Tunia wspołczuje dnia mamy... mój Miki to uwielbia być u taty na rękach więc nie mam z tym problemu

zresztą jak mnie nie ma na widoku to u każdego może być i mu to nie przeszkadza...
na dwór ubieram małego w bluzę polarową, a jak się zdarzy zimniejszy dzień to w kurteczke. no i oczywiście ma spodnie

i leży pod kocykiem, z którego namiętnie się wykopuje i zasypia jak już jest odkryty.
ewa ja już się nie mogę doczekać jak za miesiąc w końcu będziemy mieszkali sami i będę mogła eksperymentować w kuchni. uwielbiam piec ciasta. gotować też ale według mojego "widzi mi się", a nie dla całej rodzinki tutaj, zwłaszcza że mój ojciec potem wymyśla, że coś mu nie pasuje. i to mnie zniechęca do siedzenia w kuchni tutaj, a strasznie za tym tęsknię.
co do paszportów... my w sumie wyrabiamy dowód i niby napisali, że okres ważności 5 lat, ale ja jestem przekonana, że wydadzą na rok bo Miki jest za mały jeszcze... tyle, że specjalistka była na urlopie i kobieta co ją zastępowała wpisała na 5 lat, a więc ja to traktuję z przymróżeniem oka. okaże się za 2 tygodnie jak odbierzemy
malutki ma już oczka do spania, ale nie może się napatrzeć na zabawki hehe no i zamiast spać to się gapi na misie