Witam dziewczynki:-) Dziś noc była taka sobie, bo spędziłam ją na kanapie. No rzesz nie wytrzymałam dyskusji, kiedy mąż wrócił z domu. Ale za to ten "szantaż emocjonalny" podziałał i komoda i łóżeczko będą stały tam, gdzie chcę;-) Kiedy wstawał do pracy powiedział, że więcej nie mam mu robić takich numerów, bo beze mnie się nie wyspał

Mam w zasadzie wyrzuty sumienia, bo zareagowałam nieadekwatnie do sytuacji, ale teraz nie wiem co zrobić, przeprosić za takie fochy, czy siedzieć cicho i cieszyć się, że "wyszło na moje"? Wredota ze mnie, ale mam satysfakcję z obrotu sytuacji

;-)
Chciałam dziś zrobić zakupy dla dzidzi, ale mam jakiegoś pecha i okazało się, że karta straciła ważność. A wczoraj jeszcze z niej korzystałam. Muszę się kurka streszczać, bo jak tak dalej pójdzie, to mnie poród zastanie, a ja dalej nie będę odpowiednio wyposażona.