koralowa
Mama swego synka
A "najlepsze" imie zaproponowal moj brat - chrzestny malego.
Powiedzial "to nazwijcie Waclaw". Maz sie jednak na to imie nie zgodzil mowiac "no tak, beda jaja jak maly sie zasra przy rodzicach, a Ty bedziesz mi kazac go umyc mowiac >>wez umyj Wacka<<. Nie beda wiedziec o ktorego, ew. czyjego chodzi". Oczywiscie po tym tekscie wszyscy brechalismy dobry caly wieczor. 

tylko nie jestesmy pewni które, bo i to i to pasuje do nazwiska, to i to fajnie się odmienia... dylemat jest