• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

moj mały to najczęściej ulewa na przewijaku :D nie wiem jakie to ma znaczenie bo jak leży na łózku to tez na płąsko:) może po prostu jest mądrym chłopczykiem i wie że na łózko nie wolno a na przewijak tak:D no i czasem mu się uleje jak zacznie stękać podaczas robienia kupy:)

tez nie mam zadnej czerwonej wstazki czy kokardki przy wózku, baaa u mnie nawet nie ma oaniłka na ścianie...przyznam się że aż do tej pory nie pomysłałam nawet o tym:)

joamar,współczuję ci rozłąki z mężem, choć sama swojego to bym posłała gdzie pieprz rośnie, bo mnie wkurza.

moje dziecko ma dwa miesiące:D:D:D
 
reklama
Dzien doberek.
Kurcze u Jasia tez jest jakas wysypka ale cos podobnego jak u Wiolci-czerwone plamki a w srodku krostka.TRoche tego ma i na szyjce sie pokazalo.Teraz nie wiem czy to tradzik czy alergia:baffled:
Dziewczyny zawsze mi mama mowila ze jak dzidzius spi z raczkami w gorze to jest zdrowe a moj Jas czesto ma raczki wzdluz ciala.Slyszalyscie o tym czy to jakies zabobony?
Tunia widze ze twoj skarb tez dzis konczy miesiac:-)
Asjaa mnie tez by szlag trafil jak by mi tak kazdy dziecko calowal:tak:Delikatnie bym ochrzanila:tak:
No moje tesciowa tez tak mi mówiła ale widze, że Fif spi róznie...I wzdłuz ciała i do góry a zdrowy jak kóń.
Czerwona wstązeczka to jeszcze nic. Mnie znajoma kazała dziecko swoimi majtakmi przetrzec brudnymi jak mi po wyjściu marudzic będzie, żeby urok zdjac..Ech tu ludzie do Kościoła a tu...Panu Bogu świece a diabłu ogarek..

u nas nie ma i nie było czerwonej wstążeczki - Wiki miała medalik, a Adaśko... medalik jest w moim portfelu. Dla mnie albo albo, bo jedno drugie wyklucza.
Masz racje. Jedno drugie wyklucza jak dla mnie.
Fif spi juz coraz ładniej. Dwie pobudki w nocy tylko. Za to Lolo wczoraj narzekał na brzuch i dzis rano tez.Ale z jedzenia.
Cwietka jejku ona mi wyglada na skaze...No tak samo Bartus mały wygląda..Oby jednak nie i był to tylko tradzik.
U nas od paru dni taka amtosfera w domu, że ja w sobote miałam mniej pokarmu i wczoraj też..Ech...Ratowałam sie Karmi i waleriane w tabsach kupie..Bo mnie ten mój chłop wykończy psychicznie i do tego pokarm jeszcze strace i co??
W sobote bylismy w trójke z chłopakami na Dniu Babci i Dziadka. No a dziś jedziemy na usg bioderek i ju z mam stresa..Lolo i ja z Fifkiem...Jejku...Mały jak gdzies wychodzimy jest tak nieznosny, ze mnie pot oblewa na sama myśl..
 
a ja z pytankiem intymnym
ktoś ma już za sobą pierwszy drugi lub trzeci :) raz?
jeśli tak to czy najpierw była wizyta u gina?
po jakim czasie od porodu?

My po 5 tygodniach - tydzień po definitywnym ustaniu plamień. U ginekologa byłam tydzień później i wszystko ok. A nacinana byłam, ale niewiele, na trzeci dzień po porodzie rany już nie czułam, a szwy rozpuściły się po tygodniu. Tylko przez laktację oczywiście lekka posucha, ale do przeżycia ;)

Ja przy łóżeczku mam medalik i czerwoną wstążeczkę, u Julii miałam jeszcze aniołka nad łóżeczkiem żeby czuwał:-) a zbyt wierząca to ja nie jestem.

