reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Od wczoraj czuję się paskudnie. Chyba się gdzies przeziębiłam. Głowa mi pęka, nos zatkany, gardło mnie boli i jeszcze do tego kaszel męczy >:( A jakby tego było mało, to rośnie mi ząb mądrości (ciekawe jaki mądrala wymyślił te głupią nazwę) i boli jak cholera!
 
Czy wiecie do którego tygodnia brzusio się podnosi, bo ja już mam go tak wysoko, że o założeniu stanika nie ma mowy - ból straszny. Jestem w 34tyg. i tak się zastanawiam czy bębenek będzie jeszcze szedł do góry czy może na tym etapie się zatrzyma?
 
a mi zaczął odpadać czop śluzowy...ginka mówi,że szyjka bardzo krótka ,ale jeszcze zamknięta....czy wy też odczuwacie straszne kłucie szyjki macicy? bo ja jestem wystraszona nie na żarty....
 
Ja na razie nie czuję żadnych dolegliwości związanych z szyjką. Ale z tym czopem to już chyba poważniejsza sprawa! A co na to twoja gin?
 
ona twierdzi,że u różnych kobiet czop może odchodzić od 2 do 4 tygodni przed porodem,a,że do z takimi kiepskimi wynikami mogę nie donosić do końca,to ona mówiła mi już wcześniej,ale,że od końca 36 tygodnia dzidzia jest donoszona,to jej zdaniem nie mam się o co martwić...
 
To dobrze, że nie żadnego zagrożenia. Ale dobrze by było, jakbys jeszcze ze 2 tygodnie wytrzymała (a raczej żeby dzidziuś w brzuszku wysiedział).
 
ja mam klucia w szyjce od prawie tyg. w poniedz. mam wizyte to sie popytam ale nic nie nie odchodzi tylko jak tak poszczypie to za chwile czuje jakby jakies uplawy czy cos takie przezroczyste i ogolnie zle sie czuje ostatnio
 
reklama
mnie tez kłuje ale zasatanawiam sie czy to nie rozchodzaca sie kosc lonowa, bo szyjka nie boli przeciez (tu jest caly problem z tym skracaniem sie szyjki i otwieraniem, gdyby bylo czuc to bysmy wiedzialy ze cos jest nie tak)?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry