zaczynam obstawiać, że ten mój kaszel to wina suchego powietrza w mieszkaniu, ale w pokoju w którym śpimy mamy zakręcone kaloryfery bo ja bym nie wytrzymała
ja już nie wiem co mam robić, zadzwoniłam do przychodni czy mogę przyjść na inhalację solą fizjologiczną, bo mi lekarka kazała, ale sama pomyślałam, że to nic nie da, i własnie pielęgniara mi mówi, że lepiej jakbym się naparu z tymianku napiła
a ja się boję, że ten kaszel córci szkodzi
aha, i wiecie co - pękają Wam brodawki? Mnie jedna pękła, boli trochę, druga też taka jakaś zaczerwieniona, w ogóle nie chcą się wklęsnąć tylko sterczą ciągle takie czerwone nabrzmiałe, chyba muszę kupić krem na brodawki, ale nie wiem co im się porobiło, zwłaszcza, że nikt ich nie dotyka, bo przez te moje infekcje mamy z mężem wstrzemięźliwość seksualną
zresztą wczoraj stwierdził, że jak już jestem taka dużo i Zuzia głową w dół to on już nie chce bo się boi i nie będzie Zuzi w głowę pukał

hehe, faceci są śmieszni, ale powiedział, że wytrzyma do stycznia, dobrze wiedzieć, że taki wytrzymały, hehe