Ja mam krzyż w pokoju nad drzwiami i obrazek świętej rodziny w drugim pokoju i to ma starczyć na cały dom ;)
A ostatnio sobie uświadomiłam, że Franek przestał mieć bóle brzucha w dniu, kiedy była u nas kolęda i ksiądz go pokropił ;)

moj mały to najczęściej ulewa na przewijaku :D nie wiem jakie to ma znaczenie bo jak leży na łózku to tez na płąsko:)

Może przebieracie go niedługo po karmieniu i jak mu podnosicie pupę czy nóżki, to robi mu się rewolucja w brzuchu i część pokarmu się cofa. Z tego powodu Franka przebieramy zawsze przed jedzeniem albo dłuższy czas po - jak już widać, że wszystko odbił. A i tak czasem uleje. No ale pucek jest taki, że mu to nie zaszkodzi ;)

***
Zdecydowaliśmy się w końcu na weekend u dziadków i nie żałuję :) Młody przespał całą drogę (3 i pół godziny) w obie strony, a na miejscu był super grzeczny. Ludzi się nie boi, do każdego uśmiecha - fajnie było :)
 
Dziewczyny, witam się po długim czasie z powrotem, jakoś nie mogłam ze wszystkim nadążyć, jednak dwójka dzieci to nie jedno...
w sumie mała Wiktoria w nocy daje się wysypiać, ale we dnie przez starszą to cały dzień mam zajęty.
Ostatnio załapuję coraz częściej doła, bo waga mi po porodzie jak stanęła w jednym miejscu tak do dziś nie ruszyła ani ciut ciut, a dziś chyba poszła nawet w górę, łapię doła to pocieszająć się chwytam za czekoladki... i skutek tego widoczny. nie wiem jak z tego błędnego koła wyjść, najgorsze to jak spojrzę do szafy a tam tylko 2pary spodni do których się mieszczę i 3 bluzki (tuniki pociążowe niewygodne są do karmienia) reszta nie wchodzę, dół i porażka! chyba po wypłącie idę po mega zakupy, ale jak kupię sobie dużo rzeczy luźniejszych, to potem nie schudnę :P
o muszę na razie kończyć bo przyjdą do starszej kuzynki no więc będę miała całe przedszkole i nie dwójkę dzieci a całą czwórkę i to samych dziewczyn :D
 
Cześć!
Mam mega doła. Wczoraj cały dzień restrykcyjna dieta, a w nocy mała miała jakiś brzuszkowy problem i do teraz kupy robi zielone i śluzowate. Nie wiem, co to oznacza. Mam wrażenie, że moje mleko to dla niej trucizna.
A do tego policzki Idy zrobiły się okropnie suche i skóra z nich schodzi takimi ostrymi płatkami. Smaruję co chwilę, ale niewiele pomaga.
Dobrze, że dzisiaj przychodzi położna, może coś poradzi.

Wszystkiego najlepszego dla Boryska!

Wrublik - Ty się tak nie stresuj wagą. A czekoladę zamień na gorzką - taką powyżej 60% kakao.
 
eee coś ty Ewa, przewijam małego zawsze przed jedzeniem:) jakoś nie wyobrażam sobie przystawiać go do jedzenia z ciężką pieluchą:)

dzięki dziewczyny, przekażę Boryskowi najlepszego:D

Wrublik, nie dołuj się, już mamolka pisała na jakims watku, że czasem waga staje, i to taki próg ciężki do przekoczenia, ale jak już się przeskoczy to poleci dalej:) głowa do góry.

Ćwietka, żtczę Ci aby się obsypało to coś z twarzy malutkiej jak najszybciej, i zeby już nigdy nie wróciło.
 
Ostatnia edycja:
Nasz mikołaj bardzo rzadko uleje mlekiem, ale raz to mieliśmy takiego stracha, że hej. Po jedzeniu leżał w leżaczku i tak mocno się spinał robiąc kupę, że cały posiłek poleciał mu nagle buzią i nosem i nie mógł oddechu zrobić.

także leżenie na pleckach może być rzeczywiście niebezpieczne- na szczęście to są tylko przypadki a nie reguła...czasem człowiek się i na prostej drodze potknie :)
a tutaj zalecają w pierwszej koleności na plecach, a dopiero potem na boku
 
reklama
wrublik- z 2 ciężko ale da się przeżyć :) co do wagi to się nie martw nie ty jedna masz z nią problem, zresztą ty chyba i tak mało ważysz- bo chyba wagę sprzed ciąży osiągnęłaś? :) :(

cwieta- to pisz koniecznie co położna powiedziała, może zamiast ciągłego smarownania wykąp teraz małą w krochmalu? Możesz np zagotować wodę w garnku i do wrzątku dodać rozrobioną w zimnej wodzi mąkę ziemniaczaną, szybko mieszać by się zbyt duże gluty nie porobiły... wylać to do wanienki i dodać chłodnej wody do idealnej temp i w tym pomoczyć Idę.

ewa- super że wycieczka się udała :) My planujemy niedługo na kilka dni wybyć w Bieszczady do rodziny męża- a to od nas 3,5 h -4 w jedną stronę przy ładnej trasie, a teraz śnieg spadł to nie wiem jak przez serpentyny za Przemyślem przejedziemy :) :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry