• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Ewwe
Mężowi się hihihi Nobel należy za wynalazek
jeszcze się brechtam

-------------------------------
ps. zazdroszcze Wam że Wam dzieci usypiają w bujakach, łóżeczkach itd. bo mój tylko przy piersi lub na rękach
ehhhhhhhhhhhhhhhhhh
 
reklama
Bardzo mnie niepokoi ten jej brzuszek bo nie dość, że kupki nie robiła (zaparcie jak wczoraj się okazało) to jeszcze to jej ulewanie (co bardziej mi jednak na wymioty wygląda), czasem nawet takby woda z serkiem z niej wypływała, no i właśnie nie wypływa tylko wychlustuje:-(

u nas tez Alicja ulewa. trzeba ja bardzo dlugo trzymac w pionie po jedzeniu. jak ja odloze nawet po beknieciu, to ulewa mleczkiem. a czasem nawet po spaniu odbija jej sie wlasnie serkiem. najgorzej jest przy nocnym karmieniu, bo ja juz zasypiam, a musze ja jeszcze potrzymac, bo inaczej uleje, obudzi sie, trzeba bedzie ja przebrac itd :(

A ja mam dosyć robienia przez Boryska kupy podczas jedzenia i podczas próby zasypiania:) a robi ją za każdym razem i w jednym i w drugim przypadku,Podczas karmienia jak stęka, to kręci głową we wszystkie strony świata - oczywiście z sutkiem w buzi - obawiam się że jak tak dalej pójdzie to będę zamiatała nimi podłogę.

u nas jest to samo. ostatnio to tak mi wyciagnela cutek, ze gwiazdy przed oczami mialam :/

lwiczka - wspolczuje Ci rozstania zmezem. ale jesli, to jest najlepsze rozwiazanie, to trzymam kciuki i podziwiam za odwage :D

u nas dzis nocka jak zwykle - spanie 3,5 h do 6, potem jedzenie i 1,5h spania i jak zwykle po 7 obudzila ja kupa, ktorej nie mogla zrobic. polozylam ja sobie na brzuchu i tak udalo sie nam pospac jeszcze do 10 :)))))

kolka jest u nas tez - wieczorami trzeba ja caly czas nosic, inaczej budzi sie od razu. na szczescie po spacerze spi jak zabita i wtedy mam czas na podgraniecie mieszkania.

pomidory i brokuly jem. tynczyka nie jem, bo jakos nie mam ochoty.
 
Czesc i czolem:-)Duzo nie popisze bo juz maly ssak mlaska:tak:Wlasnie wrocilam z apteki z Gripe water na kolki i zobaczymy.Probuje wszystkiego co mozna bo nie moge patrzec jak Jas sie meczy.
Ewwe ja niedlugo tez moimi bede zamiatala bo synus tak je szarpie:-D
Lwiczka trzymam kciuki za ciebie i obys byla szczesliwa:tak:

A co do noszenia dzieci to oczywiscie jestem za tuleniem, calowaniem itd itp ale dzidzius powinien tez pobyc sam ze soba od czasu do czasu.A takie radzenie ze dziecko powinno sie wyplakac to ja nie rozumiem i nie moge czegos takiego sluchac:no:

Ooo Jas wola cyca:-)
 
ja pomidorowa juz jadlam-ale nie taka mocną, na poczatku nie zabielałam a teraz zabielam i jem bo uwielbiam
musisz jak zwykle sprobowac i obserwowac dziecko
a ja sie balam tego tunczyka ze wzgl. na rteć ale co jakis czas nie zaszkodzi....

gabriella a kladlas małego na brzuszku?? moze jak zasnie ci na rekach odloz go od razu na brzuszek??
 
