POMÓŻCIE!!!
Temat poruszany wielokrotnie, ale jak dotąd nic mi nie pomogło. Moja córeczka ma pół roczku i nie przespała ani jednej nocy. Karmię piersią, na noc tylko podaję butelkę, żeby się najadła. Wcześniej (kilka tygodni temu ) budziła się co 3-4 godziny, dawałam jej pierś i spała. Ostatnie tygodnie budzi się co 1-2 godziny i płacze. Podaję smoczek i zasypia, a czasem dalej płacze i daję jej pierś. Co zrobić, żeby spała normalnie bez budzenia? Czy mogła się uzależnić od smoczka i dlatego nie potrafi sama zasypiać w nocy (bo wieczorem usypia normalnie). Czy mam ją dalej karmnić w nocy czy nie? Czy podawać ten smoczek czy nie, czy po prostu uspokajać ją na rękach i kłaść do łóżeczka do skutku aż zaśnie? Doradzano mi, żeby zostawić ją w nocy, żeby się "wypłakała", ale nie mogę się na to zdecydować, czy naprawdę nie ma innej możliwości? Jestem zdecydowana na konsekwencję w działaniu, bo nie mam już sił wstawać co noc, tylko co będzie najlepsze, żeby szybko zmienić tą sytuację???