reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Ech dziewczyny, ja też już mam dosyć tej ciąży! i trudno mi się pogodzić z tym, że mam coraz mniej sił, że dostaję zadyszki przy odkurzaniu!!!! :(, i że w ogóle czuję się jak na jakimś społecznym marginesie :(
wcale mi się to nie podoba ....
staram się zwalczać to uczucie - bo męczy mnie już od dawna - a teraz coraz bardziej. Nie wiem czy to hormony?
chyba jednak nie byłam na to wszystko gotowa .... i teraz mam mega doła :( i najbardziej nie mogę się już doczekać ... powrotu do pracy - taka ze mnie wyrodna matka!

... teraz mnie pewnie jeszcze za to z forum wykluczycie? ...
 
reklama
Koga - no co ty? Wykluczyć z forum ???
Jesteś babką, która lubi to co robi zawodowo i dlaczego ma to być złe? Ja mam podobnie - z jednej strony cieszę się z malucha, z drugiej jeszcze nie nasyciłam się pracą i BARDZO za nią tęsknię. Juz niedługo - maluch wyskoczy a Ty będziesz zasuwać na pełnych obrotach i jeszcze zatęskinisz za tym leniwym czasem.
Uszy do góry! Nie jesteś sama...
 
jak ja chce końcówkę lutego - zasnę dzisiaj i obudze sie w lutym/marcu z Bartkiem u boku...

czuję że siły i zdrowie ze mnie spłynęło - jestem okropnie rozdrażniona, nie moge się ruszać, głowa spuchnięta, nogi spuchniete...

chyba mi wszelki optymioz przeszedł...
 
mnie się jeszcze ciąża podoba ;)

ale za pracą tęsknię strasznie!!!! gdyby nie to cholerne kolano, na pewno pracowałabym! dostaję już szału w domu z nudów! sprzątanie za bardzo mi nie wychodzi, na zakupy sama nie pójdę, bo slisko jak diabli... mąż w pracy!
jak pomyślę, że będę jeszcze w domu do lipca/sierpnia, to mnie skręca! :( chyba wyslę męża na urlop macierzyński a sama wróce do pracy :D
 
osinka - zazdroszczę - ja ogólnie pierwszą ciążę pod wzgkledem motoryczno - ruchowym przezyłam lepiej, tylko wtedy co innego mi padło...
 
a mi się nie chce wracać do pracy, już chyba nigdy nie zdarzy mi się okazja żeby tak bezkarnie i leniwie posiedzieć w domu, czasami rzeczywiście się nudzę ale tan święty spokój który mam jest warty ponudzenia się, poza tym nie mam siły na siedzenie w biurze
 
Ja tam na ciążę ogólnie nie narzekam. Czasem tylko dokucza mi zgaga i kręgosłup. Ze spaniem to różnie bywa. Wczoraj pobiłam rekord: 6 razy w nocy siusiu. Czasem budzę się o 3.00 (mały wtedy zazwyczaj dokazuje) i nie mogę spać do rana. Ale się tym nie stresuję, bo nie muszę iść rano do pracy, więc mam luzik. Też mnie czasem w domu skręca od tego siedzenia, ale wolę staram się cieszyć spokojem i relaksem. bo potem na to dłuuugo nie bedzie czasu. Poza tym wiem, że to jest dla dzieciątka lepsze niż stresy i codzienna bieganina.
 
reklama
ja zauważyłam, ze jeśli spedzam dzień aktywnie (w sensie, że chociaż pół godziny na dworze), wtedy lepiej śpię w nocy. A jeśli cały dzień spedzam w domu, noc do kitu. jestem niedotleniona i kicha.. Dlatego zaraz idę sie ubrać (spadł u nas wczoraj śnieg) i idę na spacer. w drodze powrotnej zrobię jakieś małe zakupy i bedzie dobrze :) Polecam świeże powietrze i trochę ruchu (choćby wymachy ramion w domu porzy otwartym oknie)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry