• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

jeju ale młoda dała czadu wieczorem. juz dawno tak nie wrzeszczała. Kupa poszła i od razu lepiej, ale wczesniej juz miałam na balkon wystawic bo ryku nie dało sie wytrzymać
Tunia jak jeszcze kiedys bedziesz narzekac na Zuzke to w tylek dostaniesz... gdzie by moja sama w lozeczku zasneła... choc nei powiem zdarzalo jej sie samej kciukiem uspic na naszym duzym łozku ale jakos coraz zadziej jej sie to zdarza...
mamolka u mnie tez jak sie konczy to wszystko na raz wiec to juz taka złosliwosc losu...
a pranie wlasnie dzisija poprasowalam jutro nastawiam Ali wiec wieszania i prasowania bedzie sporo....
 
reklama
Nie mówcie, proszę, o prasowaniu... Mam zawaloną całą kanapę w małym pokoju już od 3 tygodni. A Frankowe pranie z dziś suszy się jeszcze... Apokalipsa... Wyjmuję po jednym ubranku i nawet bez prasowania młodemu ubieram. Nie mam minuty czasu, żeby się z tym uporać. Teraz siedzę jeszcze nad robotą - jeszcze 10 stron, ale już padam na twarz i robię sobie co chwilę przerwy. Chyba zwariuję niedługo jak tak dalej pójdzie...
 
ewa - ja nie prasuje ciuszkow Alicji od urodzenia i Tobe radze to samo ;))))

dzieci spia, ja jeszcze pykne cwiczonka i tez ide, bo leb mi peka. ciekawe ile dzis pobudek zalicze :(
 
Hej ale u mnie beznadzieja:(....
Wiktir chory kaszlający jak gruźlik siedzi w domu, gorączki nie ma więc na razie do lekarza pędzic nie trzeba z nim, no ale i mała mi kaszle, ona tak sucho jakby się czymś poddławiła ale to ewidentnie kaszel, w nocy ok, spała ładnie nawet dwa razy się budziła na jedzenie, jadła ładnie wszystko, dużo też kicha ale to już od kilku dni, kasłała też tak czasem ale coś dziś więcej z rana tego było i teraz nie wiem, pędzic dziś do lekarza czy jutro kiedy mamy planowane szczepienie...k.....wa szit:wściekła/y:
 
ewa - ja nie prasuje ciuszkow Alicji od urodzenia i Tobe radze to samo ;))))

Ale ja nie lubię wymiętych ubranek... Poza tym chociażby nasze muszę wyprasować, a tego też się trochę uzbierało.

Pucuś już drzemie po śniadaniu i porannej zabawie, Mąż w pracy, więc i ja się biorę do roboty.
Planowałam wczoraj wyjście do parku z wózkiem i książką, a tu kicha - szaro, buro i ponuro, nie wiem czy w ogóle wyjdziemy. Ech...

Wczoraj Franek zaliczył swoją pierwszą podróż autobusem - pół godziny jechaliśmy do Męża do pracy :) I wszystko by było fajnie, gdyby nie to, że autobusy niby niskopodłogowe, a i tak prawie się nie da wjechać czy wyjechać wózkiem - kierowcy stają daleko od krawężnika, który z reguły jest bardzo niski - za duża odległość, żeby kółka przednie i tylne mogły równocześnie oprzeć się jeszcze na krawężniku i już na podłodze autobusu... A podnieść X-landera z Puckiem w środku - niewykonalne.
 
Cześć i czołem!
Dobrze, że wczoraj pisałyście o tym praniu, bo ja wyciągnęłam po południu rzeczy z pralki, zaniosłam na górę i z zapomniałam o nich; kisiłyby sie do dzisiaj.

Ewa - też zaliczyłam podróż autobusem i podzielam Twoje spostrzeżenia. Na szczęście do autobusu pomógł mi sie wtarabanić jakiś chłopak, a z wychodzeniem juz nie ma takiego problemu. Ale wkurza mnie, że kierowcy widząc kobietę z wózkiem nie pokwapią się, żeby opuścić dodatkowo wejście - bo mają taka możliwość.

Dzisiaj Małżon po mnie wieczorem przyjeżdża na uniwerek i jedziemy do koleżanki odebrać rzeczy po jej siostrzeńcu. Paczka jest podobno olbrzymia.
 
sarka- zadzwoń dzisiaj i powiedz jak jest, że mała kaszle i prosisz o wizytę domową ( Miki miał zapalenie oskrzeli a temp max 37,4 więc na samą temperaturę nie patrz)- jutro masz szczepienie to pewnie są dzieci zdrowe- zaszczepiona na bank nie będzie i tak !

ewa- heheheh no to się przyzwyczajaj Franek już lżejszy nie będzie :) Ja mam swój sposób na wnoszenie i znoszenie wózka- jego ciężar staram się opierać na biodrze. No i mi łatwiej samej wnieść/ znieść wózek niż z kimś - więc nawet jak ktoś chce mi pomóc to grzecznie odmawiam :)

eeeh muszę dziś 2 przetargi przygotować- a tak mi się nie chce ;/
 
reklama
ewa- heheheh no to się przyzwyczajaj Franek już lżejszy nie będzie :) Ja mam swój sposób na wnoszenie i znoszenie wózka- jego ciężar staram się opierać na biodrze. No i mi łatwiej samej wnieść/ znieść wózek niż z kimś - więc nawet jak ktoś chce mi pomóc to grzecznie odmawiam :)

Ja go za chiny nie podniosę. Nawet na biodrze. X-lander waży 14,5 kilo + ok. 7 kilo Pucka = 21,5 kg. To nie ma moje pseudo-mięśnie ;) Wychodząc na spacer, znoszę osobno stelaż, a osobno gondolę z Frankiem - tylko tak dam radę się wytarabanić z domu.

Kurcze, przedłużyłam sobie wczoraj abonament i teraz zamiast pracować, bawię się nową komórką... Niech mnie ktoś walnie, bo potem znowu będę siedziała do 23...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry