Kurczę dziewczyny ale dużo z nas ma ten problem! Myśmy już z tego wyszli naprawdę - właśnie skończyłam odpisywać na post w wątku
https://www.babyboom.pl/forum/niemowlaki-f16/co-robiae-7445/, a wcześniej były dyskusje w wątku "Uśnij wreszcie w praktyce" (też na niemowlakach) Moim zdaniem jedyna rada to nauczyć dziecko zasypiać samodzielnie, chociaż nie jest to proste. Nie chcę juz teraz powtarzać tego co napisałam w tych
wątkach, kto chce niech przeczyta.
Jedno jest pewne - naprawdę MOŻNA nauczyć dziecko zasypiać w łózeczku i naprawdę warto. Dodatkowo warto wprowadzić regularny tryb życia z dokładną dosłownie rozpiską - kiedy jaka czynność, te dwie rzeczy u nas się łączą. Dzięki temu na przykład jak wyjechałam zostawiłam tą rozpiskę mojej mamie a ona nie miała NAJMNIEJSZYCH problemów z Ignacem, po prostu wszystko działo się jak zwykle więc to że jego mama gdzieś znikła nie było tak dotkliwym ciosem

Tak się bałam o to zasypianie a on zasypiał lepiej niż ze mną...

Kiedy ma swoje łóżeczko i misie nic więcej nie potrzebuje. No może kołysankę...
Bardzo serdecznie Wam życzę żebyście wygrały tą trudną walkę - bo na pewno nie jest to łatwe, ale WARTO WARTO WARTO.
Nie róbcie tylko nic bez planu, poczytajcie, wyznaczcie sobie cele i jakieś minima. Na przykład ja robiłam tak, że na początku usypiałam koło siebie w łóżku i mówiłam sobie "więcej jak 45 minut nie wytrzymam, ale 45 minut muszę" bo kiedy dizecko zaczyna marudzić i płakać to każda minuta zdaje się wiecznością - nie martwcie się nic mu nie będzie. Wyznaczice sobie dość długi ten czas, prawie na pewno zaśnie wcześniej - stawiam że przed upływem 45 minut właśnie. Najpierw nakarmcie je do syta, wygodnie ubierzcie, zmieńcie pieluchę, ODBEKNIJCIE (bardzo ważne) tak żebyście były pewne że jest mu w 100% dobrze, a płacz to tylko płacz z powodu tego że nie może zasnąć.
Nikogo nie namawiam żeby od razu wrzucić dziecko do łóżeczka i wyjść z domu na 5 godzin. Na naukę weźcie miejsce gdzie dziecko jest przyzwyczajone, gdzie śpi ( na pewno nie jest non stop- na rękach, czasem je gidześ odkłądacie, więc niech to będzie to miejsce - u mnie była to kanapa w dużym pokoju. Niech ono leży, nie bierzcie go na ręce ale możecie mówić, śpiewać głaskać, cokolwiek je uspokaja no i smoczek. Dziecko może nie chcieć go wziąć od razu, więc nie wpychajcie na siłe tylko delikatni przystawcie do policzka, jak będzie gotowe to chwyci, może będzie wiele prób, ale w końcu się przyda pewnie ten smoczek, to nic że od razu nie chce wziąć. PAmiętajcie że ono nie wie, nie umie zasnąć, więc też musi popróbować różnych rzeczy (głównie płaczu) Możecie położyć się obok.
Oczywiście jak dziecko jest już duże i rozumie dużo to można bardziej "drastycznie" i zdecydowanie postąpić, ale z takim niemowlaczkiem to szkoda... Bardzo wazny jest rytuał.
Zacznijcie od tego momentu kiedy dziecko zasypia najlepiej, ja zostawiłam sobie na koniec zasypianie wieczorne, bo były z tym duże problemy i bałam się coś zepsuć.
Mój synek teraz bardzo lubi swoje łóżeczko, swoje misie chociaż nieraz popłacze trochę przed snem, ale w dzień zasypia już błyskawicznie! Zwykle krócej niż 5 minut. A miałam naprawdę duży problem nie chciał już zasypiać w ŻADEN SPOSÓB nawet przy cycku.
Wasze życie się odmieni!! Kładę dziecko spać i nie wyobrażacie sobie ile mam wolnego czasu!
Powodzenia, bardzo Was namawiam do podjęcia tej próby
Byc może zrobicie to zupełnie inaczej niż ja - każde dziecko jest inne - ale na pewno Wam się uda jak sie zaprzecie
Agnieszka