Hej Babeczki!

Jakoś brak mi dziś weny na pisanie, w ogóle jakaś rozbita jestem, zmęczona, nie wiem czy to efekt ciazy samej w sobie czy rozlazłości jesiennej:/ normalnie muszę się zmuszać do wszystkiego ble
Anka też bym się powstrzymała z kotkiem, a nóż oleje i nic go dzidzi nie będzie obchodzić, z początku na pewno się zainteresuje bo zwierzęta reagują na płaczące niemowlę ale nie jest powiedziane że bedziesz mieć kłopot...
Mam psiaka, też mnie czasem dobija ale kocham łobuza mimo że nieraz mi siurnie tu czy tam wtedy z kijem nie podchodź ale ogólnie nie oddałabym za żadne skarby! Tyle tylko zastanawiam się jak poradzę sobie potem z maleństwem i spacerami, bo mój M do 17 w pracy:/...z początku pierwszy tydz. psa zabiorą moi rodzice bo nawet byłby problem jakbym była w szpitalu ale potem muszę sobie jakoś poradzić...
ewwe a nie możesz kota puścić na dwór? tam się kot wyżyje na drzewach, siknie gdzie trzeba a nie w domu...wcale nie jest powiedziane że jak nie wychodził to wyjść nie może! miałam kotkę, dostałam podrzutka, bo studentka dostała taka jedna bo jakiejś starej sąsiadce ale nie miała czasu sie nim zajmować i mi dała a z psem sie nie zgrali, tzn, mój pies nie chciał go zjeśc a raczej bawić się a że to była dorosła już kotka to swoje pokazywała, w ogóle była nadpobudliwa, skakała mi po meblach, półkach, szfach o meblach w kuchni nie wspomnę bleeech, była od zawsze kotem kuwetowym, w końcu trafiła do mojej sąsiadki wiza wi moje drzwi

i jest tam do dzisiaj

ale wychodzi normalnie na podwórko, juz raz miała kociaki, jest szczęśliwa bo w swoim żywiole - skacze po drzewach a w domku wylata grzecznie śpi
Ja już jakis czas temu zakupiłam laktator Aventa właśnie - ręczny
