• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
dzisiaj ide do lekarza na 17:35 ciekawe co mi powie. pewnie da cos a jelita typu trilac czy cus i jak nie przejdzie to dopiero jakies usg albo cos ale lepiej zeby przeszlo. no nic zobaczymy. GOSIA wiesz ze ja se juz na zapas martwie i panikuje ;) ale tak powaznie to nie powiem boje sie ze to od cc moze jednak byc... dzisiaj sama wzielam trilac moze akurat pomoze chodz godz minela i narazie nic nie dalo. wezme jeszcze w poludnie pozniej do lekarza i zobaczymy czym pani lekarz zabysnie ...

Dopiero doczytałam, co Ci się dzieje z brzuchem. Strasznie to przypomina coś, co mi się przytrafiło tuż przed ciążą. Chorowałam długo na niewykryte przez lekarkę (więc nieleczone) zapalenie płuc, faszerowała mnie tabletkami, antybiotykami itp. Rozregulowało mi to żołądek okropnie. Jak odstawiłam leki przeciwbólowe (które też mi lekarka w dużej ilości przepisywała), to zaczął mnie strasznie boleć bok - pod żebrami, właściwie na przestrzeni połowy brzucha. Na usg okazało się, że to zator w jelitach (zdziwiłam się, bo nie miałam problemów z zaparciami itp.). Tabletki załatwiły sprawę w tydzień :)
 
oto opis moich szpitalnych przeżyć :confused:
22.12 wieczorem Martyna strasznie sie wydzierała a następnie dwa razy mi zwymiotowała .....nie ulała:no: za pierwszym razem było to samo mleko za drugim już mleko z wydzieliną podobną do krwi poza tym wyskoczyła jej na brzuszku, klatce piersiowej i pleckach paskudna wysypka :baffled:
23.12 z samego rana zadzwoniłam do przychodni żeby lekarz przyszedł na wizytę domową ale po rozmowie tel z pediatrą miałam stawić się z małą od razu na izbie przyjęć w szpitalu gdyż było podejrzenie że ta substancja w mleku była rzeczywiście krwią a przy takich małych dzieciach podobno jest to niebezpieczne. Zadzwoniłam na P. żeby nas na pogotowie zawieść może minęło pól godziny od naszej rozmowy i Martynie z buzi poszła sama krew dość sporo już myślałam że język dziąsłami sobie przegryzła albo cóś...... była jasna jak ze świeżej rany na bluzce mi ślady zostały wiec specjalnie sie nie przebierałam jadąc do szpitala żeby wiedzieli o co mi chodzi :confused:oczywiście że karmie piersią to stwierdzili że pewnie to krew z poranionych brodawek które sprawdzone przez panią doktor okazały sie w porządku:cool: potem było podejrzenie że młoda ma chorobę krwotoczną a następnie jedna pani doktor stwierdziła że u młodej wystąpił po prostu taki efekt alergiczny ( ja coś zjadłam i tak zaszkodziło malej że podrażniło żołądek i zwróciła krwią) i w ta wersje nawet zaczęłam wierzyć:confused::confused: ale jak sie naprawdę okazało (na karcie przy wypisie) Martyna miała chorobę krwotoczną na którą to też wskazywało krwawienie z pępka do miesiąca czasu :baffled: wystąpiło to u niej mimo podawania przeze mnie wit. K w kapsułkach:baffled:
W szpitalu jak już zostałyśmy przyjęte na oddział dostała od razu domięśniowo zastrzyk z wit. K i tyle zero dalszych badań o przyczyny krwawych wymiotów:confused:
A wysypka w dniu przyjęcia nas do szpitala z czerwonych kropeczek zlała sie w jedną wielką plamę na którą dostawała leki antyalergiczne i po trzech dniach zniknęła:biggrin2:
24.12 nie mogłam się doprosić o to żeby przyszedł do niej jakiś lekarz bo już Martyna zaczęła pokasływać a leki które miała przypisane na ten bakteryjny katarek nie mogłam jej dawać bo jak stwierdzili nie było tu takich zaleceń:wściekła/y::wściekła/y: 25.12 w końcu przyszła hiena cmentarna bo inaczej tej pani doktor nazwać nie mogę:wściekła/y: poprosiłam żeby mi Martynę osluchała bo mówię że ma taki bakteryjny katarek który próbowałam oczyszczać za pomocą fridy i soli fizjologicznej ale nie za wiele to pomogło bo już pokasłuje:no::no: a to do mnie że osłuchowo jest wszystko w porządku dziecko zdrowe i jeszcze dodała a cóż ja pani poradzę ze pani dziecko pokasłuje:wściekła/y: nosz k...wa co ona mi moze poradzic na kaszel u dziecka moze tak syrop zaleci:dry::wściekła/y:
26.12 była już inna pani doktor i po osluchaniu od razu zaleciła wykonanie rtg klatki piersiowej i wyszło że młoda ma zapalenie oskrzeli:wściekła/y: i zaczęła dostawać antybiotyk dożylnie co 8 godzin aż do 5.01 gdzie o 4 rano miała ostatnia jego dawkę:confused:
04.01 pani doktor (bardzo fajna szkoda że nie bylo jej w święta) załatwiła nam konsultacje ortopedyczną żebyśmy już z Martyna nie musieli nigdzie na razie jeździć i sie okazało ze młoda ma dysplazję lewego stawu biodrowego (to samo co Amanda bo to niby genetyczne jest:baffled:) i już w pieluszce ortopedycznej siedzi:confused: tzn leży...

