• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Hej dziewczynki,
Jeśli chodzi o sprawy noszenia i odkładania do łóżeczka, to u mnie jest tak. Julia nie chciała wogóle odłożyć się do łóżeczka jak była malutka i spała na mnie lub Marcinie, jak jej przeszło to zasypiała przy suszarce i zawsze musiałam ją trzymać za rękę czasem nawet 2 godziny przy niej na podłodze leżałam, wszystkiego da się oduczyć oczywiście ale teraz bardzo się cieszę, że Madzia sama zasypia w łóżeczku i tylko pomiałkuje jak jej smok wypadnie. Oczywiście noszę ją i przytulam ale na szczęście nie dlatego, że muszę tylko bo tego chcę (oczywiście wiem że każda z nas tego chce). W mojej sytuacji bardzo ważne, żebym miała czas na wszystko bo Marcin wypływa w niedzielę na 6 tyg. i wszystko będzie na mojej głowie.
U mnie po szczepieniu wczorajszym noc bardzo udana, Madzia jest zadowolona i spokojna. Mam nadzieję, że dzięki lactulozie nasze problemy z kupką się skończą na zawsze.
Bardzo mnie niepokoi ten jej brzuszek bo nie dość, że kupki nie robiła (zaparcie jak wczoraj się okazało) to jeszcze to jej ulewanie (co bardziej mi jednak na wymioty wygląda), czasem nawet takby woda z serkiem z niej wypływała, no i właśnie nie wypływa tylko wychlustuje:-(
 
reklama
A ja mam dosyć robienia przez Boryska kupy podczas jedzenia i podczas próby zasypiania:) a robi ją za każdym razem i w jednym i w drugim przypadku,
Podczas karmienia jak stęka, to kręci głową we wszystkie strony świata - oczywiście z sutkiem w buzi - obawiam się że jak tak dalej pójdzie to będę zamiatała nimi podłogę.
podczas zasypiania, powoduje to skutek odwrotny do zasypiania a więc wybudzanie się, i dzieje się to zwykle gdy wypadnie mu smok z buzi:) wtedy zaraz zaczyna robić kupę ( z marnym skutkiem ozywiście - kończy się na samym stękaniu ) , kiedy zainstaluję mu smoczek w buzi ponownie, wszystko wraca do normy, i mały znów stara się zasnąć, aż do kolejnego razu, gdy smoczek mu wypadnie:) Maz wpadł na genialny pomysł przywiązania gumki do otworów w smoczku żeby można było Borysowi wkładać ten smoczek do buzi przez glowę, a wtedy by nie wypadał. Jestem przerażona - mąż ma skończone 31 lat, a mówił o tej gumce całkiem poważnie, bo "przecież ot tak by tych dziur w smoczku ie robili".....
 
dziewczyny, mam pytanie - czy Wasze dzieciaczki płaczą już łzami???
Bo mój jeszcze nie, a miał problemy z oczkami, zbierała się ropa, musieliśmy zastosować krople z antybiotykiem. Właśnie ta sama pielęgniarka powiedziała, że te infekcje mogą nawracać ze względu na niedrożne kanaliki łzowe i bć może trzeba je będzie udrożnić około 4 msc życia:shocked2:
U nas łezki pojawiły się w 7-8 tyg., a też miał na pocz. problem z oczkiem ropiejącym.

