joamar
Fanka BB :)
Hej dziewczynki,
Jeśli chodzi o sprawy noszenia i odkładania do łóżeczka, to u mnie jest tak. Julia nie chciała wogóle odłożyć się do łóżeczka jak była malutka i spała na mnie lub Marcinie, jak jej przeszło to zasypiała przy suszarce i zawsze musiałam ją trzymać za rękę czasem nawet 2 godziny przy niej na podłodze leżałam, wszystkiego da się oduczyć oczywiście ale teraz bardzo się cieszę, że Madzia sama zasypia w łóżeczku i tylko pomiałkuje jak jej smok wypadnie. Oczywiście noszę ją i przytulam ale na szczęście nie dlatego, że muszę tylko bo tego chcę (oczywiście wiem że każda z nas tego chce). W mojej sytuacji bardzo ważne, żebym miała czas na wszystko bo Marcin wypływa w niedzielę na 6 tyg. i wszystko będzie na mojej głowie.
U mnie po szczepieniu wczorajszym noc bardzo udana, Madzia jest zadowolona i spokojna. Mam nadzieję, że dzięki lactulozie nasze problemy z kupką się skończą na zawsze.
Bardzo mnie niepokoi ten jej brzuszek bo nie dość, że kupki nie robiła (zaparcie jak wczoraj się okazało) to jeszcze to jej ulewanie (co bardziej mi jednak na wymioty wygląda), czasem nawet takby woda z serkiem z niej wypływała, no i właśnie nie wypływa tylko wychlustuje:-(
Jeśli chodzi o sprawy noszenia i odkładania do łóżeczka, to u mnie jest tak. Julia nie chciała wogóle odłożyć się do łóżeczka jak była malutka i spała na mnie lub Marcinie, jak jej przeszło to zasypiała przy suszarce i zawsze musiałam ją trzymać za rękę czasem nawet 2 godziny przy niej na podłodze leżałam, wszystkiego da się oduczyć oczywiście ale teraz bardzo się cieszę, że Madzia sama zasypia w łóżeczku i tylko pomiałkuje jak jej smok wypadnie. Oczywiście noszę ją i przytulam ale na szczęście nie dlatego, że muszę tylko bo tego chcę (oczywiście wiem że każda z nas tego chce). W mojej sytuacji bardzo ważne, żebym miała czas na wszystko bo Marcin wypływa w niedzielę na 6 tyg. i wszystko będzie na mojej głowie.
U mnie po szczepieniu wczorajszym noc bardzo udana, Madzia jest zadowolona i spokojna. Mam nadzieję, że dzięki lactulozie nasze problemy z kupką się skończą na zawsze.
Bardzo mnie niepokoi ten jej brzuszek bo nie dość, że kupki nie robiła (zaparcie jak wczoraj się okazało) to jeszcze to jej ulewanie (co bardziej mi jednak na wymioty wygląda), czasem nawet takby woda z serkiem z niej wypływała, no i właśnie nie wypływa tylko wychlustuje:-(


. W akcie desperacji zakupiliśmy kolejne butelki MAM i Nuby, bo nasz dr brown's się chyba zepsuł i zaciąga mleko do rurki
)
W efekcie śpimy razem - bo on uwielbia zasypiać na moim brzuchu, zresztą zawsze jest wymęczony atakiem kolki. Zauważyłam też, że jak w nocy śpi ze mną to przesypia co najmniej 5-6 h, a w łóżeczku co najwyżej 3h. Dzisiaj miał 9h przerwę w jedzeniu od 23.00 do 8 rano - i to tylko dlatego, że go obudziłam, bo stwierdziłam, że to już przesada;-) Ale fakt, że kolka bardzo go wymęczy i potem musi to odespać.