na tym niestety kończe pisanie bo Martynka płacze :-(:-(
 
czesc:)
chyba jetsem jednak zaziebiona, tylko nie wiem jakim cudem... dzis 12 stopni u nas, a mi zimno,, gardlo boli i wszystkie mięśnie...

Antylopka zazdroszcze-jakim cudem udaje ci sie tak wczesnie uśpić starszą córcie?? Moja to ciągle cos nawija i ani mysli o spaniu... masakra z tym jej usypianiem.
wczoraj to byl wyjatek, poszła spac wczesniej i bez czytania bajek, bo byla niegrzeczna. Normalnie chodzi ok.20.30

Nie ma co podziwiać, bo ja się generalnie wysypiam, więc to żadna sztuka upiec placka w takim stanie :) Śpię dziennie 9-10 godzin w nocy (z godzinną przerwą) zazwyczaj, a w dzień jeszcze czasem godzinkę się zdrzemnę.
Poza tym uwielbiam drożdżówki, a nie chcę jeść teraz sklepowych, bo mnie samą po nich często brzuch boli, więc wolę dziecka nie narażać. Więc piekę ;)
żartu sobie robisz? Tyle to ja nawet w ciązy nie spałam...

No ja mam wit D w kropelkach i podalam na plastikowej lyzeczce ale Jaska chyba przerazil smak.A nie chce rozpuszczac w herbatce bo mi nie wypije wszystkiego
Wiktorii podawałam te w kropelkach prosto do buzi
 
Jejku Aluska wspolczuje z calego serca.Mam nadzieje ze wszystko sie ulozy i dzidziula wydobrzeje:tak:Trzymam za nia mocno kciuki.I za ciebie tez bo matka najbardziej przezywa chorobe swojego dziecka.
 
aluska strasznie wspolczuje przezyc...
mi polozna juz przy Paulinie mowila ze Wit.K wcale nie pomoze za bardzo a tylko obciązy dziecku wątrobe i tylko patrzec jak sie zniej zaczną wycofywać. A tu widze po Twoim przypadku ze miala racje... A Ty masz dalej podawac Martynce ta witamine??
super ze juz macie ten koszmar za sobą-zdrówka jak najwęcej zycze
 
Aluska- straszne przezycia. wspolczuje. teraz juz musi byc wszystko ok :)))

ewa - 9-10 godz. to ja chyba nigdy nie spalam ;)

asia - ja wyciskam D prosto do buzi z kapsulki.

a co do wit. K- kupilam ale na razie nie podaje. boje sie, bo pisalyscie, ze dzieci sa po niej niespokojne .Nince nie dawalam i jakos zyje ;)

dzis u nas dobra noc i dobry dzien :D co prawda mala od 21 do 2 jadla co 1,5 godz, ale potem spala od 3 do 7.30 :))) i jeszcze zaliczylysmy drzemke od 10 do 12 :DDD takze mama wyspana. teraz czekam na kuzynke - ma zostac na chwile z Ala jak pojde po Nine do przedszkola.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry