• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

mój się dzisiaj tez męczy z brzuszkiem i kupy zrobić nie może :-( ryczał mi półtora godziny i w końcu zmęczony padł. pierwszy raz mi się zdarzyło i nie wiem też co zrobić. normalnie to jest kupa za kupą a dzisiaj nic!!

jejku a tak w ogóle to czasami myślę, że zwariuję. mały niby głodny. złapie cyca na 5 minut i zasypia. ja nie zdążę się nawet dobrze ruszyć, a on znowu piszczy i znowu karmienie. głównie rano tak mnie meczy. czasami zanim go skończę karmić i w końcu mogę iść się chociaż umyć to mi się robi 12 godzina!! mam nadzieję, że to się unormuje też. w nocy budzi się jak w zegarku co 3 godziny na jedzonko. ja podam cyca i na tym moja rola się kończy :-D małego podaje mi mąż i potem też go zabiera i ewentualnie lula jak trzeba. ale raczej odkladamy do łóżeczka i mały się pokręci i zasypia - czasami to trwa godzinę hehe
 
reklama
Gosia moja tez na mnie wisi do południa, pocyca i zasypia przy cycu po chwili, jak odkładam to szuka dalej...:// chyba na razie nie ma rady do czasu aż się same nie unormują
W nocy to nie wiem nawet co ile się budzi, śpi koło mnie więc cyca przez sen wywalam do ciumkania:-D
 
U nas też dzisiaj marudnie. Dziecina cały dzień się krzywi, stęka i domaga nie wiadomo czego. Ona chyba wyczuwa, że jest mniej osób do zajmowania sie nią i wtedy daje czadu. Już w nocy nas wymęczyła, bo przez 2 godziny się darła, ale od rana do 15 to już zupełna masakra - spała pół godzinki a reszta to rozglądanie się, plucie smoczkiem i darcie.
I zauważyłam, że Ida ma już wyrobiony gust muzyczny. Kołysanki jej nie interesują, ale jak usłyszała "Galvanise" Chemical Brothers, to od razu się uciszyła :-D

Aluśka - współczuję. Choroba dziecka to najgorsze, co może spotkać mamę. Mam nadzieję, że Wasze przygody szpitalne już się skończyły i że teraz wszystko będzie dobrze.
 
też macie/miałyście takie wrażliwe brodawki? moje jakby jakieś drętwe, ciągle zmarznięte, i ten ból dziwny jak przy zmarzniętcy sutkach i tak cały czas, takie mrowiące:/
 
Hej Kochane,
Aluśka współczuję przeżyć i dobrze że już w domu
Dziewczyny co do vit. K też zaczęłam się zastanawiać, że Jula też nie brała i było ok, ale jednak się myliłam. Okazało się, przeczytałam artykuł na ten temat, że nasze wcześniejsze dzieci brały wit. K ale domięśniowo po urodzeniu w bardzo wysokiej dawce. To nie było zbyt dobre i dlatego dawka teraz jest zmniejszona i starcza na 2 tyg. więc trzeba podawać. Sprawdziłam to w Julii książeczce i rzeczywiście wszystko się zgadza. Więc już zdanie typu Julia nie brała i jest OK wcale nie jest prawdą.
Poza tym u nas od już 30 kilku godzin kupki brak ale na szczęście mała spokojna więc nie wszczynam alarmu.
Sarka mnie brodawki mrowią i pobolewają jak "stają"
Poza tym trzymajcie kciuki bo Julia jutro ma zawody na koniach:-)
 
hej!

widzę że kupa rządzi:/
a ja już czuję się prawdziwą weteranką w tym temacie bo Oliwka od około 2 tygodni ma ten problem. Raz to nie zrobiła nawet przez 3 dni!!! , a potem po pachy i to dosłownie. Dzisiaj zrobiła aż dwie ale po 2 dniach przerwy. Z tym termometrem to ostrożnie bo potem się jelitka rozleniwiają...chociaż ja sama też kilka razy to robiłam...ale teraz już nie.

też ostatnio myślałam o izu...pewnie już urodziła.
Ja dopiero dzisiaj zadzwoniłam do mojego gina i umówiam się na wizytę...jakoś nie miałam czasu. Pierwszy wolny termin na 19 stycznia - 8 tygodni po porodzie
 
ja już nie mam siły z tymi kupami - no za nic w świecie nie może zrobić, płacze jak oszalała napina się a jej nie mogę pomóc - czy można dziecku podać czopek glicerynowy - a w zasadzie jego kawałek?

Położna nam mówiła, żeby w takim wypadku podać plantex, rumianek albo termometr w pupę. Najlepiej lekko czymś naoliwiony, żeby nie podrażnić za bardzo.
 
reklama
czesc:)
dziecko nie musi miec jego nazwiska, tylko musi miec wpisane w aqkcie urodzenia dane ojca.
a to tego nie wiedziałam

---------------------------------------
Dziewczyny
co do kup. piszę do karmiących piersią.
Czasem dziecko może kilka dni kupy nie zrobić na piersi! Zdarza się to przeważnie RAZ, kiedy kupy się zmieniają z "wody" na "kupy".
Pamiętam jak dziś jak moja Kaja (ma teraz 21 miesięcy) nie zrobiła kupy równiutko 10 dni!!!
Ja już chodziłam zielona ze strachu a połozna moja do której mam zaufanie jak do matki własnej, mnie uspokajała. Kazała brzus masować (aby sprawdzać czy nie twardy aby) i czekać.
Masowałam co dzień i czekałam.
Jak zrobiła kupę........... uwierzcie wyglądało to jakby ktoś odkręcił maszynę do lodów! z automatu!
Cztery pieluchy tetrowe i szalik! dziadka poszły-poszedł do kosza! Wszystko było w BIG kupie.
Potem jeszcze 2-5 dni były 'dziwne kupy" a potem już nie robiła wodnistych kupek tylko takie "normalniejsze" :).
===============================
co do termometru
to ja nie polecam
jesli już "musicie" to niech zrobi to położna albo ktoś kto się "zna"
sama bym nie próbowała nigdy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry