Mamo Boo nie powiem żebym żyła w tragicznych warunkach ale ciesze się z tego co mam...dwójke dziecki i swój domek...ciasny bo tylko pokój i kuchnia i w trójke nam ciasno nie mówiąc juz o tym ze niedługo kolejna osoba przybędzie...nie wim moze na wiosnę chociaz pokoik dziewczynkom dobudujemy zawsze to więcej luzu bedzie...a tak swoją droga to współczuję ci że musisz mieszkac z taka mendą ze tak powiem zazdrosci ci i temu tak mówi...nie znam was dziewczyny na tyle ale ja bym po pysku jej pojeździła porządnie i nie patrzyłabym ze w ciązy jestem...i bardzo dobrze twój mąż zrobił...ja swojego czasu od teściów sie nasłuchałam że Andrzej ( mój mąż ) darmozjada sobie do domu przyprowadził..tak to jest najlepiej to sie mieszka z daleka od wszystkich i ma sie święty spokój...trzymaj sie Mamo Boo i nie daj się wrednym babsztylom..