dzień dobrek
ja już po śniadanku i kawusi rozpuszczlnej pół na pół/ czyli pół kubka kawy i pół mleka
wiecie, ja też kilka dni temu myślałam o Wiolci, ze pewnie pierwsza się rozpakuje, ale żebyśmy się nie zdziwiły, jednak oby wszystkie z nas donosiły swoje dzidzie
mnie nadal boli gardło i kaszlę, chyba idę znów do lekarza, bo się boję, żeby się coś na nowo nie rozwinęło, kupię dziś ten syrop dla kobiet w ciąży i będę go pić, czytałam, że jest z samych naturalnych składników, co do czosnku to jem kanapki z szynką i dipem czosnkowym, bo jak lubię czosnek to samego chyba nie dałabym rady jeść
torbę będę pakować w 1 połowie listopada, w ten weekend jedziemy na zakupy dokupić resztę rzeczy dla Zuzi, przewijak, materacyk, ręczniczki, czapeczkę i szaliczek, parę ubranek jeszcze domówię w internecie, kosmetyki zostawiam na koniec, a w listopadzie zakupy dla mnie, teraz musze kupić w końcu ciepłą kurtkę lub płaszczyk i buty
noc w ogóle miałam koszmarną, coraz gorzej śpię, co 2 godz chodzę siku, potem zasnąć nie mogę, wkurza mnie nawet jak mąż oddycha, wydaje mi się, że mam coraz mniej miejsca w łóżku, budzę się na przewracanie na drugi bok i ciągle sprawdzam czy Zuzi nie zgniotłam,
zmykam pod prysznic, bo znów się upociłam w nocy jak szczur, dobrze, że to normalne od 7 m-ca, bo już się martwiłam, że się tak ciągle pocę i tracę płyny