Drogie panie ... jak uspianie wg ksiązkowych informacji wygląda w praktyce? i No i to ciągłe zastanawianie się czy z moim dzieckim tak się uda, albo ciągłe powtarzanie, że mój synek nie da się tak uspać ...
Cóż, z usypianiem naszego Kacperka było różnie. Bardzo sporadycznie usypiał na rekach nie mówić o usypianiu w łóżeczku. Jedyna metoda jaka na niego działała to ciągłe kołysanie, albo lepiej powiedziane hustanie w foteliku. Niestety Kacperk stawał się coraz cięższy i nie było to dalej możliwe. Próbowaliśmy na początku metody "na przetrzymanie" [nie pamiętam czy była ona w tej książce] polegającej na wchodzeniu okresowo do pokoju i uspokajaniu płaczacego maleństawa. Może padna tutaj ostre słowa o tyraństwie i tym podobnych, cóż tak to wyglądało i choć sekre krwawiło przy karzdym krzyknięciu synka to jakoś trzeba było nauczyć go spania bez kołysania. Z czasem daliśmy za wygraną. Zamocowaliśmy fotelik jak chuśtawkę pod sufitem i Kacperk znowu wrócił do swojej ulubionej metdy - hustanie w foteliku

Dopiero po naszej przeprowadzce stwierdziliśmy, że ponwnie podejmiemy próbę nauki spania. Kacperek był wtedy w okresie przechodzenia z kolacyjnej piersi na butelkę czyli ok. 5 miesiąca. Pozątkowo zasypiał zmęczony przy karmieniu. Niby nic, ale zawsze kolejny kilogram to większy ciężar do utrzymania, więc po najedzeniu się był przez nas bujany na rączkach [bujania wózkiem synek nie uznaje]. Niestety trwało to zbyt długo więc z czasem zaczelśmy stopniowo coraz wczesniej odkładać go do łóżeczka i z reguły na tym się kończyło. Kacperek błogo zasypiał. Bujać na rękach tez można do pewnego momentu... Kiedy defnintywnie kolację zaczeliśmy podawać w butelce, Kacperka kładziemy do łóżeczka i z butlą usypia. Bez krzyku i marudzenia. Ma już jednak odruch zasypiania nie przy jedzeniu, ale po jedzeniu i teraz od nas zależy tylko czy tę chwilę wychwycimy. Tyle jeśli chodzi o usypianie wieczorne. W nocy Kacperek budzi się zazwyczaj dwa razy [choć potrafi przespać nawet 8 godz.] w drastycznych przypadkach nie śpi nawet przez dwie godziny by potem zasnąć jak niemowlak ;D.
Co do zasypiania w dzień ... hmmm bardzo pomogła nam jedna rzecz - plan dnia. Przez kilka dni bacznie obserwowaliśmy naszego szkraba i skrzętnie notowaliśy co kiedy i gdzie :laugh: w ten sposób powstał konkretny rozkład dnia Kacperka. Później to już tylko konsekwencja w działaniu i ... działa. W dzień nie ma problemu z usypianiem.
Na koniec moge życzyć powodzenie. Nie zrażajcie się ;D ;D ;D ;D ;D Są te lepsze i gorsze dni. Wasze maluchy czasami moga zaczynać od Tych drugich ... a czasami przypomną sobie o nich w tych najmniej oczekiwanych momentach. Nasz Kacperek od wczoraj stwierdził, że będzie tym niesympatycznym gościem i nie chce usypiać wieczorem choć już pada ze zmęczenia. Nawet złamał takiego "twardego" tatę jakim ja jestem ... Dzieki temu mogłem napisać do was cały ten mój wywód. Mam nadzieję, że tak długą wypowiedzią nie zniechęciłem żadną z Was do walczenia o spokojny sen maleństw.
Pozodrawiam i życzę powodzenia - tata Kacperka - Kuba 8)