A
azik
Gość
dziewczynki potrzebuję PILNIE POMOCY - cZYm mogę wywabić plamy z rivanolu?????????
mi sie nie udało do tej pory (od urodzenia Piotrusia)
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
dziewczynki potrzebuję PILNIE POMOCY - cZYm mogę wywabić plamy z rivanolu?????????
dziewczynki potrzebuję PILNIE POMOCY - cZYm mogę wywabić plamy z rivanolu?????????
........no i słyszałam że witamina C w kropelkach ...super zmywa rivanol ..ale nigdy nie sprawdzałam ........powodzonka;-)





!A ja się na koniec dnia zirytowałam solidnie
Chciałam sprzedać swoją spacerówkę, bo od dawna Szym w niej nie jeździ. Zdecydowała się ją wziąć moja znajoma, ale dopiero jak sprzeda swój obecny wózek. Jej wózek już się właściwie sprzedał, więc dziś wzięła mój na spacer w ramach próby. Po spacerze nic nie mówiła i zapytała czy może go wziąć pokazać mężowi - zgodziłam się, bo czemu nie. Po czym wieczorem pisze mi na gadu, że wózek jest jednak zbyt ciężki i mąż jej go odradza (a mąż na spacery z dzieckiem nigdy nie chodzi). Kiedy w rozmowie napisałam szczerze, że mnie ta sytuacja zirytowała, bo mogłam wózek dawno sprzedać, a nie trzymać dla niej to usłyszałam, że chcę jej go wcisnąć na siłę, a na nic się przecież nie umawiałyśmy! Potem jeszcze dodała, że właściwie ona chciała go ode mnie kupić, żebym nie musiała męczyć się z jego sprzedażą - masakra!
Zła jestem, bo kiedy ja trzymałam ten wózek dla niej to dwie osoby o niego pytały, a ja mówiłam, że jest sprzedany. Dzięki tej sytuacji mam nauczkę żeby nie trzymać czegoś dla kogoś - chcesz to kupuj od razu, nie chcesz to spadaj!
Ale mi ciśnienie skoczyło...






A ja się na koniec dnia zirytowałam solidnie
Chciałam sprzedać swoją spacerówkę, bo od dawna Szym w niej nie jeździ. Zdecydowała się ją wziąć moja znajoma, ale dopiero jak sprzeda swój obecny wózek. Jej wózek już się właściwie sprzedał, więc dziś wzięła mój na spacer w ramach próby. Po spacerze nic nie mówiła i zapytała czy może go wziąć pokazać mężowi - zgodziłam się, bo czemu nie. Po czym wieczorem pisze mi na gadu, że wózek jest jednak zbyt ciężki i mąż jej go odradza (a mąż na spacery z dzieckiem nigdy nie chodzi). Kiedy w rozmowie napisałam szczerze, że mnie ta sytuacja zirytowała, bo mogłam wózek dawno sprzedać, a nie trzymać dla niej to usłyszałam, że chcę jej go wcisnąć na siłę, a na nic się przecież nie umawiałyśmy! Potem jeszcze dodała, że właściwie ona chciała go ode mnie kupić, żebym nie musiała męczyć się z jego sprzedażą - masakra!
Zła jestem, bo kiedy ja trzymałam ten wózek dla niej to dwie osoby o niego pytały, a ja mówiłam, że jest sprzedany. Dzięki tej sytuacji mam nauczkę żeby nie trzymać czegoś dla kogoś - chcesz to kupuj od razu, nie chcesz to spadaj!
Ale mi ciśnienie skoczyło...

Sytuacja wygląda następująco: Karola wczoraj po południu pojechała do mojej mamy, ja poleżałam i poodpoczywałam sobie. Rafał pomasował mi plecy i jest git! 
Szkoda, że teraz tyyyle w sklepach towaru, a jak jedziesz i liczysz na ile Cię stać, to dziwisz się, ze na tak mało
Mam tylko nadzieję, że wszystko uda się tak, że nie będziemy żałowali żadnego wyboru (w sensie płytek, mebli) itp. :-)