Sarka - o chustach dowiesz się wszystkiego w dziale eksperckim babyboom. Tkana może być dla maleńswa - tylko ta ze splotem skośno-krzyżowym. Ja mam taką i wcale nie jest sztywna-tylko najpierw trzeba ją "złamać" ;-)
 
kiedy Wy macie czas na pisanie takiej ilości postów?:-)
tego się nie da nadrobić:-)

Ewwe padłam ze śmiechu:-D

co do kup, to moja Zuzia jak zrobi w nocy kupę i ją przewijam, podkładam nową pieluszkę i w tym momencie ona zaczyna robić kolejną kupę, więc wygląda to tak, że leży na przewijaku, trzymam jej nóżki w górze żeby stóp do kupy nie włożyła, a ona sobie leżąc spokojnie robi swoje:-) jakby nie mogła na raz zrobić tylko na raty i akurat jak ją zacznę przewijać musi walić kolejną kupę

dziś w nocy była atrakcja, chyba w sypialni jest źle zamontowana rama okna i zaczęło trochę przeciekać i zaczął się wokół okna grzybek robić, więc C. kupił preparat i zlikwidował grzyba, ale został taki smród, że od wczoraj tam nie wchodzę, a pokój się wietrzy i w związku z tym wszyscy spaliśmy w dużym pokoju,
bałam się, że zmiana miejsca nocnego spania wpłynie na Zuzię i nie będzie chciała spać, ale okazało się, że jej wszystko jedno, i mamy za sobą drugą przespaną noc z 4 niedługimi pobudkami na jedzenie, więc nieźle,

i postanowiłam, że chwilowo będzie spać z nami bo widac, że lepiej śpi, a mnie też lepiej ją w łóżku karmić, wychodzę tylko do kuchni po mleko, karmię ją w łózku i drzemię patrząc tylko żeby się nie zakrztusiła, bo czasem je tak łapczywie, że to się zdarza

a najlepsze jest jak ze złości, że "jeszcze" butla z mlekiem nie gotowa i juz jej mam dać to ona kręci głową na wszystkie strony z otwartymi ustami i kwiczy, że chce jeść, a ja jej nie mogę trafić do ust i musi się uspokoić żebym ja pod butlę podłączyła:-)

co do noszenia to ja ją czasem musze odłożyć bo kręgosłup mnie zaczyna boleć i brzuch i blizna, zresztą nic się jej nie stanie jak sobie poleży na sofie a ja ją pozabawiam siedząc obok

ale też jeszcze nie umie przebywać sama i też jak wymknę się zrobić sobie śniadanie lub umyć twarz i zęby i się ubrać pozwalam jej trochę pokwiczeć bo inaczej cały dzień chodziłabym w piżamie i bez śniadania,

do mnie też dziś dzwoniła położna spytać jak sobie radzimy, ale nie mówiła, że zrobi nam jakiś nalot, może będzie niespodzianka:-)

zmykam, Zuzia śpi, pewnie za chwilę się obudzi na jedzenie, a ja tymczasem obejrzę sobie Gotowe na wszystko póki mogę:-)
 
jejku ja właśnie też o tą pomidorówkę chciałam Was zapytać, ale zapomniałam i zrobiłam tak, czy siak na obiadek dzisiaj. Zjadłam trochę i będę małą obserwować.
 
Ja pomidorówkę jadłam, spagetti też i pizzę, raczej popomidorach uczulenia Madzia nie ma bo już trochę nie jadłam a wysypka na buźce jest.
U mnie jak zwykle Marcin ma wyjechać i coś sie musi stać, właśnie rozebrałam choinkę i na złączeniu ścian moim oczom ukazał się ogromniasty grzyb:-((Tunia widzę, że te sam problem) MASAKRA remont robiony we wrześniu teraz Marcin wyjeżdża, malutkie dziecko w domu a tu takie coś. Jak takie g.... moglo się zagnieździć przecież 23 grudnia jeszcze go nie było.
A z dobrych spraw to dziś pierwszy raz Madzia trafiła do huśtawki i zasnęła kołysana, więc super.
Ewa mi wczoraj po szczepieniu Madzia też spała, budziła się na chwilkę i znów zasypiała
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej mamusie, u mnie takl zawalone jest ze szczepieniami ze będzie miał zamiast teraz bo 6tydzień to dopiero 22 lutego :wściekła/y: i tłumacze w przychodzni że Mateusz juz ma te 6 tygodni,a pani na to ale nie ma miejsc :O co to miejsce w samolocie czy szczepienie dziecka, matko jedyna... nie wiem ale z tego co ja pamietam jak ja byłam dzieckiem to przychodziło pocztą do mamy zawiadomienie ze czas na szczepienie, a teraz... kurcze...
no nic ważne że synuś na moim mleczku ładnie przybiera :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry