje się jej do leczenia rodzeństwa.
Jakbym miała tyle pieniędzy, że mój budżet nie odczułby tego, to z pewnością mimo wszystko zgodziła bym się na pobranie tej krwi (dla spokoju sumienia).
 
gosia jeszcze tylko 10 dni i mąż będzie, trzymaj się dzielnie, a jak musisz to sobie popłacz, to wszystko ta pogoda, hormony i w ogóle,

ja wczoraj cały dzień w kocu siedziałam i nic nie robiłam, czułam się jak chora psychicznie bo nic tylko wyć mi się chciało, i dziś jest lepiej,

trzymaj się ciepło, zrób sobie cappucino albo gorącą czekoladę i zjedz dobrą drożdżówkę na poprawę humoru, niby nic, ale...:-)
 
olkale nooo serdeczne życzonka z okazji 4 rocznicy! co do suszarki i tłuczka to ja uwielbiam takie pierduły dostawać! Ostatnio bardzo się ucieszyłam jak mi mąz tak sam z siebie kupił deskę do krojenia i nóż z neoflam- uwielbiam ich kolorystykę :) z kwiatów tak bym się nie ucieszyła- a cena podobna :P

Lwiczka ja też uważam, że zwierzak w domu to fajny kompan do zabaw dla maluchów. Ale... jak zaszłam w w pierwszą ciążę mieliśmy kociczkę- dachowca. Mimo że była bardzo malutka jak ją przygarneliśmy z ulicy, wysterylizowana to kompletnie nie nadawała się do małych dzieci.Nas drapała i gryzła w zabawie, strach pomyśleć co mogłaby małemu dziecku zrobić jakby ją za ogon pociągnął.
Jak Olek skoczył rok pomyśleliśmy o zwierzaku- szukaliśmy odpowiedniego towarzysza - padło na kota syberyjskiego. Znaleźliśmy hodowlę, i podpytaliśmy czy rzeczywiście te koty nadają się do domu z dzieckiem. Pani wybrała dla nas najspokojniejszego kocurka :)

Akurat dziś Dyziek kończy rok, jest wykastrowany ( polecam- w ogóle nie znaczy i nie czuć "tego" zapachu !!!!!!! ) waży 5,2kg, i jest cudownym kompanem do zabaw dla Olka :) Potrafią spędzać czas na wspólnej zabawie nawet i 1h :) I co najważniejsze- jest mega wyrozumiały w stosunku do Olka, choć czasami synek przybiega do mnie z lekkim draśnięciem, które po 2-3 dniach znika. Oczywiście zawsze to była jego wina :)

Gosia każdy grosik się przyda, a odejść zawsze będzie mógł- zwłaszcza jak już na wstępie postawi sprawę jasno. 10 dni szybciutko przeleci- jutro już tylko 9 a po weekendzie tylko 6 dni :) teraz umawiaj się do fryzjera, manikiurzystki, wybierz fajną bieliznę i czekaj na powrót męża :P
 
olkale gratki i wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy.

Ale się zagotowałam!!!!!!!!!!!!!:angry::angry::angry::angry::angry::angry: Pamiętacie, w te upały jakoś w czerwcu kupowałam wentylator na all. Paczka nie przyszła przez miesiąc(wysyłka kurierska:confused2:). Dzwoniłam(nie odbierał), pisałam po 20 maili dziennie i walczyłam o zwrot kasy następny miesiąc przez allegro. A ten gnój teraz mi wystawił negatywa za "całokształt":angry::wściekła/y::angry::wściekła/y:!!! Ten całokształt, to kasa przelana w dniu zakupu, czekanie miesiąc na paczkę i jak ja pewnie w ogóle śmiałam swoich praw dochodzić!

No przecież rozszarpałabym gołymi rękami!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:Grrrr.....
 
reklama
hej,
pudła z pokoiku zabrane, dziś przyjedzie komoda :-D

przejrzałam wczoraj ciuszki i jakoś mało mi się ich wydaje, muszę pajaców dokupić,

i nadal kaszlę, ale tak płytko, z gardła, nie wiem, czy mam znów iść się osłuchać do lekarza, jak tydz wyniki cpr i osłuch był dobry,

nic nie pomaga, płukam gardło solą, szałwią, ssam tabletki

nie wiem, może mogę kupić bez konsultacji z lekarzem syrop prawoślazowy ponoć można w ciąży i pomaga, bo ja już nie wiem co robić..., byłam u lekarza już 4 razy z tym kaszlem
Tunia nie ma jak to trochę napietej atmosfery ;-), jakoś wtedy faceci nabieraja ochoty na roboty domowe :-D
co do kaszlu przewlekłego (duszącego, ze oddechu nie mogłam wziać), to ja miewam taki po zwykłym przeziębieniu... lekarz zapisał mi Flixotide Dysc, steryd wziewny (lek stosowany w astmie), ale w ciazy to nie wiem czy mozna to stosować... mówił, ze to nadreaktywnosć oskrzeli. Kaszek przechodził po kilku dniach, a przed zastosowaniem to meczyłam sie nieraz miesiac i dłuzej

co do krwi pępowinowej to czytałam baaardzo obszerny artykuł ... przez osobę raczej obiektywną (jakiś tam lekarz) i było tam napisane, że to wcale nie jest tak różowo.
wg. lekarze (oczywiscie wyłączajac wyjatki - oby było ich jak najwiecej) nie są obiektywnie...pisza dla firm farmaceutycznych sponsorowane artykuły ;-)

Gosia B. trzymaj sie w swojej tęsknocie... współczuję. Mi jest smutno jak J jest w pracy...no ale juz niedługo bedziecie we dwójke, a niebawem w trójke...tym wieksza radocha:tak: Moze Twój mąż mógłby pobyć z Toba trochę, a potem zaczać prace, w Polsce nie jest za łatwo z pracą, mój brat niedawno wrócił do Polski i szuka, az mi go zal, bo tylko na pierwszej rozmowie sie kończy :-( o ile go zapraszają...


Poza tym serdecznie dziękuje/my za zyczenia - przekażę małżowi :-)
Jedno pranko powieszone, drugie wstawione, z pakowaniem jest postęp... wyciagnełam torby z szafy :-D
zniknę niebawem, bo obiadek idę zrobić :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry