Agao, no kurczę, ja pewnie bym była, ale akurat wczoraj pojechaliśmy z wizytką do mojej siostry.
Koga, podpisuję się pod wypowiedziami wcześniejszymi. Wiem, że łatwo mówić: "nie przejmuj się, nie denerwuj", ale postaraj się w takich sytuacjach policzyć do 10 - wtedy stwierdzisz, że nie ma sensu się palantem przejmować, bo maleństwo też będzie zestresowane.
A mi znowu od dwóch dni jest bardzo średnio :-( Mam wrażenie, że dzidzia rusza się zupełnie inaczej, tzn. w inncyh miejscach jakby. Czyżby zmieniła jakoś swoją pozycję? Przedwczoraj to cały dzień i całą noc spałam (o dziwo), bo jakoś mnie brzuch pobolewał albo mnie maleństwo kłuło w pęcherz (chyba) albo w bok (nie wiem co tam teraz może być) i generalnie co chwilę biegam do kibelka na siusiu. A jeszcze od wczoraj jak załatwiam w/w potrzebę to mnie coś boli... Co to może być?
Generalnie mam dość. Krowa taka się ze mnie zrobiła :-( Wczoraj jak byłam u siostry to tylko 5 minut usiedziałamw normalnej pozycji na krześle. Po chwili już myk na kanapkę, na boczek, w pozycji półleżącej.. :-( Już nie mogę, ostatnie trzy dni mnie wykończyły... A jeszcze dwa miesiące...