• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Dzień dobry, mam zaległości w czytaniu bo złapało mnie choróbsko!
Moje L4 zaczęło się od fatalnego przeziębienia.
Brała z Was któraś syrop dla ciężarnych *spam*? Dziś kupiłam bo się strasznie męczę z katarem i kaszlem
Hej! Ja przyjmowałam ten syrop, osobiście nie byłam zbyt zadowolona, przede wszystkim mało skuteczny dla mnie i bardzo słodki a pachnie czosnkiem, średnie połączenie... Więc wyleczyłam się domowymi sposobami, kanapką z czosnkiem, herbatą z miodem i cytryną bądź sokiem z malin i mlekiem z masłem i miodem. Ale koleżanka też przyjmowała ten syrop i jej pomógł na przeziębienie. Także to sprawa indywidualna:)
 
reklama
margaryt ja go własnie chciałam dziś kupić, ale nie było i ma być jutro, bo też od zapalenia oskrzeli, niby wyzdrowiałam, a został mi męczący kaszel i zamierzam sobie ten syrop kupić

w ogóle to przechądząc koło lustra w przedpokoju patrzę się na siebie i widzę... jakby mój brzuszek był dużo niżej niż normalnie, jak siedziałam, to cycki mi się na nim opierały, a teraz mam odstęp między nimi i brzuchem i jakby ciut mniejszy był... ja nie wiem, jezu chyba mi się obniżył i mała się nie zbiera do wyjścia... bo ja ciągle infekcja i kaszel i globulki dowcipne... i do tego ciągłe uczucie, że chce mi się siku...

Tunia. U mnie troszkę to też było podobnie. Może Twoja córka sie przkręca i trochę sie pozmieniało??? U mnie przynajmniej tak było. Bywa,że są dni kiedy często sikam, i też miałam wrazenie ,ze brzuch sie obniżył. Ale wczoraj sie okazało ,ze dziecko jest nad wchodem już główką, więc wszystko w porządku. Napiszę swoją starą formułke- Jak co to jechać na IP i sprawdzić. Gdybym sama nie jeździła to chyba bym osters schizy dostała.
 
Hej Babeczki!;)
Jakoś brak mi dziś weny na pisanie, w ogóle jakaś rozbita jestem, zmęczona, nie wiem czy to efekt ciazy samej w sobie czy rozlazłości jesiennej:/ normalnie muszę się zmuszać do wszystkiego ble

Anka też bym się powstrzymała z kotkiem, a nóż oleje i nic go dzidzi nie będzie obchodzić, z początku na pewno się zainteresuje bo zwierzęta reagują na płaczące niemowlę ale nie jest powiedziane że bedziesz mieć kłopot...
Mam psiaka, też mnie czasem dobija ale kocham łobuza mimo że nieraz mi siurnie tu czy tam wtedy z kijem nie podchodź ale ogólnie nie oddałabym za żadne skarby! Tyle tylko zastanawiam się jak poradzę sobie potem z maleństwem i spacerami, bo mój M do 17 w pracy:/...z początku pierwszy tydz. psa zabiorą moi rodzice bo nawet byłby problem jakbym była w szpitalu ale potem muszę sobie jakoś poradzić...

ewwe a nie możesz kota puścić na dwór? tam się kot wyżyje na drzewach, siknie gdzie trzeba a nie w domu...wcale nie jest powiedziane że jak nie wychodził to wyjść nie może! miałam kotkę, dostałam podrzutka, bo studentka dostała taka jedna bo jakiejś starej sąsiadce ale nie miała czasu sie nim zajmować i mi dała a z psem sie nie zgrali, tzn, mój pies nie chciał go zjeśc a raczej bawić się a że to była dorosła już kotka to swoje pokazywała, w ogóle była nadpobudliwa, skakała mi po meblach, półkach, szfach o meblach w kuchni nie wspomnę bleeech, była od zawsze kotem kuwetowym, w końcu trafiła do mojej sąsiadki wiza wi moje drzwi:) i jest tam do dzisiaj:) ale wychodzi normalnie na podwórko, juz raz miała kociaki, jest szczęśliwa bo w swoim żywiole - skacze po drzewach a w domku wylata grzecznie śpi:)

Ja już jakis czas temu zakupiłam laktator Aventa właśnie - ręczny:)
 
córcia wczoraj się nieźle kręciła, dziś jest spokojniejsza, zauważyłam, że zmieniła rytm i czuję ją w ciągu dnia, aż do wieczora, a w nocy cisza, więc pewnie śpi, i budzi się chyba tak razem ze mną jak małż do pracy wstaje, bo wtedy po kilku minutach po obudzeniu się czuję lekkie kopniaczki
Też tak mam. Gdy wstaję rano do łazienki jak mąż sie do pracy szykuje, to mała się chyba przeciąga po nocy :tak:
 
nie mam w ogóle weny do pisania.. dzięki za wsparcie :) was też niestety mam na odległość ale fajnie tak sobie tutaj pogadać.
przez pierwszy tydzień męża na pewno do pracy nie puszczę. potem to już chyba będzie trzeba :/ póki co skorzystam z rady i sobie w przyszłym tygodniu odwiedzę fryzjerkę i kosmetyczkę... teraz chyba mnie to dobija jeszcze bardziej bo przez tą głupią chorobę z domu się ruszyć nie mogę. tak to jakiś spacer zaliczałam, małe zakupy i czas jakoś leciał a teraz mi się okropnie dłuży... pierwszy i ostatni raz się zdecydowaliśmy na pobyt bez siebie przez miesiąc. już nigdy więcej :)
 
Tunia brzuch jest na pewno tam gdzie powinien!

.. Na infekcje nie patrz bo co druga kobieta ( jak nie częściej ) ma ją w ciąży przynajmniej raz- a cześciej przez całą ciążę się z nią zmaga. U mnie pimafucort, clotrimazolum i metronizadol są na porządku dziennym :/ Za to w pierwszej ciąży -po połogu dłuuugo nie miałam żadnej :)

Co do kaszlu to ja w połowie ciąży po przeziębieniu miałam taki- ogólnie wyzdrowiałam ale kaszel dusił mnie ze 2-3 tyg już po ustąpieniu choroby. Najgorsze że po napadzie kaszlu musiałam albo wkładki albo majtki zmieniać...eh :/ pewnego pięknego dnia już go nie było. Jeżeli osłuchowo jest wszystko ok to musisz po porostu uzbroić się w cierpliwość.

U mnie dziś Miki w brzuchu jest nad wyraz spokojny- poprzeciągał się może z 5 razy
 
Grrrrrrr!!!!!!! Ale jestem wk*rwiona!!!!!!!! ****ny listonosz zostawił mi awizo w skrzynce z adnotacją że mnie nie bylo o godzinie 12!!!! i mnie kuźwa nie ominie sterczenie na poczcie - ale posterczę tam - ojjj tak!!! Przede wszystkim żeby złożyć skargę, w drugiej kolejności po paczkę.....


Sarka czy ja wiem.... bałabym się chyba, ona raczej nie umiała by się zachować na dworzu, taki dzikusek z niej mały, zresztą najpierw muszę jej zrobić sterylkę jak już sobie obiecałam....Głód jej teraz do dupki zagląda bo łazi za mną i się przymila.... Pan przyjdzie to ją nakarmi - ja jestem obrażona:):)
 
reklama
Ja swoją sunię też miałam już przed porodem Matiego. Nie wyobrażam sobie jak mogłabym ją gdzieś oddać. To taki wdzięczny, ułożony i mądry pies. Zawsze była idealna do dzieci. Pies czy kot to tylko zwierzę i dużo zależy od tego jak właściciel podejdzie do sprawy. Myślę, że znakomita większość zwierzaków jest do ułożenia. Trzeba tylko konsekwencji w działaniu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry