Cioteczki, musze sie pochwalic, alez jestem dumna z mojego Karolka!!!
Pierwszy dzien w przedszkolu zaliczony. Zaprowadzilam Lola o 8.30, a o 14.30 Go odebralam. Rano uprzedzilam pania Zanetke, ze Karol nie bardzo je pieczywo, ze raczej zjada wszystko z chleba ale samego chleba to na sile zeby mu nie dawaly, no i ze ze spaniem w ciagu dnia juz jest rozne ale ze pewnie jak jest pora lezakowania (co jest w przedszkolu po obiadku ok 12.30) to nici beda ze spania. A poza tym to maly powie im jak bedzie cos chcial i ze generalnie nie powinno byc problemow. I przychodze po mojego przedszkolaka, a pani mi mowi, ze Karol kanapki wcinal jak szalony i ze spal ponad godzinke po obiedzie

I ze zadnych problemow nie bylo i ze maly byl dzielny! Duzyrna poszla po Karolka do sali i maly z bananem od ucha do ucha przywital mnie i ze swoja pierwsza przedszkolna "praca" - pieknym kolorowym obrazkiem!!! Mowie Wam jaka jestem dumna:-):-):-)
Ale mialam stres w ciagu dnia caly cz:-)as myslalam jak to jest tam w przedszkolu, choc powiem Wam ze poszlam sobie tez do fryzjera "zapomniec" choc na chwilke o przedszkolaku. Mily dzien dzis byl:-)
Jutro juz do pracy jade wiec Lolek w przedszkolu od 8.20 a odbierac bedzie Go babcia pewnie tez kolo 15tej:-) Oby tak dalej to bedzie pieknie:-):-):-)