Kobietki, mam jeszcze jedno pytanie odnośnie zachowania maluszka. Z córeczka tego nie było, więc nie mogę bazować na doświadczeniu:eek:
Mój syneczek np leży spokojnie na ręku, przysypia - i nagle wydaje taki krzyk, krótki płacz. Albo leży spokojnie,ssie smoka i nagle płacz, czerwienieje okrutnie na buźce, podaje mu znowu smoka, którego podczas tego płaczu wypluł, to ssie go jakby strasznie głodny był...a z reguły te objawy są po jedzeniu. To pewnie kolka, co??:confused::confused: Nie jestem pewna, bo o kolce słyszałam, że pojawia się bardzo regularnie, czyli np zawsze od jakiejś godziny wieczorem, np od 16 do 19. A u nas nie ma takiego ciągłego płaczu o tych samych porach - więc to mi nie pasuje:sorry2:
Niestety to kolka:-(. Wcale nie musi być o tej samej porze. U nas jest różnie, najczęściej 2-3 razy w ciągu dnia, obowiązkowo ok. 23.00-24.00. Są dokładnie te same objawy, dodatkowo podczas jedzenia płacze, wytrąca butlę, a za chwilę łapczywie ssie i tak w kółko, masakra:no:. W akcie desperacji zakupiliśmy kolejne butelki MAM i Nuby, bo nasz dr brown's się chyba zepsuł i zaciąga mleko do rurki:eek: W efekcie Cyprian cmoka podczas jedzenia, co nie powinno mieć miejsca w przyp. butli antykolkowej.

... i mam wrażenie jakbym miała nad blizną zdrętwiałą skórę...
To normalne po operacji i może trwać nawet do roku.

My wybróbowaliśmy praktycznie wszystko :Sab, Infacol, Espupissan, Delicol, herb.koperk, Gripe Water, Viburcol,Nutriton, herbatka ułatwiająca trawienie, suszarka, ciepła kąpiel i nic za wiele nie pomagało...JEdynie "molestowanie"czyli klepanie po pupce:P
To tak jak my - wypróbowaliśmy te same specyfiki i krótkotrwałą ulgę daje klepanie, leżenie na golasa i szum czajnika:eek: Oby to wkrótce przeszło (bo czytałam, że w ekstremalnych przypadkach kolka może trwać do pół roczku:szok:)

A co kwestii noszenia, tulenia etc. to u mnie już nie chodzi o to, czy mały tego potrzebuje (wiadomo, że tak). To JA tego potrzebuję:-D W efekcie śpimy razem - bo on uwielbia zasypiać na moim brzuchu, zresztą zawsze jest wymęczony atakiem kolki. Zauważyłam też, że jak w nocy śpi ze mną to przesypia co najmniej 5-6 h, a w łóżeczku co najwyżej 3h. Dzisiaj miał 9h przerwę w jedzeniu od 23.00 do 8 rano - i to tylko dlatego, że go obudziłam, bo stwierdziłam, że to już przesada;-) Ale fakt, że kolka bardzo go wymęczy i potem musi to odespać.
 
Ostatnia edycja:
hejka:)

ja z mala na rekach oczywiscie, wiec jak widac moja tez nie uznaje lozeczka;) tylko spi na mnie lub ze mna wiec w dzien jestem niemal przytwierdzona do kanapy bo lozeczko parzyyyy;p
powiem wam ze poki co nie zastanawiam sie nad tym co bedzie potem, poki co mala tego potrzebuje a ja jak moge to jej to daje. sa chile ale to naprawde chile kiedy najedona zainteresuje sie max 20 min. karuzelka w lozeczku. co do lezaczka wstrzymuje sie na razie z kupnem bo malz jeszcze nie dostal prezentu od kolegow z pracy - taka u nich tradycja ze cos sie dla dziecka dostaje a wiemy ze bywaly i lezaczki tylko zastanawiam sie ile przyjdzie nam czekac bo przydalby sie juz;p

jecie brkuly?
ja juz jadlam i dzis chyba zrobie do ryby
a jak jest z zupa pomidorowa? i innymi kombinacjami pomidorowymi? typu sos do np spaghetti?
ja tunczyka jadlam z puszki, bylo ok

lwiczka kochana trzymaj sie. wierze ze sie ulozy tylko nie milczcie a o wszystkim rozmawiajcie-to klucz do wszystkiego. przcez urodzil mu sie wymarzny synek-przypominaj mu o tym
 
u nas tez kolki o roznyh porach:/

wlasnie - cmokaja wam maluchy przy piersi? moja czesto, niby dobrze lape ale cmoka i sama ona sie wtedy denerwuje:/

co do chusty to rozumiem ze dla maluszka lepsza elastyczna tak? a do ilu kg? bo potem chyba sprezynuje? jejku nie znam sie. znalazlam troche info na str lennylamb.pl
a slyszalyscie cos o kieszonce?
 
sarka - ja oczywiście jadłam wszystko co wymieniasz:) zresztą w sprawie jedzenia, do jak któraś oc oś pyta, to wiadomo, że ja to jadłam, hehe

jestesmy po spacerku, ale pogoda taka ładna, że może sie jeszcze raz przejdziemy, ale już bez wózka, bo jego noszenia mam serdecznie dosyć.
 
A ja mam dosyć robienia przez Boryska kupy podczas jedzenia i podczas próby zasypiania:) a robi ją za każdym razem i w jednym i w drugim przypadku,
Podczas karmienia jak stęka, to kręci głową we wszystkie strony świata - oczywiście z sutkiem w buzi - obawiam się że jak tak dalej pójdzie to będę zamiatała nimi podłogę.
podczas zasypiania, powoduje to skutek odwrotny do zasypiania a więc wybudzanie się, i dzieje się to zwykle gdy wypadnie mu smok z buzi:) wtedy zaraz zaczyna robić kupę ( z marnym skutkiem ozywiście - kończy się na samym stękaniu ) , kiedy zainstaluję mu smoczek w buzi ponownie, wszystko wraca do normy, i mały znów stara się zasnąć, aż do kolejnego razu, gdy smoczek mu wypadnie:) Maz wpadł na genialny pomysł przywiązania gumki do otworów w smoczku żeby można było Borysowi wkładać ten smoczek do buzi przez glowę, a wtedy by nie wypadał. Jestem przerażona - mąż ma skończone 31 lat, a mówił o tej gumce całkiem poważnie, bo "przecież ot tak by tych dziur w smoczku ie robili".....


jezu, poplakalam sie...:-D skojarzylo mi sie z taka czapeczka urodzinowa... ja mam sposob na wypadajacego smoka ale robie to tylko podczas przewijania, zeby mlody sie tak nie pruł, po prostu podkladam tetrowke, tak zeby czesc jej delikatnie lezala na smoku ale oczywiscie zeby nie zakrywala buzki czy noska...
 
Sarka - ja brokuły jadam niemal codziennie, bo to moje ulubione warzywo i zdrowe bardzo. Zupa pomidorowa i sos pomidorowy też się często zdarzają. A czemu właściwie pomidory miałyby być zakazane?

Ewwe
- mój mąż też wspomina o przytwierdzaniu smoczka, żeby nie wypadał, ale on wymyślił przylepienie plastrem ;-) Na szczęście póki co tylko żartował.
 
reklama
a jak jest z zupa pomidorowa? i innymi kombinacjami pomidorowymi? typu sos do np spaghetti?
ja tunczyka jadlam z puszki, bylo ok

Pomidory są teoretycznie uczulające. Ja się trochę bałam, bo mój brat ma na nie uczulenie, ale zaczęłam od plasterków na kanapki, w tym tygodniu dwa razy jadłam spagetti z sosem na dużej ilości pomidorów i - spokój. Musisz wypróbować :)

***
Ja się trochę denerwuję, bo mam wrażenie, że Franek ma chrypkę od wczoraj. Niby wczoraj byliśmy u lekarza - osłuchała go i do gardła też patrzyła i stwierdziła, że jest zdrowy. Mąż twierdzi, że przesadzam. Młody nie kaszle, katar - jak zwykle, w normie ;) Nie ma gorączki, oddycha normalnie. Ale mam wrażenie, że ma jakiś inny głos... Dramatyzuję?...
A jutro chcemy jechać do dziadków. Kurcze, zaczynam panikować. Zrobiłam kilometrową listę rzeczy do wzięcia. Jeszcze chwilę i spakuję łóżeczko i materac, żeby młody nie przeżył szoku zmiany łóżka ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry